co może moje dziecko

Biegnij, to może się przewrócisz!

 

Kiedy nie byłam jeszcze mamą obiecałam sobie 3 rzeczy, o których zawsze będę pamiętać kiedy już mamą się stanę:

 

  1. Zawszę będę pamiętać o tym, że byłam dzieckiem i wychowując własne dziecko będę w myślach odnosić się do własnych wspomnień z tego okresu, dziecięcych marzeń, myśli, tego jak wówczas odbierałam świat i ludzi. Obiecałam sobie nigdy nie zapomnieć, że uczucia dziecka są dla niego tak realne i ważne jak dla dorosłego i ono oczekuje abym traktowała te uczucia poważnie. Nawet jeśli samo dziecko poważnie się nie zachowuje – przecież jest dzieckiem. Obiecałam sobie zawsze pamiętać, co się dla mnie w dzieciństwie liczyło, co było najwspanialsze a czego za żadne skarby świata nie chciałam robić.
  2.  
     

  3. Obiecałam sobie zawsze starać się słuchać i rozumieć dziecko. Zdarzy się pewnie nie raz, że się nie zrozumiemy z córką, że ja jej nie zrozumiem a ona mnie, że się nie dogadamy. Nic w tym złego o ile zawsze będę próbować zrozumieć, o ile będę obok i będę słuchać. Bez komentowania, krytykowania, z wyłączonym radarem rodzicielskim. Będę przyjacielem pełnym empatii i zrozumienia. Bo przecież ja tam byłam. Jako dziecko, nastolatka, ja byłam dokładnie w tym samym miejscu w jakim znajduje się teraz lub w przyszłości znajdować się będzie moje dziecko. Emocjonalnie. Dziecko spod mojego serca, więc jak to serce mogłoby nie rozumieć? Żaden porządek, żadne reguły i presja otoczenia nie sprawią, że uczucia mojego dziecka odłożę na bok. Albo zbagatelizuje. Tego sobie życzę.
  4.  
     

  5. To trochę połączenie 1 i 2 punktu. To podcinanie skrzydeł. To odbieranie dziecku dzieciństwa. Wystrzegam się tego. I to nieważne w jakiej kwestii czy dziedzinie. Nie ważne czy chodzi o wybór drogi życiowej czy zjedzenie piasku. Nie chcę nigdy odebrać dziecku wiary we własne siły i możliwości. Wiary w siebie. Nie chcę podcinać własnemu dziecku skrzydeł choć, być może, nigdy nie pofrunie. Nie chcę zaniżać jej poczucia własnej wartości przez własne ograniczenia czy uprzedzenia. Chcę podejść do tego na czysto. Chcę pamiętać, że dzieciństwo to zaledwie niewielki ułamek naszego życia. Że szczęśliwe dzieciństwo kreuje szczęśliwego człowieka. A dzieciństwo powinno być beztroskie. Zbyt często zdaję sobie sprawę z tego, że wychowanie zabija dziecko w dziecku. Wielu z nas pojmuje to zbyt dosłownie. A ja nie chcę aby siedzenie przy stole z prostymi plecami było ważniejsze niż wylizywanie miski z czekoladowego kremu. Ja nie chcę by zdanie sąsiadki na temat chlapania wodą kilometr od niej było ważniejsze niż radosne i niepohamowane skakanie po kałużach. Ja nie chcę ograniczać dziecka i zabierać mu tego co jest prawem dzieciństwa bo coś, ktoś, bo nie tak. I o ile jakieś zachowanie nie zagraża zdrowiu i życiu dziecka lub innych, nie powoduje żadnych szkód (prócz zniesmaczenia uprzedzonych widzów) to ja to olewam.

 
 

co może moje dziecko

 
 

I wiesz co? Zdradzę ci teraz, co moje dziecko może robić. Być może przeżyjesz szok, być może zmieszasz mnie z błotem (stop! akurat w błocie już się z córką tarzałyśmy), być może to dla ciebie zbyt szalone. Zapnij pasy.

