motto

Ach, te postanowienia… Ze mną Ci się uda!

Przygotowałam dla Was specjalną listę drobnych rzeczy, które spróbuję wdrożyć (część z nich już stosuję) w swoje codzienne życie w tym roku. Wierzę, że będzie mi dużo łatwiej osiągnąć cel, jeśli nie będzie to rewolucyjna zmiana, bo takich i Tobie zapewne nie brak i to bez planowania. Życie czasem płata nam figle i zrzuca na barki to, czego najmniej się spodziewamy. Zostaje jednak cząstka, na którą mamy wpływ. Ja tam łudzę się, że tak właśnie jest. W każdym razie są takie aspekty naszego życia, kiedy tylko drobne zmiany każdego dnia, systematyczne i pozornie mało istotne, dają efekt. A mam na myśli efekt długofalowy, często nawet nieuchwytny i niedostrzegalny. Jestem pewna, że kilka z poniższych punktów zaczerpniesz dla siebie.

Częstuj się! Na pewno wyjdzie Ci to na dobre.

No to zaczynamy! Podzieliłam swoją listę na 4 działy. Znajdziesz tu zarówno coś dla ciała, jak i ducha.

 

Jedzenie

Woda. Załóż sobie, że wypijesz szklankę dziennie. Tylko tyle. Jak wypijesz więcej, super. Ale jedna szklanka to Twoje minimum od teraz. Możesz dodać odrobinę soku z cytryny, liść mięty. Ale to tylko szklanka, nie kombinuj ;). Z własnego doświadczenia wiem, że i to bywa wyczynem. To musi wejść w nawyk, inaczej w wirze codziennych spraw nawet o szklance wody łatwo zapomnieć. Kawa natomiast liczona jest w wiadrach…

Cukier. Zamień go na ksylitol. To inaczej cukier brzozowy. Jak dla mnie to jedyna i najlepsza alternatywa dla cukru, który jeszcze do niedawna pożerałam w niezliczonych ilościach. Ma wiele plusów. Główne zalety ksylitolu to fakt, że przeciwdziała próchnicy i pomaga w utrzymaniu higieny jamy ustnej (stosuje się go w gumach do żucia), jest odpowiedni dla diabetyków, osób chcących schudnąć. Ma nieznaczny wpływ na poziom cukru i insuliny we krwi. Ksylitol ma o 40% mniej kalorii niż tradycyjny cukier choć wygląda i smakuje jak on.

W przeciwieństwie do przetestowanych przeze mnie słodzików, ksylitol nie zmienia smaku napojów i potraw. Wspomaga metabolizm, a nawet wyczytałam, że pomaga w walce ze zmarszczkami, osteoporozą, a nawet infekcjami ucha u dzieci.

O czy należy pamiętać? Ksylitol jest bardzo szkodliwy dla psów, niszczy ich wątrobę a nawet może prowadzić do śmierci.
Pamiętaj też aby nie kupować go w sklepach stacjonarnych. Z mojego doświadczenia wynika, że cena może być nawet kilkukrotnie wyższa od tej w internecie.

Dajcie znać to przygotuję dla Was rozbudowany wpis na ten temat.

 

Ruch

Nie garb się. To jedna z moich największych bolączek. Ja chyba jestem zbyt leniwa by siedzieć z wyprostowanymi plecami. I nie mam tu na myśli nienaturalnej, sztywnej pozy, a siedzenie bez garba po prostu. Połowę dzieciństwa przesiedziałam z kijem na łopatkach, który był przeciągnięty w zgiętych rękach. Kolejną część życia próbowałam stosować tzw. Pajączek, ale w wersji bez brzęczenia. I nic. To siedzi w mojej głowie i tyle. Skutki długotrwałego garbienia się są różne, ale większość sprowadza się do dolegliwości bólowych szyi, kręgosłupa, klatki piersiowej i brzucha. Zwróćcie szczególną uwagę na dzieci, te mniejsze również.

Wyczytałam, że garbienie się nabyte we wczesnym dzieciństwie może być skutkiem doznawania silnego stresu w wyniku którego dziecko przybiera pozycje obronną i kuli się.

