Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

  Od początku Od początku ciąży, a w szczególności natychmiast po porodzie dopadła mnie przedziwna bitwa. Toczyła się w mojej głowie i sercu pomiędzy tym co moje a tym co inni. Walka trwa do dziś, choć ma zdecydowanie mniejszy zasięg, i idzie w niej chyba już tylko o to by udowodnić mi moją macierzyńską porażkę. Bo co innego mają na celu ciągłe docinki, niesmaczne uwagi, okrzyki i stęki? Wszystko w mojej obecności, skierowane do mnie a ...