pranie

3 sprzęty bez których byłabym fatalną matką!

 

Suszarka kondensacyjna

Całe swoje życie pranie rozwieszałam na rozkładanej metalowej suszarce. W sumie były dwie. Jedna zaczynała tracić metalowe linki a druga obrosła rdzą i brudziła wyprane ubrania. W sumie nic strasznego, ale tak właśnie to wyglądało. Jakoś tak się złożyło, że na początku ciąży razem z DżoDżo czytaliśmy jakąś książkę o tacierzyństwie i było tam coś o praniu i suszeniu właśnie. Że to masakra przy dziecku, codziennie coś itd. Doczytaliśmy się wskazówek, jak ułatwić sobie choć trochę pracę, kiedy dziecko będzie już na świecie. W tym samym czasie znajomi zaopatrzyli się w pralko-suszarkę i bardzo sobie ten sprzęt zachwalali. Pomyślałam wtedy, że to całkiem dobry pomysł.

Moim warunkiem była jednak dość dobra klasa energetyczna bo nasłuchałam się, że urządzenia tego typu są istnymi pożeraczami energii. Zastanawiałam się też, czy wybrać suszarkę niezależną czy pralko-suszarkę. Wybrałam suszarkę i teraz piorę i suszę wcześniej wyprane w pralce inne ubrania. I mogę robić to też jednocześnie. Poza tym, suszarka nie potrzebuje odpływu, więc obyło się bez kucia i całej tej hydrauliki.

Moja ma już prawie 3 lata. Muszę Wam przyznać, że nie zamieniłabym jej na nic innego. No chyba że na kolejną pozycję z mojej listy. W każdym razie ten zakup uratował mi życie. Nawet jeśli udało mi się zrobić pranie, to bez suszarki bębnowej, pranie dawno już by zgniło. Po pierwsze dlatego, że czasem nie byłam w stanie go rozwiesić, po drugie zdarzyło mi się zapomnieć, że coś czeka na rozwieszenie, a po trzecie, mogło mi się nie chcieć. I tak bywa, no cóż.

A z czysto informacyjnej strony to stwierdziłam, że 7 kg załadunku wystarcza w zupełności. Kocham w niej jeszcze program suszenia wełny, puchu i odzieży sportowej. Głośna nie jest, oznajmia o zakończonym suszeniu, sterowana elektronicznie. Ach, no i mogę wybrać opcję Delikatne, Mniej zagnieceń i Do prasowania. Ta ostatnia jest szczególnie przydatna w przypadku zasłon, które chcesz rozwiesić i lekko wilgotne rozprostują się same wisząc. To też pomocna funkcja przy pościeli, którą będziesz prasować. A żeby zrobić to dobrze nie musisz jej dodatkowo zwilżać. Wybieram poziom wysuszenia, odłożenie w czasie i podobne bajery. Każda mama powinna taką mieć. Być może od tego czasu, raczej na pewno, wprowadzono na rynek ulepszone jej wersje, nie mniej jednak, bardzo ją sobie chwalę. Bardzo.

 

suszarka

 

Suszarka kondensacyjna Bosch WTB86200PL
Do kupienia – TUTAJ

 

Robot odkurzający

Jeśli którakolwiek z Was miała kiedyś wibrator w którym była zakochana to, jestem tego pewna, zamieniłaby go bez mrugnięcia okiem na ten oto model. Jest parę rzeczy, które potrafią podniecić matkę i wierz mi, to małe coś do nich należy. Ja nazywam go też automatyczną kurą. Jeśli Wasze dzieci znają BLW to Wy znacie czym jest jedzenie na podłodze. Wiosek nasuwa się sam.

A tak na poważnie. Nie wyobrażam sobie życia bez tego odkurzacza. Serio. My posiadamy model IRobot Roomba 880. Trochę już go mamy. Plusy? Wjedzie tam, gdzie nie dosięgnę długą rurą normalnego odkurzacza nawet leżąc na plecach czyli np. pod szerokim łóżkiem. W przeciwieństwie do mojego dziecka nie potrzebuje barierki żeby nie spaść ze schodów i ma cały szereg różnych innych czujników, na przykład antykolizyjny (meble itp.), kurzu (w tym sierść zwierząt ale w nieprzesadzonej ilości) i nie wciąga kabli, ale tylko tych grubszych. Nie radzę zostawiać słuchawek od telefonu na podłodze. Swobodnie radzi sobie z niewysokimi progami i różnymi powierzchniami, nawet grubą wykładziną. Marzą mi się kolejne, działałyby na zmianę.