Lepszy sen. To dobre, ale wymyśliłam. Pisać matkom o spaniu i to lepszym niż te z którego i tak się cieszą, kiedy to 4 godziny przespane pod rząd nadają się na listę rzeczy udanych (jak doczytasz do końca, to zrozumiesz). I nie dziw się, że sen jest właśnie do ruchu zaliczony. Bez snu nic nie jest w porządku, a dobry sen to zdrowsze i ciało i umysł. To wie każdy.

Ja dodatkowo co dzień rano, zaraz po wstaniu, wietrzę sypialnię a kiedy już zamknę okno ścielę łóżko. Kiedy tego nie robię mam wrażenie, że obudziłam się zdołowana, że chcę wrócić i się położyć. Mam gorsze samopoczucie .A wieczorem przyjemniej położyć się do pościelonego łóżka. Ładne łóżko poprawia mi humor.

 

motto

 

Umysł

Naucz się jednej rzeczy. Do końca tego roku zostało Ci jeszcze 358 dni. Wyznacz konkretną datę. Najlepiej taką pomiędzy ważnymi dla Ciebie świętami abyś nie miała wymówek. Przygotuj się do tego dnia jak najlepiej, zgromadź potrzebne materiały, zorganizuj się. Kiedy nadejdzie wyznaczona data – naucz się. Obojętnie co to będzie, ważne by było to coś co Cię interesuje, błahostka lub wręcz przeciwnie. Ja w tym roku postanowiłam douczyć się angielskiego, ale tak naprawdę perfekcyjnie. To może być cokolwiek, na przykład gra w warcaby (to też moje marzenie), jak dobrze przyszyć guzik albo jak się sprawnie nudzić.

Wylicz dobre rzeczy, podziękuj za złe. W życiu tak już jest, że jesteś szczęśliwy nie wtedy, kiedy wyeliminujesz z niego złe rzeczy, to czego nie lubisz i tych, którzy Ci nie odpowiadają. Będziesz szczęśliwy dopiero, kiedy pojmiesz, że tego nie da się zmienić i uniknąć. Lepiej po prostu przyjąć pewne zdarzenia i ludzi takimi, jakimi są. Nie zmienisz tego, nie masz wpływu, więc nie walcz. Jeśli masz tak, że czujesz, że Cię coś wykańcza i odbiera wszelką radość pomyśl tak jak ja: Czy ta osoba/rzecz jest na tyle ważna by zajmowała moje myśli? Myślę o tym co jest ważne. I tyle. Ktoś lub coś co dla mnie jest złe nie jest dla mnie ważne. Mnie pomogło logiczne wytłumaczenie bo emocje i uczucia czasem zawodzą.

A każdego wieczora już leżąc z łóżku w myślach mówię sobie: (to z wczoraj) Chujowo dziś się czułam, kiedy zablokowały się wszystkie drzwi a aucie, ze mną i dzieckiem w środku, ale przynajmniej dowiedziałam się, że mam klaustrofobię. Mimo to ponad 3-godzinna podróż po lodzie i w wichurze z prawie dwulatkiem przeszła idealnie (jak już się otworzyły drzwi). Poza tym fajnie było pochodzić po mrozie, przeczytać fragment książki i cieszę się, że nie pożarłam snickersa którego miałam odłożonego na późny wieczór, kiedy już moje dziecię śpi. Zawsze zdrowiej.
Kiedyś gdzieś wyczytałam, żeby nie kłaść się z żalem, złymi myślami. To pomaga mi zapamiętać to co dobre.

 

Inni

Jedzcie razem. Niech to będzie chociaż (i aż) jeden posiłek dziennie. Wbrew pozorom to nie takie łatwe, ale spróbuj, bo warto. Jak się zastanowić nad tym głębiej, to poza tymi minutami nawet czasem, nie ma w ciągu dnia okazji do krótkiej rozmowy, spojrzenia na kogoś bez pośpiechu. Jedzenie to nie tylko jedzenie. Jedzenie to rodzina, przyjaciele, rozmowy.

