W macierzyństwie żeby wygrać czasem trzeba odpuścić i przestać walczyć

  Jedynym odstępstwem od tytułowego stwierdzenia jest dla mnie walka z chorobą. Każda inna walka jako mamy jest dla mnie z góry na przegranej pozycji. Dlaczego? Bo walczy się z wrogiem, przeciwnikiem. Kimś lub czymś co z założenia jest złe, nieakceptowalne i szkodzi ponad miarę. Zatem. Czy dziecko jest wrogiem?   Czy mamy same siebie zapędzają w kozi róg? Śmiem twierdzić, że robią to nieustannie. Pobudki są oczywiście jak ...