o mnie

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

Tak, zgadłaś. Dziś są moje urodziny. Wiesz już dlaczego kocham liczbę 13? Między innymi właśnie dlatego, że tego dnia jesienią wypadają moje urodziny. A szczęśliwie w tym roku w piątek.

Oczywiście jak to z urodzinami po 25 roku życia bywa, wzięło mnie na sentymenty. Rozmyślam już od tygodnia i postanowiłam pokazać Ci trochę siebie. Co to za baba, pisze a nikt nie wie kim jest. No to teraz będziesz wiedzieć trochę więcej. Trochę, ale za to całkiem ciekawe rzeczy.

 

13 ciekawostek, których jeszcze o mnie nie wiesz

 
1. Wącham książki. Nie wyobrażam sobie nie posiadać książek, kolekcjonuję każdą przeczytaną, dotykam je, wącham w zszyciach i robię gruntowne porządki w swojej biblioteczce przynajmniej raz w miesiącu. Układam książki, kategoriami, autorami, alfabetycznie, wielkością, kolorem okładki. Zależy. Wiele lat zajęło mi przekonanie się do czytnika ale nadal zostałam wierna papierowej wersji i nawet kiedy przeczytam ebook, kupuję tradycyjną książkę. Taki bzik.

 
2. Uwielbiam kolor zielony. Lubię też biały, szary i czarny, taki mój osobisty standard którym się otaczam ale zielony, szczególnie zgniły, ciemny butelkowy, kocham ponad wszystko. W sumie nie wiem skąd mi się to wzięło.

 
3. Byłam pewna, że Ami będzie chłopcem i… byłam w szoku, kiedy dowiedziałam się, że urodzę dziewczynkę. Wiem skąd mi się to wzięło, ale to póki co, moja tajemnica. Nie ma to nic wspólnego z tym, że bardziej wolę jedną płeć od drugiej lub miałam jakieś wyobrażenia. W sumie nic w tym złego, ale u mnie było to o tyle dziwne, że byłam absolutnie śmiertelnie przekonana, że pod moim sercem rośnie chłopiec. Miałam dla niego ubranka i pomysł na wychowanie, wiedziałam co chcę mu przekazać.

O płci dziecka tak na prawdę dowiedzieliśmy się bardzo późno bo na początku 7 miesiąca. I nie w tym rzecz, że byłam rozczarowana, że mój chłopiec jest dziewczynką ale legła w gruzach moja absolutna pewność i wszystkie założenia. I choć miłość i oddanie to samo, trudno było mi się przestawić. Byłam pewna, że dziewczynkę skrzywdzę, przekażę coś co ją unieszczęśliwi, że nie wiem jak stworzyć silną i wspaniałą kobietę. Przeszło mi częściowo kiedy kupiłam kilka przesłodkich sukienek a całkowicie zmieniłam zdanie, kiedy moja Ami pojawiła się na świecie.

 
4. Bardzo staram się żyć eko, bez chemii, konserwantów. Po prostu świadomie. Zadziało się tak w mojej głowie kiedy na świat przyszła Ami. Jestem świadoma tego co czyha na sklepowych półkach i że żaden z wiodących przemysłów na świecie nie ma na celu mojego i córki, a także milionów innych osób, dobra. Ja walczę o to dobro zatem wiedzą i czytaniem etykiet. I wierzcie mi, to czasem przerażająca wiedza. A im bardziej ktoś neguje mój zdrowy styl, tym bardziej się w sobie zacinam i wiem, że robię dobrze.

 
5. 1/3 swojego życia paliłam fajki. Nie ma się czym chwalić ale też bez sensu robić z tego wielką tajemnicę. Pochwalić natomiast mogę się tym, że rzuciłam. Choć w trakcie rzucania przedawkowałam nikotynę (dokładnie tak, zawsze twierdziłam, że jestem w stanie dokonać niemożliwego) to mi się to udało i kiedyś napiszę Ci jak tego dokonałam.

 
 
o mnie Mynio
 
 

6. Jestem uzależniona od Candy Crush Saga. Kiedy piszę ten post, a wypadł mi praktycznie na bieżąco, właśnie przeszłam 1495 poziom. Na 3 gwiazdki, oczywiście. Odkryłam 1 złotą zasadę – najtrudniejsze poziomy przechodzę dopiero kiedy poskarżę się komuś wtajemniczonemu (czyli zwykle jest to mój mąż), że kompletnie mi nie idzie i rzucam to w cholerę. On wie, że nie mówię szczerze. 

 
7. Nie lubię dzwonić. Nienawidzę wręcz i jestem chora jak mam to zrobić. Nawet, jeśli napisanie sms albo maila kosztuje sporo czasu a odpowiedź otrzymam po tygodniu – trudno, poczekam.