 

  • Moje dziecko może krzyczeć kiedy jest złe. Ba! Moje dziecko może być złe
  • Moje dziecko może płakać i nigdy nie usłyszy, że nie wypada, że to nie powód, przecież nie boli, że cokolwiek
  • Moje dziecko może wylizać miskę z kremu i może odmówić jedzenia obiadu
  • Moje dziecko może spróbować jak smakuje piasek, włosy, piana w kąpieli, śnieg i woda w morz. Może polizać większość dostępnych powierzchni
  • Moje dziecko może odmówić całowania, przytulania, nie musi nawet rozmawiać jeśli nie ma ochoty
  • Moje dziecko może mieć wymyślonego przyjaciela, może bać się wymyślonych rzeczy i udawać, ze podłoga to lawa
  • Moje dziecko może skakać po kałużach, zakopywać się w piasku, brudzić, czuć, dotykać, poznawać
  • Moje dziecko może malować rękoma, turlać się po trawie, śpiewać kiedy wszyscy milczą
  • Moje dziecko może być dzieckiem

 
 

co może moje dziecko
 
 

Moje dziecko jest cudowne takie jakie jest. I nie dlatego, że jest idealne. Dlatego, że jest sobą i dlatego, że rozumiem, szanuję i akceptuję zarówno wady jak i zalety mojego dziecka. Bo ono jest człowiekiem. Takim jak ja. Ja też czasem skaczę po kałużach.

 
 
 
 
 
 
co może moje dziecko

Może spodoba ci się

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Dobry mąż to zła żona

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

Noszone dziecko, szczęśliwa rodzina. O chustach i nosidłach.

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Ciemno, ciemniej. Depresja w ciąży

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

Jak ogarnąć nieogarnięte? O zarządzaniu czasem dla kobiet

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Jedna jedyna sytuacja, kiedy Walentynki mają sens.

Czy istnieje najlepszy czas na dziecko?

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Jestem mamą. Jestem super.

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Mamo, jesteś najlepsza!

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Co zrobić, by zniszczyć dziecku obecne i przyszłe święta?

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Dzieci – śmieci?

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Prezenty. Zastanów się, kogo chcesz uszczęśliwić.

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Macierzyństwo to więzienie.

Jak na zawsze zniechęcić dziecko do lekarzy.

Klucz do szczęścia

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czy sami siebie oszukujemy?

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

  • Honorata Dyjasek

    Cudowne podejście, ale nie ukrywam, że mam bardzo podobne. Pamiętam swoje dzieciństwo, pamiętam co myślałam w różnych sytuacjach i jestem w stanie przewidzieć, co mogą myśleć moje córki. Bycie samą matką mi nie wystarcza. Chce być również przyjaciółką moich córek.

    • Bardzo nie to cieszy. Jestem pewna, że Twoje dzieci są mega szczęśliwe 🙂

  • Ugotowanepozamiatane.pl

    Brawo!

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Również wiele rzeczy sobie obiecywałam, zanim zostałam mamą – i z niektórymi faktycznie dałam radę, a z innymi poległam na całej linii i kompletnie mi nie wyszło. Ale akurat w kwestii podcinania skrzydeł i pozwalania dziecku na przeżywanie świata po swojemu bardzo się zgadzam. Jestem córką nadopiekuńczej mamy – i postanowiłam sobie, że nigdy nie będę tak krążyć nad moim synkiem jak zaborcza kwoka, tylko dam mu znacznie więcej swobody 🙂

    • Super, że udało Ci się wprowadzić tak wielkie zmiany. Też całkiem sporo rzeczy u nas leży. Normalka, rzeczywistość (szczególnie ta z dzieckiem) mocno rewiduje nasze plany.

  • Bebe Talent

    To jest dokładnie moja filozofia wychowania szczęśliwego i pewnego siebie dziecka. Fantastyczny tekst!

  • Wspaniały wpis i jak najbardziej popieram! Choć z tym jedzeniem piasku to nie polecam…moja Córcia się nażarła i mega podrażniła jelita 😛 Pozdrawiam

    • Dziękuję! Wiadomo, umiar dobry we wszystkim 🙂

  • Uwaga! Moje dziecko też to wszystko może i korzysta z tego pełną….hmmm….gębą 😉 Życie jest za krótkie, żeby nie pozwolić naszym dzieciom być sobą. Pozdrawiam i łączę się w duchu rodzicielstwa bliskości :*

  • Magdalena Urbańska

    Też staram się nie zabijać dzieci w moich szkrabach. Często nie jest to łatwe. Kiedy np. się spieszymy, a starszy patrzy znowu jak auta mijają się na skrzyżowaniu (jest faza na auta – czasem stoimy pół godz i patrzymy…). Sama jako dziecko biegałam w zbożu, kradłam jabłka z działki sąsiada, wspinałam się na drzewa – nie będę zabraniać tego moim dzieciom…

    • Ooo, pośpiech i tykający zegarek to wróg beztroski. Zawsze szukam równowagi bo musimy się jakoś dogadać. Każdy ma swoje do zrobienia 🙂