Jedyny minus w plusie. Otóż szczotki są bezwłosowe czyli maksymalnie wygodne w czyszczeniu. Zauważyłam jednak, że włosy, które urządzenie zbiera dosłownie przecinają gumę z której te szczotki są wykonane. W ciągu bodajże półtora roku musieliśmy wymienić je na nowe. Nie zraża mnie to i mój robotek jeździ nawet teraz.

Oczywiście dziecko śpi bez problemu. A! Nie rysuje drewnianych podług. No, koniec.

roomba

iRobot Roomba 880
Do kupienia – TUTAJ

 

Czytnik eBook Kindle Paperwhite 1

Zaczęło się od karmienia dziecka w nocy. Kiedy robisz to któryś raz po wiele minut to jednej nocy i pół książki przeczytasz. Zakładając, że nie stracisz przytomności ze zmęczenia. Ale nawet mała lampka włączona do czytania świeciła zbyt mocno bym miała gwarancję, że nie rozbudzi dziecka. Kupiłam więc maleńką lampkę przypinaną na klips do książki. W sumie było super a mój zachwyt trwał aż do konieczności przerzucenia się na następną stronę. No nie długo. A jedną ręką zdjęcie lampki, zmiana stron, tak aby się nie pogubić, i ponowne założenie klipsa może być sporym wyzwaniem podczas karmienia maleństwa. Poza tym, dwa razy już się rozpadła. No więc zaczęłam grać na telefonie podczas tych karmień i nie każcie mi ujawniać do którego doszłam poziomu bo to już chyba karalne…

Na urodziny dostałam więc czytnik eBooków! Mój najpiękniejszy Kindle. Łazi za mną razem z telefonem i notesem, nie opuszcza mnie i zawsze znajdę w nim coś ciekawego. Cudo! Potrzebuję jeszcze tylko przepięknego etui i nowszej wersji. I są w kolorze białym. Zakochałam się i DżoDżo jak czytasz to wiesz nie? Ja mam wersję 1 a czytałam, że najnowsza wersja ma dodatkowo zwiększoną liczbę pikseli i specjalnie zaprojektowaną czcionkę do jeszcze lepszego i szybszego czytania. Dla miłośnika czytania po ciemku to byłaby świetna sprawa. No i wygląda to tak, że czytam kiedy chce (mogę), w każdej pozycji i normalnie nic mi się nie męczy.

Hmm… a co urzekło mnie najbardziej? Światło, najlepsze dla oczu, wygodne i nadające się do czytania w absolutnie każdych warunkach. Bardzo szybki, stabilny i intuicyjny. Poręczny. A bateria? Spokojnie miesiąc przy czytaniu około 30-60 minut każdego dnia. Minus znalazłam jeden – pod światło widać na obudowie odciski palców. I tyle.

Swojej, starej już wersji nie znalazłam więc podrzucam Wam link do najnowszej, która wręcz złapała mnie za serce. W obu wersjach kolorystycznych, oczywiście.

czytnik

Kindle Paperwhite 3 Wi-fi (bez reklam) Czarny
Do kupienia – TUTAJ

Kndle Paperwhite 3 Wi-fi (bez reklam) Biały
Do kupienia – TUTAJ

 

No to już wiecie co właśnie robię? A Wy macie jakieś genialne sprzęty domowe? Podzielcie się!

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy.

Może spodoba ci się

Ach, te postanowienia… Ze mną Ci się uda!

Jak zrobić piękny domek dla lalek z komody IKEA Rast. DIY w 5 krokach.

15 kreatywnych pomysłów, jak poinformować o ciąży przyszłego tatusia

Dekoracje na Halloween, które zdobicie razem z dzieckiem! DIY

Pokój małej dziewczynki – metamorfoza i inspiracje

1 urodziny Mynio czyli rok pełen pasji i #blogometamorfoza w tle

Kalendarz adwentowy 3 wzory DIY

Dinovember czyli odczarowujemy listopad

Pomysł na najlepszy prezent – Dzień Ojca + KONKURS

100 pomysłów na prezent urodzinowy dla dwulatka.

Pomysł na najlepszy prezent – Dzień Matki.

Blogowanie. Co dało mi podążanie za własnymi marzeniami?

100 pomysłów na prezent do 50 złotych na Mikołajki

Zabawki do piasku, wody i ogrodu

Miłość nie wybiera, pokaż blogera! Share Week 2017

Przyjęcie urodzinowe z motywem Świnki Peppy. Inspiracje.

Jak ogarnąć nieogarnięte? O zarządzaniu czasem dla kobiet

Pomysł na prezent dla dziecka do 50 złotych na Mikołajki

Przyjęcie urodzinowe dla dziecka. Sprawdź o czym warto pamiętać by było spełnieniem marzeń.