 
8. Męża poznałam przez internet. Tak, wtedy to było coś. Teraz już nie mam czym błyszczeć przed młodzieżą, ale 10 lat temu robiłam wrażenie. To była prawdziwa randka w ciemno a moje koleżanki z ówczesnej pracy dzwoniły do mnie o umówionych porach żeby sprawdzić czy nie trafiłam na mordercę.

 
9. Liczę. Wszystko. Schody w bloku, pasy na przejściu, płytki na chodniku i kulki winogron na kiści. Takie we mnie dziecko bo jeśli coś wypada nieparzyste to jest lawą.

 
10. Podróże. Mam długaśną listę miejsc, które planuję w swoim życiu odwiedzić, w zasadzie to zdecydowana większość miejsc na ziemi. Póki co, dalsze zakątki naszego Układu Słonecznego też są na mojej liście. A co w tym jest dziwnego? Nie znoszę latać. I tak oto moja najdalsza podróż, rzecz jasna samolotem lecącym jakiś rok, odbyła się na Bali. Mały raj. A w podróży nie jestem sobą, tą planującą, uporządkowaną i zrzędliwą. W podróży jem żaby i surowe mięsko, nurkuję i przełamuję własne bariery i ograniczenia.

 
 
o mnie Mynio
 
 

11. Wiele lat nosiłam ksywkę Papierowa Kaśka. Nie wiem czy tak nazywa się osoby z podobnym zboczeniem czy mnie jedyne takie określenie nadano. Chodzi mianowicie o to, że większość swojego życia zbierałam absolutnie wszystko co papierowe. Kartki, karteczki, obrazki, znaczki, pocztówki. Ale nie tylko. Kiedy poznałam Adama i podjęliśmy decyzję i wspólnym zamieszkaniu, wprowadziłam się z jakimś milionem serwetek z Maca. Do teraz mi smutno, że już ich nie mam.

 
12. Kiedyś adoptuję dziecko albo dzieci. To moje marzenie i jakaś wewnętrzna potrzeba. Zawsze miałam w sobie ogromny pierwiastek społecznika. Jakoś tak czuję, że więcej dzieci dopełni moje życie, że dopiero z gromadką życie będzie takie jakie być powinno. Satysfakcjonująco zrealizowane. A odpocznę kiedyś tam. 

 
13. Jeszcze będę astronomką. Wybierając kierunek studiów pragnęłam ukończyć, a przynajmniej liznąć, każdego kierunku. Każdy aspekt życia jest równie ciekawy  pasjonujący, każda wiedza wspaniała i jest cząstką tego co jest – Wszechświata, ludzi, relacji. Ukończyłam socjologię pisząc o FAS wtedy tak nieznanym, że brakowało w całym kraju materiałów i zjeździłam Polskę żeby rzetelnie podejść do sprawy. Zawsze miałam misję. Mój blog też ma misję.

Ale. Oprócz dinozaurów kocham Kosmos. Nie tylko ten fizyczny ale i wszystko to czego nie widać, co jest zagadką, to co na pograniczu nauki i całej nieuchwytnej, wręcz mistycznej reszty. Ciekawe jak moje serce zniesie podróż rakietą. Ale. To moje marzenie, które czeka na swoją kolej – ukończę astronomię i odnajdę nieznany dotąd obiekt. Jak go nazwę – nie mam wątpliwości.

 

 

 

 

o mnie Mynio

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy.

Może spodoba ci się

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Co zrobić żeby 500+ nigdy się nie skończyło

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czyli jak skutecznie oszukiwać siebie

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Niesamowite fakty i mity na temat noszenia dziecka

Czy Twoje dziecko może być… kimś?

Zdrowe słodycze do kalendarza adwentowego – przepisy polskich blogerek

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Głupi nie wie, że jest głupi

Noszone dziecko, szczęśliwa rodzina. O chustach i nosidłach.

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Mamo, jesteś najlepsza!

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Jak zrobić trafiony prezent, który ucieszy? Poznaj tajemnicę obdarowywania

Jestem mamą. Jestem super.

Zdziwisz się, jaka muzyka oczaruje Twoje dziecko

Najlepsze książki – poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Klucz do szczęścia

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Szydełkowe inspiracje na Boże Narodzenie

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Macierzyństwo to więzienie.

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Jak zniechęcić dziecko do lekarzy

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Biegnij, to może się przewrócisz!

#6 Najlepsze książki dla dzieci rozpoczynających przygodę z przedszkolem

Zabobony i przesądy, które pomagają zajść w ciążę

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Co zrobić, by zniszczyć dziecku obecne i przyszłe święta?

Dzieci – śmieci?

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

  • Jeśli kochasz dinozaury to polecam zabawę w dinovember. Ja już nie mogę się doczekać.

    • Planuję w tym roku, ciekawe co zmajstrują.