      • Magdalena Urbańska

        To prawda 🙂 Od dwóch dni mamy limit na “hopki”. Przejedzie 10 aut i idziemy dalej 🙂

  • Love life

    Zdecydowanie się zgadzam, kochać mądrze to oznacza dawać wolność! 🙂

  • Anna Kurtasz

    Piękne słowa 🙂

    http://przystanek-klodzko.pl/

  • Z dzieciństwa pamiętam tekst rodziców jak sobie coś zrobiłem – pozdzierałem skórę po upadku na chodniku czy rowerze, albo jak się skaleczyłem – DO WESELA SIĘ ZAGOI!!! To były czasy. 😉

  • I tak powinno wygladac rodzicielstwo <3 Ja tez jako dziecko tak mialam i jestem ambitna i odwazna kobieta, a moja mama zawsze zostanie najlepsza mama na swiecie 😀

  • Jak słyszę gdy ktoś do swojego dziecka mówi nie biegaj bo się spocisz to coś we mnie pęka. Nie rozumiem tego kompletnie i cieszę sie, że nie mam takiego podejścia. Często słyszę, że za dużo pozwalam Oli, ale dlaczego mam jej podcinać skrzydła. Dlaczego mam tłumić w niej emocje i nie pozwalać korzystać z codzienności? Inni tego nie rozumieją, ale ja chcę by moje dziecko żyło pełnią życia 🙂

    • Jeśli obie jesteście szczęśliwe to robicie to dobrze 🙂

  • Bardzo fajne podejście. 🙂 Mam nadzieję, że jak ja będę mieć dzieci, też będę taką fajną mamą. 🙂 Pozdrawiam!

  • Założenia mam bardzo podobne, ale zobaczymy jak to będzie po porodzie. Jak wiadomo dzieci mają różne charakterki 🙂

    • Prawda, ale prawo do szczęścia takie samo :*

  • Martyna Cieslinska

    Takie to uroki dzieciństwa wolno troszkę więcej. Cudowny czas :]

  • Magdalena Bar

    Bardzo pozytywny wpis. Też bede pozwalac dziecku na czerpanie z dziecinstwa garściami, w koncu ma sie je tylko jedno szkoda więc wpedzic dziecko pod klosz zakazów i nakazów, ograniczając mu tym samym poznawanie świata i uczenie sie na własnych błedach.

    • czyli nauczyć samodzielnie myśleć. Tego i sobie życzę.

  • Lubię Czytać Rano

    Chociaż sama nie mam dzieci, to twoje rady mogą mi się przyda , bo jestem ”wakacyjną” ciocią. Często widzę, że mamy złoszczą się na dzieci, które krzyczą, ale te kobiety nie rozumieją chyba, że dziecko odczuwa same emocje jak dorośli 🙂

    • No jasne 🙂 Dzięki i do usług!

  • Do szału mnie doprowadza, gdy słyszę na placu zabaw “nie rób, tego, nie rób tamtego, bo się pobrudzisz…”. Przecież dziecko da się umyć a ubranie wyprać 😉

    • Mój Adam ostatnio dostał opieprz, że córka na zjeżdżalni a on sobie na ławeczce spokojnie siedzi. Hmm… tę tajemnicę owa pani zabierze do grobu.

  • matka testerka

    Fantastyczne podejście! Ja też staram się aby moje dziecko miało takie dzieciństwo jak ja, czyli pełne zabawy, radości i beztroski 🙂

  • Paulina R-w

    u mnie to co piszesz w sensie w większości przychodzi naturalnie…jestem generalnie wyluzowana i priorytetem wg w życiu jest dla mnie szanowanie granic indywidualności drugiego człowieka. A szczególnie mojego najukochańszego małego człowieka.

    • No własnie o to chyba chodzi… Choć mały to człowiek. Warto o tym pamiętać. Dzięki!

  • Maluch w domu

    Super, że kierujesz się takimi zasadami. 🙂

  • O tak, trzeba o tym koniecznie pamiętać 😉 my mielismy piekne i beztroskie dziecistwo, nie odbierajmy teho dziecku zeby bylo wlasciwiej zdrowiej i poprawniej. Niech sie cieszy dziecinstwem w pełni. I z niego korzysta. Zbyt wiele zasad i ograniczen robi sie modne, ale ja chce bY moje dziecko mialo cudowne dziecinstwo

  • Dziecko to człowiek…wiele osob o tym zapomina licząc na dopasowanie sie dobcaloksztaltu:/.

