kosmos

Ciąża to Kosmos! 30 najprawdziwszych prawd o kobiecym uniwersum.

Biorąc  pod uwagę, że w swoim otoczeniu byłam pierwszą, która zaciążyła, bardzo często udzielałam odpowiedzi na przeróżne związane z moim stanem pytania. Można powiedzieć, że zaspokajałam ciekawość bo ciążowe tabu teraz dotyczyło i mnie. Najczęściej spotykałam się z pytaniem Jak to jest być w ciąży?

 

Ciąża to Kosmos!

Takiej udzielałam odpowiedzi. Tego nie da się ująć w terminy, które można uzmysłowić sobie jeśli się tego nie doświadczyło. Wiem, wiem, to irytujące stwierdzenie. To są maksymalnie skrajne uczucia, które zaczynają się jakąś minutę po obsikaniu testu i łudzić by się można, że kończą się wraz z porodem. Dobre sobie… One co najwyżej ewoluują. To szczęście do którego strach się przyznać bo przyznasz przed sobą, że to się właśnie dzieje. To strach o to co dalej, o poród, o pracę, o maleństwo. Euforia, przejęcie, panika, smutek i radość. To pewien rodzaj klaustrofobii, że się stało, zaczęło i niewiele masz do gadania. To się dzieje, na dodatek w Tobie. A później uświadamiasz sobie, że finał czeka na sali porodowej. A jeszcze później z pobłażliwym uśmieszkiem myślisz sobie, że urodzisz drugi raz jeśli tylko pozwolą Ci się wyspać… Kosmos!

kosmos

Ciąża w 70% dzieje się w głowie.

A może nawet więcej. Przed ciążą, czyli prawie 30 lat, byłam święcie przekonana, że ciąża to zarodek a później płód, który swą egzystencję ogranicza do rozpychania macicy. Później ewentualnie przerzuca się na piersi i tyle. Zrzucasz zbędne kilogramy i załatwione, po sprawie. Jednak znaczna część procesu produkcyjnego odbywa się w głowie. To niesamowite uczucie. Dziwne, nie do opisania, cała tęcza uczuć. Totalnie skrajnych, które czasem nie przechodzą z jednego w drugi, one się na siebie nawet nakładają! To burza myśli, planów, zmartwień, marzeń przeplatana chwilami IQ na poziomie kleiku. Pamięć siada, no chyba, że chodzi o złe rzeczy. I jeśli dzieje się tak bo dziecko zabiera naszą mądrość to moje będzie geniuszem…

 

Co mnie uderzyło?

Nie był to autobus, bynajmniej. Uderzyło mnie, że wcześniej tak niewiele wiedziałam o ciąży w sensie fizjologii, psychiki i z każdego innego punktu widzenia. Dotarło do mnie, że to tabu. Ciąża, ten stan i wszystko co wokół kobiety się w tym czasie dzieje jest owiane mgiełką tajemnicy. Ukryte pod sloganami w stylu:

Ciąża Ci służy/Wyglądasz kwitnąco

Akurat, niby czemu ona służy oprócz wyprodukowania człowieka? No nie znajduję odpowiedzi. No chyba, że uznam, że ciąża służy żylakom, hemoroidom, wszystkim możliwym obwisłościom, stopom Yeti, podwyższeniu rachunków za wodę (ale nie że tak często się myjesz. Płacisz nieziemsko wysokie stawki za nieustanne spłukiwanie sików). Wtedy mogę się zgodzić. Tak, ciąża mi służy…

