dziecko w chuście

Noszone dziecko, szczęśliwa rodzina. O chustach i nosidłach.

Przez całą ciążę słyszałaś co jeszcze mogłabyś zrobić dla dziecka? Co powinnaś zrobić lub ulepszyć? Jestem przekonana, że połowa ciążowych mdłości spowodowana jest słuchaniem tzw. dobrych rad. Pozostała połowa to łosoś (przynajmniej w moim przypadku). Tak czy inaczej, dziś nie napiszę co powinnaś Ty matko lub Ty ojcze zrobić dla dziecka. Ja Ci napiszę co możesz zrobić dla siebie!

Co możesz zrobić by uwolnić swoje ręce, co zrobić by pogodzić opiekę nad dzieckiem z prowadzeniem domu, pracą zawodową i w końcu co zrobić abyś Ty przestała czuć się winna, że ciągle wszystko za mało… Chcę abyś choć odrobinę poczuła się lepiej.

 

Jak to się zaczęło u nas

Jeżu, dziękuję ci za szkołę rodzenia. Udało mi się znaleźć naprawdę świetne miejsce. Poznaliśmy tam z DżoDżo parę fajnych sztuczek i zapaliło nam się kilka iskierek w głowie. Jedną z nowych dla nas rzeczy było noszenie dziecka w chuście. Wcześniej o tym nie słyszeliśmy. Na tych zajęciach akurat źle się czułam, więc aktywny udział spadł na DżoDżo. Efekt poniżej.

 

chusta dziecko

chusta dziecko

Zakochany przyszły tatuś od pierwszego wejrzenia w chustowaniu. Od razu po powrocie do domu kupiłam chustę. Kiedy Ami miała kilka dni zaczęliśmy ją nosić. Wybrałam elastyczną bo wiedziałam, że będziemy się nosić możliwie jak najbardziej rozebrani a chusta elastyczna wydała mi się milsza dla ciała.

Ciało do ciała. Zapach, dotyk, kosmos. Dla nas i dla Ami. Kołysanie, czasem pot, bliskość, nasze głosy. Bicie serca.

Gdzieś w głębi czuję i wiem, że dzięki tej bliskości, poczuciu bezpieczeństwa, Ami jest spokojniejsza niż gdybyśmy tego nie robili. Jej płacz poznaliśmy dopiero w ekstremalnych sytuacjach: mega kolka (a to i tak ze dwa razy jedynie bo w tym chusta też nam pomogła), lekarz. Jestem przekonana, że to właśnie noszenie Ami w chuście pozytywnie wpłynęło na nasze relacje, błogość w natłoku obowiązków, słodką miłość. Mam wrażenie, że chustowanie nauczyło mnie (albo pozwoliło mi) patrzeć na dziecko i jego potrzeby nie oczami a sercem.

Z praktycznego punktu widzenia też dostrzegam same plusy. Zdecydowaną większość obowiązków w domu można zrobić mając dzidziusia najbliżej jak się da przy sobie i to bez względu na to czy śpi czy nie. Dziecko jest cały czas kołysane, masowane. Widzi świat naszymi oczyma. Ciekawi się tym co robię, ogląda, słucha. Nie wgapia się biernie w sufit.

 

Jakie jeszcze są zalety chustowania?