  • Marlena Hryciuk

    U mnie było na odwrót: do 6 miesiąca ciąży, moja lekarz ginekolog twierdziła, że urodzę dziewczynkę, a urodziłam synka 🙂 W przeszłości kolekcjonowałam karteczki, pocztówki i znaczki. Nie lubię dzwonić – wolę napisać. Także mamy wiele wspólnego. No może oprócz tych fajek, nie paliłam i nie palę 🙂 Podziwiam Cię za Twoją chęć ofiarowania siebie i dzielenia się miłością z innymi dziećmi. Mam szacunek do par, które decydują się adoptować dziecko. Wspaniale, że są tacy ludzie, ponieważ wiele dzieci potrzebuje tej miłości, bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła.

    • Tak bym chciała a co życie przyniesie to jeszcze się okaże. Fajnie wiedzieć, że ktoś ma podobnie jak ja choć w niektórych aspektach, zawsze brakowało mi bratnich dusz 🙂

  • Karolina Ostrowska

    Uśmiechnęłam się nie raz czytając ten wpis 🙂 Związek z facetem poznanym przez internet – dajesz mi nadzieje 😀

    • O, a nie jestem jedyna więc wszystko przed Tobą.

  • Też wącham książki. Staram się nie robić tego publicznie, bo ludzie dziwnie na mnie patrzą 😉

    • No z tym trzeba się kryć 😉

  • Martina

    Również staram się unikać zbędnej chemii zarówno w jedzeniu jak i w kosmetykach.
    M.K.

  • Też lubię od czasu do czasu pograć w Candy 😀 Odstresowuje – gram na telefonie chłopaka ( sama nie mam pamięci). Fajek na szczęście nigdy nie paliłam 😀 A i też wącham książki 😀

  • Miałam tak samo z płcią dziecka. Mówiłam do brzucha per Cantona, bo syn miał mieć imię po moim ulubionym piłkarzu. Kiedy na USG okazało się, że to dziewczynka, nie mogłam uwierzyć. Wyzwałam lekarza, że sobie jaja robi, bo przecież to MIAŁ BYĆ syn. Nigdy nie sądziłam, że będę umiała odnaleźć się w roli matki dziewczynki, ale jakoś sobie radzę, chociaż już teraz widzę, że młoda, tak jak i ja, ma dużo typowo chłopięcych zainteresowań 😉

    My z lubym też poznaliśmy się przez Internet. Co zabawne, mieszkaliśmy na jednym osiedlu, mieliśmy wspólnych znajomych i nigdy nasze drogi by się nie zetknęły, gdyby nie forum miasta. Rzeczywiście dekadę temu nie było to tak popularne jak teraz 🙂

    PS. Mam podobne upodobania do książek i papierniczych spraw.

    • No widzisz, fajnie wiedzieć, że ktoś miał podobnie 🙂 Uff

  • Moja siostra wącha książki 🙂 W sumie mąż i córka tez 🙂 Ksiażkoholicy chyba tak mają !

    • Zdecydowanie, to jeden z elementów podejmowania decyzji o zakupie 🙂

  • Takie wpisy to zawsze niewiadoma, bo każdy z nas jest inny i zdradza inne sekrety. 😉
    Sam już stworzyłem dwa wpisy “20 rzeczy, których o mnie nie wiesz”, a do trzeciej zbieram kolejne tajemnice. 😉

    • Też jeszcze trochę ich mam 🙂

  • Ja po 25. urodzinach… nie miałam już ochoty na kolejne. 25 jest ok, ale 26, 27 już brzmi groźnie, ale można się przyzwyczaić. Fajne ciekawostki, każda z trochę innej beczki 🙂

  • i zdjęcia super! 🙂

  • Ja kochałam gwiazdy oi skamieliny, wiec prawie dinozaury 😉

  • Ja też nie cierpię dzwonić, a jeszcze bardziej nie lubię odbierać telefonów, szczególnie od nieznanych numerów. To chyba trauma po pracy w call center 😀 Lubię rozmawiać przez telefon tylko z moim mężczyzną 🙂

    • O zdecydowanie! Call center zabija frajdę z dzwonienia 🙂

  • 6, 7, 10 Mamy coś wspólnego 🙂 Czekam również, aż rozwiniesz pkt 5, bardzo bym chciała rzucić, ale nie ma na mnie mocnych. Nawet desmoxan i nicorette wymiękli.

    • Hmm, to muszę pomyśleć o wpisie, może pomoże.

  • ❤❤

  • Bardzo ciekawe informacje o tobie 🙂 sama planuje coś takiego zrobić na swoim blogu a jako, że w grudniu mam urodziny to wtedy tego dokonam 🙂

  • Ja też nie lubię dzwonić i wącham czasem książki 😀

  • fajny wpis, muszę taki napisać o sobie 🙂

  • Pingback: Dinovember czyli odczarowujemy listopad()