Uśmiechnij się. Kiedyś poskarżyłam się komuś bliskiemu, że obcy spotkani na ulicy, w sklepie, są dla mnie oschli, nieuprzejmi. Co za ironia. Może to banał, ale ten ktoś wytłumaczył mi, że zachowanie nieznajomych to jedynie odpowiedź na moje do nich nastawienie. Fakt, kiedy zaczęłam być ciut bardziej otwarta, uśmiechnięta (a przynajmniej nie okazywać mimiką wiecznego focha), zrobiło się milej. A jeśli inni ludzie mimo Twojego nastawienia są oschli lub nawet nieuprzejmi nie myśl, że powód leży w Tobie. Mają zły dzień, każdy może mieć.

 

motto

Świat

Zrezygnuj z papierowych rachunków. Chyba nie niesie to za sobą żadnych minusów. Mniej do układania i przechowywania, więcej drzew w lesie. A ja dodatkowo mam daleko do skrzynki. No same plusy…

Bawełniane torby. Nie ruszam się z domu bez takiej. Czasem biorę jedną, czasem więcej, zależy czy planuję większe zakupy. Czasem nawet biorę taką torbę zamiast torebki. Przy dziecku niektóre standardy lecą na łeb na szyję… Ale nie wyobrażam sobie, już od dłuższego z resztą czasu, znosić do domu plastikowe jednorazówki. Środowisko raz, pieniądze wyrzucone w błoto dwa. Wyszło mi na oko dużo ponad 100 złotych rocznie przy bardzo optymistycznym założeniu.

Otóż 5 siatek (tylko mi nie pisz skąd wzięłam takie ilości tylko zastanów się, że to bardzo prawdopodobne, a może nawet zaniżyłam ich ilość) tygodniowo x 5 groszy (to chyba najniższa cena za jednorazówkę) x 52 tygodnie w roku co daje kwotę 130 złotych. Jak się pomyliłam w obliczeniach to trudno. Zamiast podrasowania swojego anielskiego powinnam nauczyć się liczyć ale co tam…

 

Trochę pisałam o tym TUTAJ, jak się nie spieszyć, nie wybiegać myślami, żyć tym co teraz. Nadal tak uważam. Dlatego, kiedy chcesz coś zmienić, wprowadzić w swoje życie jakąś zmianę, czegoś dokonać, nie myśl przyszłościowo. Dlatego jeśli coś z tego co właśnie przeczytałeś Ci odpowiada, zrób to. Zrób to teraz. To drobnostki. Wiem najlepiej ile i takie drobnostki wymagają samozaparcia i siły. Szczególnie kiedy cel jest odwleczony w czasie i w żaden sposób nie możemy go uchwycić. Wiem też, ile satysfakcji może dać wykonanie tego co sobie założyliśmy.

Nie mów sobie Od jutra, od poniedziałku itd. Nowy rok jest magiczną barierą stworzoną wręcz do spisywania postanowień. Zrób taką listę, pewnie! Ja taż mam własną. Ale załóż, że albo teraz albo nigdy. Skończ z oszukiwaniem samego siebie i postaw na to co się dla Ciebie liczy, postaw na to co najważniejsze. Postaw na siebie…teraz.

Na koniec ciekawostka. Powyższe plakaty pochodzą z pokoju, w którym pracuję. To mój osobisty azyl a największym skarbem w nim zgromadzonym są książki. Te plakaty wyrażają też sposób jaki obrałam by kreować swoje myśli. A ten o strefie komfortu…może i Tobie doda sił w dążeniu do obranego celu. Powodzenia!

Może spodoba ci się

Jestem mamą. Jestem super.

Blogowanie. Co dało mi podążanie za własnymi marzeniami?

  • Trzymam kciuki za realizację planów!
    Ja w tym roku też mam trochę postanowień. Niektóre, jak angielski, nawet pokrywają się z Twoimi. Podoba mi się pomysł z sypialnią, chociaż ja muszę nabrać nawyku wietrzenia na noc 🙂

    • Dzięki, coś na pewno nam się uda. Skonfrontujemy pod koniec roku 🙂