    1. Noszenie dziecka poprawia jego rozwój mowy. Dziecko aktywnie może uczestniczyć w rozmowie rodziców, nawet nic nie mówiąc, naturalnie staje się partnerem w rozmowie. Nie przysłuchuje się jej z boku, biernie. Uczy się słuchać.
    2. Dzieci noszone mają bliższy kontakt z mamami a wychodzi na to, że coraz częściej z ojcami.
    3. Noszenie ułatwia nad dzieckiem opiekę. Dziecko jest tak blisko, że nie sposób nie zauważyć, że jest mu zimno lub gorąco i wiele innych. Łatwiej też dziecku zaakceptować innych tymczasowych opiekunów  jeśli również noszą je w ten sam sposób co rodzice.
    4. To dużo łatwiejszy sposób na noszenie dziecka niż na ręku. Chusta lub nosidło dużo lepiej sprawdzi się jeśli chodzi o zdrowie naszych pleców. Nie myśl sobie, że dziecko nie będzie chciało być noszone. Każde dziecko, tego chce i potrzebuje. Skoro i tak nie masz wyjścia, rób to lepiej.
    5. Masz wolne ręce. Obie.
    6. Noszone dzieci mniej płaczą, lepiej znoszą kolki o ile w ogóle je mają. Lepiej reagują na każdy stres, zmianę, ból. Szybciej zdrowieją.
    7. Nowy, głębszy wymiar więzi. W żaden inny sposób nie będziecie z dzieckiem tak często i głęboko patrzeć sobie w oczy.
    8. Mobilność. Na wakacjach, w autobusie i tramwaju, w urzędzie, w bloku. Wszędzie będzie Ci łatwiej z dzieckiem w chuście niż w wózku. Dopiero próbując się gdzieś dostać z wózkiem zauważysz jakie to trudne. A niektóre wózki są tak wielkie, że o zabraniu ich w podróż można tylko pomarzyć. Chusta zmieści się wszędzie.
    9. Chustowanie w odpowiednio dobranej pozycji pomaga walczyć z wrodzonym skrzywieniem kręgosłupa u dzieci a także pomaga, również w sensie profilaktyki, przy tzw. spłaszczonej główce.
    10. Twierdzenie, że dziecko w chuście absorbuje bardziej naszą uwagę niż na przykład maluch leżący w wózku jest błędne. Dzieci tulone w chuście mniej płaczą, są spokojniejsze. Nie musisz się od niczego odrywać aby skupić się na dziecku.
    11. Dla zapewnienia prawidłowego rozwoju bioderek dużo lepiej wypada odpowiednie nosidło lub chusta niż noszenie dziecka po prostu na ręku czy używanie jakiś specjalnych pieluch.
    12. Niemowlęta w naturalny sposób mają wygięty kręgosłup w literę C. Mniej więcej do pierwszych urodzin kształtuje się on do pozycji dorosłego człowieka. Leżenie zatem na płasko w łóżeczku lub w wózku dziecku nie służy. Z pomocą przychodzą odpowiednio dobrane i zawiązane chusty.
    13. Zmysł ruchu i równowagi jest możliwe najlepiej dopieszczony właśnie poprzez noszenie.
    14. Dostarczanie dziecku wielu pobudzających bodźców zmysłowych naraz, które maluch musi usystematyzować, poukładać i przetworzyć. Takie zdolności to integracja sensoryczna.
    15. Najlepsze co można podarować wcześniakowi, jeśli tylko może on bezpiecznie przebywać poza inkubatorem, to kangurowanie. Kontakt skóra do skóry w połączeniu z delikatnym kołysaniem pozytywnie wpływa na czynność serca i czynność oddechową u wcześniaka. Dzieci kangurowane oceniane są jako zdrowsze i szybciej opuszczają szpital.

 

chusta dziecko

Najważniejsze zasady noszenia:

  1. Dziecko nie powinno być noszone tyłem do rodzica. Plecy dziecka na całej długości powinny być wspierane w ich naturalnej krzywiźnie.
  2. Dziecko nie może wisieć na kroczu. To jeden z powodów dla których wycofuje się ze sprzedaży chodziki. To bardzo niebezpiecznie dla jego zdrowia, nawet jeśli skutki takiej pozycji będą widoczne lata później.
  3. Nóżki dziecka powinny być w pozycji tak zwanej fizjologicznej żabki. To oznacza, że dziecko powinno mieć zgięte nóżki w kolanach, które znajdują się mniej więcej na wysokości jego pępka. Nóżki i pupa dziecka w tej pozycji tworzą delikatny uśmiech. To pozycja bardzo podobna do tej, którą przyjmują dzieci śpiąc na brzuszku. Pozycja żabki jest najczęściej rekomendowana przez lekarzy bo noszenie dziecka w ten sposób stanowi najlepszą profilaktykę zaburzeń stawów biodrowych.
  4. Dobra chusta lub nosidło powinno uwzględniać potrzeby rodzica. Jego wzrost, budowę a nawet, jeśli to możliwe, wygląd i kolor chusty czy nosidła. Cenię sobie piękne rzeczy, przyjemniej takie się nosi.
  5. Należy uwzględnić oparcie dla główki, szczególne tych najmniejszych dzieci. U starszych nie jest to konieczne bo i tak domagają się większej swobody w oglądaniu świata, ale warto mieć takie rozwiązanie w zanadrzu na przykład, kiedy dziecko zaśnie.