  • I to bardzo fajne podejście! Moje pokolenie było wychowywane w podobny sposób i ma świetnie wspomnienia z dzieciństwa 🙂

    • Tylko trzepaków coraz mniej 🙂

  • Karolina Chamczyk

    Nie jest to szczególnie nadzwyczajne. Ba! Wcale nie jest to nadzwyczajne podejście do tematu rodzicielstwa.

    • Masz rację. Mam wielką nadzieję, że dla wielu rodziców miłość i szacunek do własnego dziecka jest normalna i oczywista.

  • Moje dzieci, poza tym co Twoje, uczę jeszcze, że czasem jest pora na coś innego niż chcą. Pewnie też tak masz, że w muzeum nie pozwalasz dotykać czego nie wolno albo nie dasz zjeść domestosa. Ale… to normalne! Właśnie takie dzieciństwo jest najlepsze!

    • Czyli granice. Jasne, są i są całkiem wyraźne. Dają dziecku poczucie bezpieczeństwa i jasno określają zasady żeby wszystkim razem żyło się miło.

  • Aleksandra Sajecka

    Też w przyszłości chciałabym być taką matką jak Ty. Chciałabym pozwolić mojemu dziecku, żeby przeżyło dzieciństwo tak jak powinno i resztę życia również. Coś pięknego! 😉

    • Dziękuję Ci za ten komentarz, aż się wzruszyłam :* pozwolisz, że wrzucę go na fanpage? Aż muszę się pochwalić 🙂

      • Aleksandra Sajecka

        Pewnie! 🙂

  • Kamila Janus

    Super podejscie. Dziecko powinno być dzieckem. I ma prawo odmówić buziaka!

  • Podoba mi się Twoje podejście. U nas jest bardzo podobnie, z tym że zawsze wyznaczam pewne granice i uczę moje dzieci, że jednak nie zawsze do tej błotnej kąpieli można wskoczyć 😉

    • Pewnie, co za dużo to nie zdrowo. Granice są niezmiernie ważne bo dają poczucie bezpieczeństwa. No i czasem to rodzic musi poszaleć 🙂

  • Ula De

    Uważam to za bardzo wartościowe, że piszesz o tych rzeczach, człowiek w codziennym pędzie czasem zapomina o najważniejszym i można tych małych, kochanych ludzi przez to zignorować, zranić..

    • Dziękuję. Zdecydowanie, pęd codziennego życia często przysłania nam to co najważniejsze. A raczej kto 🙂

  • Bardzo ciekawe podejście. Ja zawsze chciałam aby nasze dzieci były indywidualistami i miały duże poczucie własnej wartości. Ale sama czasem widzę że przez ich zachowanie zdarza podcinać mi się im skrzydła.

  • Niko Nikodem Sadlowski Sadłows

    Nie zaskoczyło mnie to, chyba miałaś całkiem inne wyobrażenie o byciu mama niż ja o byciu ojcem. Dla mnie to była oczywistość o czym piszesz ale każde z nas jest inne. Tak jak nasze dzieci. Pozdrawiam.

  • Gosia

    Swietne podejscie. Wspaniale to napisałaś jestem od tym względem trochę podobna do Ciebie. Warto dbać o rozwój dziecka, czuwać nas jego bezpieczeństwem ale nie podcinać skrzydeł.

    • Bardzo Ci dziękuję. Ciesze się, że nie jestem w swoim podejściu osamotniona.

  • o jacie! Chyba sobie tą listę wydrukuję gdy będę już miała swoje dzieci! Tak bardzo popieram takie podejście do dziecka. W sumie to Twój blog jest pierwszy z którym zetknęłam się z takim myśleniem 🙂 sama myślę często o takich sprawach np. że moje dziecko będzie mogło być sobą! 🙂 mega buziak!

  • Marta Korotko

    Szkoda, ze masa rodziców o tym zapomina. Albo zwyczajnie pamiętać nie chce. Wymaga się od dzieci czasem rzeczy i zachowań zupełnie abstrakcyjnych. Podoba mi się Twoje podejście, a co więcej, moje jest dokładnie identyczne. Staram się też na każdym kroku podążać za córką, odpowiadać na każde pytania i tłumaczyć.

  • Warto pozwalać dziecku na cieszenie się pełnią dzieciństwa, chociaż ja uważam, że wszystko trzeba robić z umiarem, bo nieograniczona niczym wolność może się czasami różnie skończyć u maluchów 😉