Istnieje kilka porządnych tutoriali jak dobrze wiązać chustę. Jednak dla zielonych w tej kwestii polecałabym konsultację z doradcą w tej dziedzinie. W większych miastach istnieją już szkoły chustowania, najczęściej działają one niezależnie lub przy szkołach rodzenia, czasem szpitalach położniczych. Całe mnóstwo informacji znajdziecie w internecie.

 

chusta, dzieco

Od kiedy i jak długo?

Jeśli chcemy nosić dziecko w pełni zdrowe jedynym wyznacznikiem jest nasze samopoczucie. Wystarczy, że w tej roli będziemy czuli się pewnie, a to odwzajemni się poczuciem bezpieczeństwa u maluszka. Dzieci urodzone przed terminem oraz dzieci cierpiące na jakieś schorzenie, w tym ortopedyczne, tym bardziej nosić wręcz należy, ale osobiście skonsultowałabym to z odpowiednim specjalistą.

 A jak długo nosić? Z praktycznego widzenia, na rynku dostępnych jest tyle produktów, że bez problemu można dopasować rodzaj nosidła do rosnącej wagi dziecka. Wszystko zależy od nas i dziecka. Nic na siłę, noszenie to przede wszystkim przyjemność i dar bycia blisko razem. Prędzej czy później dziecko da nam znać czego chce. Paradoksalnie, wbrew temu co twierdzą niektórzy, że dziecko się uzależni i straci ochotę na samodzielność (w tym wpisie nie będę tego komentować), to w rzeczywistości maluch mający poczucie bezpieczeństwa, zaspokojone wszelkie potrzeby bliskości i pewne, że rodzic jest za nim choćby nie wiem co, o wiele wcześniej i częściej będzie miało ochotę na samodzielny podbój świata.

 

Rodzaje chust i nosideł

Chusta elastyczna

Ja zdecydowałam się na rozpoczęcie naszej przygody z chustowaniem właśnie od chusty elastycznej. To był dobry wybór dla kogoś, kto wcześniej z chustowaniem nie miał żadnych doświadczeń, bo już po zawiązaniu i wsadzeniu w nią maluszka, można wszystko poprawić, ponaciągać, nawet zmienić ułożenie dziecka, które nadal jest ściśle ale przyjemnie otoczone materiałem. W wiązaniu chusty elastycznej trzeba nabrać wprawy, aby po naciągnięciu nadal dobrze utrzymywała dziecko.

Taka chusta ma ograniczony czas użytkowania, właśnie ze względu na swoją elastyczność. Z czasem może stać się nierówno rozciągnięta a rosnąca waga dziecka może w pewnym momencie być przeszkodą i należy wtedy zadbać o większe wsparcie i podtrzymanie. Dobrym rozwiązaniem może być to przejście na chustę tkaną.

Należy zwrócić uwagę by skład materiału był odpowiedni, bo przez większość czasu (tak było u nas) w chuście i dziecku i rodzicowi jest po prostu gorąco. My używaliśmy chusty elastycznej mniej więcej do ósmego miesiąca życia Ami. Chusta elastyczna to najlepsza opcja dla wcześniaków.

 

Chusta tkana

W przeciwieństwie do elastycznej, nadaje się dla dzieci w różnym wieku i o różnej wadze. Daje możliwość wiązania w wielu różnych pozycjach. Dobrze zawiązana chusta bardzo stabilnie trzyma dziecko, a rozkład ciężaru u rodzica jest równomiernie rozłożony więc to dodatkowy atut chustowania, którego nie znajduję w noszeniu na rękach. Ważną sprawa dla niewprawionych w tej dziedzinie jest, aby wzorem na chuście były podłużne pasy. Ich kolor jest podpowiedzią, czy chusta na przykład nie okręca się gdzieś na naszych plecach, czy jest równo i prawidłowo zawiązana.

Długość chusty dobiera się w zależności od wzrostu i budowy rodzica. To zwykle plus minus 5 metrów, ale szerokość dla jest raczej stała i wynosi około 70 cm.

Ja i DżoDżo różnimy się i wzrostem i wagą (w ciąży różnica była nieznaczna ;)) ale mieliśmy jedną chustę. Po prostu żadne z nas po ściągnięciu nie mogło zostawić chusty zaplątanej. Trzeba było ją rozplątać i zostawić w takim stanie. Za każdym razem wiązaliśmy ją na nowo, ale jakoś nie wspominam tego jako utrudnienia. Z nosidełkiem nie mamy takiego problemu, jednym pociągnięciem paska możemy dostosować jego rozmiar do siebie.

Chusta taka daje najwięcej możliwości jeśli chodzi o sposób noszenia i pozycje dziecka. Jest również wiele sposobów jej wiązania więc każdy znajdzie coś da siebie. Różnią się pomiędzy sobą sposobem tkania, który jednocześnie wpływa na utrzymanie dziecka, jego stabilne noszenie. Sposób tkania odpowiada jakości chusty.

 

Chusta kółkowa

Zwykle są odpowiednie dla każdego dziecka i mają bardzo szeroki zakres możliwych pozycji do noszenia. Są skonstruowane na bazie chusty tkanej a węzły zastąpione są tu kółkami. Chusta kółkowa jest zawiązana w nosidełko na biodro, jednak jest to pozycja wyjściowa do noszenia bardziej na brzuchu, bardziej w pionie a czasem nawet na leżąco. Raczej nie są polecane dla najmniejszych dzieci. Szczególną uwagę w przypadku chusty kółkowej należy zwrócić na kółka właśnie – od nich zależy bezpieczeństwo dziecka, muszą być one najwyższej jakości.

 

Mei Tai

To tradycyjne nosidło azjatyckie nie jest wskazane dla małych dzieci. Brak w nim poziomego pasa podtrzymującego poprawnie plecy malucha przez co nie przytrzymuje ich odpowiednio. Podobnie jak w innych chustach, trzeba zwrócić uwagę na sposób tkania, wszycie pasów (te naramienne nie powinny być wszyte prosto a po lekkim ukosie). Bardzo często w przypadku tych produktów jakość idzie w parze z ceną, jednak sztuką jest w dzisiejszych czasach odróżnić czy cena dotyczy jakości produktu czy jedynie jego designu. Niektóre Mei Tai posiadają zagłówki, ale należą one do rzadkości. Dziecko można nosić z boku, z przody i na plecach.

 

Pouche

Inaczej nazwana chustą kieszonkową. Jak w pozostałych chustonosidłach, bardzo łatwo się go zakłada i zdejmuje. Łatwo też usadowić w nim dziecko. Jednak w tym przydadku nie ma możliwości dokładnego dopasowania tkaniny do ciałka dziecka przez co może go odpowiednio nie podtrzymywać, nie da  się go dociągnąć w żądany sposób.

Pouche to takie połącznie hamaka z chustą. Ten sposób noszenia jest szczególnie ulubiony za oceanem. Dzieci nosi się najczęściej w pozycji leżącej. Ja jednak nigdy na ten rodzaj nosidła bym się nie zdecydowała. Mam wrażenie, że nie spełnia żadnych wymogów. Jeśli coś nie daje nam i dziecku poczucia bezpieczeństwa sama bliskość to za mało. To nie będzie nawet przyjemne. Potrzeba pewności. W pouche natomiast dziecko często jest nienaturalnie skulone, to oznacza, że jego bródka dotyka mostka a taka pozycja może utrudniać oddychanie. Kompletnie nie polecam tego rozwiązania dla wcześniaków i dzieci chorych.

Nie polecam też noszenia dzieci zdrowych, tym bardziej, że potknięcie się rodzica lub gwałtowniejszy ruch dziecka może skutkować wypadnięciem dziecka z nosidła. Nawet jeśli to informacje przesadzone, każdy rodzic wie, że lepiej w tę stronę niż później mielibyśmy czegoś żałować. Jest ono bardzo luźne i nie ma możliwości dopasowania.

Niezmiernie ważne jest dopasowanie rozmiaru jeszcze przed zakupem, bez tego jego używanie mija się z celem. Plusem może być łatwe jego zakładanie, ale ciężar dziecka nie rozkłada się równomiernie u rodzica.

 

Onbuhimo

To nosidła przeznaczone jedynie dla starszych dzieci, które potrafią pewnie i samodzielnie siedzieć. Nosi się jedynie na plecach dorosłego a zakres użytkowania zależy od jakości. Budowa tego nosidła pozostawia wiele do życzenia, w pierwotnej formie nie posiada ono pasa biodrowego, a główka nie ma dobrego podparcia i łatwo ucieka.

 

Podaegi

To nosidło wzorowane na tradycyjnych koreańskich nosidłach. Ma budowę niezwykle podobną do Mei Tai – to prostokątny pas chusty okalający dziecko, z paskami tkaniny wszytymi w jego rogi. Tutaj jednak odpada noszenie dziecka na boku.

 

Nosidła ergonomiczne

Są raczej łatwe w obsłudze. Trzeba jednak dobrze poszukać, by wśród wielu dostępnych modeli wybrać ten, który będzie spełniał wszelkie wymogi.

Te najlepsze nosidła, dzięki swojej budowie, są w stanie choć częściowo odciążyć ramiona i plecy rodzica, ponieważ część ciężaru dziecka spoczywa na naszych biodrach. To ogromna zaleta, szczególnie, kiedy po ciąży odczuwasz, tak jak ja, skutki dodatkowych kilogramów.

Nosidło nadaje się dla niedoświadczonych rodziców, nie wymagają wiele kombinacji. Zazwyczaj jest możliwość noszenia dziecka na brzuchu i na plecach, przodem do nas lub tyłem, jednak zalecane jest by dziecko zawsze było skierowane twarzą do rodzica. Rzadziej nosidła ergonomiczne oferują możliwość noszenia dziecka na boku.

My zdecydowaliśmy się na zakup nosidła ergonomicznego  kiedy Ami miała około ośmiu miesięcy ze względy właśnie na częściowe odciążenie pleców, które bardzo mi dokuczały. Nasze nosidło posiada dość mocny i szeroki pas na biodrach, jest bardzo stabilne i ma spory zakres regulacji jeśli chodzi o możliwość noszenia dziecka przez rodziców znacząco różniących się wzrostem i budową ciała. Jest też tak skonstruowane, że rodzic sam decyduje czy nosidło ma podtrzymać główkę dziecka, czy nie jest to konieczne przy starszakach rządnych wrażeń. Ma też wbudowany zamek błyskawiczny, którym reguluje się wielkość nosidła względem wielkości dziecka. Dużo jednak czasu spędziłam na wyszukaniu nosidła, które spełniało najwięcej, jak na tamten czas, wymagań. Minusem może być cena.

Najważniejsze by takie nosidło posiadało dostatecznie stabilne wsparcie dla pupy i nóżek dziecka. Ten fragment nosidła musi być na tyle sztywny, by pod ciężarem nóżek dziecka nie zwinął się, ale nie może też być zbyt sztywny bo zacznie wpijać się pod kolanami dziecka w jego ciało. Drugim najważniejszym wymaganiem jest odpowiednio szeroki pas pod pupą dziecka by zachowało ono pozycję fizjologicznej żabki. Nosidło powinno mieć odpowiednie szelki pomiędzy nóżkami dziecka a jego rękami. Bez nich dziecko może się zbytnio garbić. Trzeba zwrócić też szczególną uwagę na odpowiednie podtrzymanie pleców dziecka, jego główki, ale też na dopasowanie nosidła do wzrostu rodzica. Te najlepsze są zwykle w tej kwestii uniwersalne.

 

Nosidła miękkie

Inaczej nazywane też baby-bag. To taka kieszeń, torba czasem usztywniona pod pleckami dziecka, której brzegi można dopasować delikatnie za pomocą sprzączek. Najmniejsze dzieci nosi się w nim w pozycji kołyski, a starsze można na boku lub z przodu, brzuchem do brzucha. Podobnie jak w przypadku pouche, miękkie nosidła w których dzieci noszone są w pozycji na kołyskę, należy zwrócić uwagę na zbytnie przygięcie brody dziecka do jego piersi.

 

Noszenie tyłem do rodzica

Zdecydowanie odradzam taką pozycję ponieważ przeczy ona wszystkim zaletom noszenia przodem do rodzica. Przede wszystkim dziecko noszone przodem do świata, ma uniemożliwiony kontakt z rodzicem, więc wszystkie zalety bliskości odpadają z miejsca. Minusem jest to, że dziecko, choć może początkowo wydawać się zainteresowane, nie czuje się dostatecznie bezpiecznie, bo nie może wtulić się w rodzica kiedy zaczynają przytłaczać go bodźce z zewnątrz. Jest na nie bezpośrednio wystawione. Nie jest ono w stanie, bez odniesienia tego do reakcji rodzica, wybrać rzeczy odpowiednich i nie może się  od nich oderwać. To, jak i co przyjmuje z zewnątrz, maluch uczy się od nas obserwując chociażby naszą mimikę. Tutaj jest to niemożliwe.

Dziecko nie może przybrać odpowiedniej pozycji i wisi na kroczu. Oprócz przeniesienia ciężaru ciała dziecka na jego krocze, taka pozycja jest również niebezpieczna dla kręgosłupa dziecka ponieważ nie jest zachowana jego naturalna krzywizna. Plecy dziecka są wręcz wyprostowane a nawet wygięte w tył poprzez pasy na ramionach, które ciągną ramiona dziecka do tyłu. Jeszcze gorzej jest w sytuacji, kiedy rodzic może pochwalić się sporym brzuszkiem. Wtedy dziecko jeszcze bardziej ma wygięty kręgosłup w odwrotną niż wskazana stronę.

 

Wnioski

Nosząc już dziecko od niecałych dwóch lat, mogę stwierdzić, że udało mi się wybrać odpowiedni dla nas sposób noszenia. Gdybym w przyszłości mogła nosić kolejnego maluszka, zapewne zdecydowałabym się też na wypróbowanie chusty tkanej. Nie przemawiają do mnie żadne inne rozwiązania. Na nic innego, niż to na co zdecydowałam się nosząc Ami, bym nie postawiła. To zbyt ważna kwestia. Czuję, że inne rozwiązania nie dałyby mi tyle poczucia bezpieczeństwa i komfortu jaki udało nam się osiągnąć do tej pory.

Niemniej jednak, każdy model nosidła czy chusty ma wady i zalety a każdy z nas ma inne potrzeby. Należy dobrze dopasować sposób noszenia do siebie i swojego dziecka bo spędzicie w ten sposób wiele wspólnych godzin. Nie może tej przyjemności zaburzać źle zszyta chusta, nieprzyjemny materiał czy, co gorsza, mało bezpieczna budowa nosidła.

Jeśli tylko masz taką możliwość, skonsultuj się z doradcą chustowym, a przed zakupem przymierz i wypróbuj chustę czy nosidło.

Przyjemności!

 

Może spodoba ci się

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Głupi nie wie, że jest głupi

Jak na zawsze zniechęcić dziecko do lekarzy.

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

Zdziwisz się, jaka muzyka oczaruje Twoje dziecko

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Klucz do szczęścia

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

Najlepsze książki – poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Macierzyństwo to więzienie.

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Co zrobić, by zniszczyć dziecku obecne i przyszłe święta?

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

Jestem mamą. Jestem super.

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czy sami siebie oszukujemy?

Biegnij, to może się przewrócisz!

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Mamo, jesteś najlepsza!

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Dzieci – śmieci?

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

Prezenty. Zastanów się, kogo chcesz uszczęśliwić.

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

#6 Najlepsze książki dla dzieci rozpoczynających przygodę z przedszkolem

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Szydełkowe inspiracje na Boże Narodzenie

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

  • Ciekawy artykuł. Zastanawiam się właśnie na zakupem nosidła. Na rynku mamy tak ogromny wybór że nie wiadomo jakie wybrać.

    • JoAsia

      Ja wybrałam Babybjorn One. Korzystam razem z Tatą Ami i świetnie się sprawdza już 2-gi rok.

    • Ja wybrałam Babybjorn One. Korzystam razem z Tatą Ami i świetnie się sprawdza już 2-gi rok.

  • Nam nosidło umożliwia przede wszystkim piesze wycieczki “w trudnym terenie”, gdzie wózek nie da rady 🙂
    Bliskość dziecka i rodzica to rzecz bezcenna 🙂 Uwielbiam!

    • JoAsia

    • ❤❤

  • Blondynki Kreatywnie

    Posadałam nosidełko córka bardzo niechciała jedzić kareca a chusty zwyczajnie sie bałam

  • Magdalena Urbańska

    Przy drugim dziecku korzystam i bardzo się z tego cieszę. Niestety przy pierwszym nie mogłam ze względu na moje problemy zdrowotne. Synek ma rok i czasem korzystamy nadal 😉

    • Super. Ami teraz 2,5 i nadal w nosidełku siedzi ale teraz już każe udawać mi konia 😉