Hormony załatwią sprawę/Matka kocha od początku

Och, to piękne, ale bardzo nieprawdziwe stwierdzenie. Po pierwsze hormony mają na celu zabezpieczenie dziecka przed brakiem opieki a nie zapewnienie dozgonnej i nieograniczonej miłości. Miłość matki zapewne taka właśnie jest, ale hormonom niewiele do tego, one raczej dają złudzenie zakochania. Być może istnieją mamy, które pokochały nawet test ciążowy i nigdy nie miały takich rozterek względem swojego dziecka. Ja tak nie miałam. Doświadczyłam czegoś zupełnie odwrotnego, ale nie czas i miejsce by o tym pisać. Jednak, spotkałam inne kobiety, które tak jak ja pielęgnowały uczucie do dziecka dopiero kiedy było ono już na świecie. U mnie miłość rodziła się powoli od chwili narodzin córki i rosła proporcjonalnie do wspólnie spędzonego czasu. Chciałam abyśmy się poznały, doświadczyły swojej obecności, poznały nawzajem swój płacz i zapach. Cieszę się, że poznałyśmy się tak dobrze. Żadna miłość nie jest gorsza.

 

kosmos

W ciąży odniosłam wrażenie, że wszystkie kobiety świata, które ciążę i poród mają już za sobą, zawarły niepisany pakt milczenia. W życiu nie słyszałam, że jest coś takiego jak połóg w trakcie którego zastanawiasz się czy zaraz po porodzie nie przechodzisz mega turbo skumulowanej menopauzy. Przykładów jest mnóstwo. W każdym razie doszłam do wniosku, że taki zabieg milczenia o trudach i minusach tego okresu, a także rozpowiadanie jak to chodzi się 20 cm nad chodnikiem (a raczej płynie) to spisek zawiązany na potrzeby ratowania przyrostu naturalnego. Bez tej całej otoczki różowych bobasów i szczupłych mam a także tatusiów w garniturze, którzy przed wyjściem do biura cofają się jeszcze do czystego domu podrzucić żonie kawkę kupioną za rogiem, by w czasie swobodnej zabawy dziecka mogła przejrzeć plotkarskie czasopisma. Tak właśnie. Bez tego dzieci by się nie rodziły.

Nic dziwnego, że kiedy byłam w ciąży, dziewczyny, które były już mamami, po kieliszku (ich, oczywiście), nieśmiało, poniekąd za kurtyną, dopytywały: a czy Ty też masz takie porąbane myśli/humory/emocje?  Huśtawka? Też myślisz, że to jest do kitu?

To aż smutne, że  one przez całą ciąże, poród, połóg i dużo dłużej były ze swoimi myślami, obawami, niepewnościami same. I to kobiety mające mamy, koleżanki, całe mnóstwo koleżanek.

My kobiety chcemy sobie nawzajem tego oszczędzić czy może chcemy by inne miały tak samo źle jak my???

Chciałabym abyście zapamiętały jedną rzecz. To Wy jesteście w ciąży. Nic innego się nie liczy. Nikt inny się nie liczy. Tylko Wy i dzidziuś. Dbaj o siebie. Jeśli Ty o siebie nie zadbasz, być może nikt inny tego nie zrobi. Słuchaj siebie, wyluzuj. Odpuść. Niewiele zależy od Ciebie. Szanuj siebie, Wasze zdrowie.  Zaufaj sobie. Odpowiedzi na większość pytań jest w Tobie. Znajdź do nich drogę.
A najprostsza droga do zdobycia odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań w twoim życiu znajdziesz TUTAJ. Wyczerpująca baza wiedzy o testach ciążowych, istne kompendium. A tak na marginesie, ja tak bardzo nie mogłam uwierzyć w wynik testu, że zrobiłam ich chyba 20. Tylko cicho!

 

Najprawdziwsze prawdy o ciąży:

  1. Zamiast ustąpić Ci miejsce w kolejce sklepowej ludzie wręcz przyspieszą kroku by Cię wyminąć i nie patrząc Ci w oczy stanąć piętami na Twoich palcach u stóp. O ile Twój brzuch im nie przeszkodzi.
  2. Kiedy rzygasz na ulicy nikomu nie przyjdzie go głowy współczuć. Oni wszyscy myślą, że się nawaliłaś.
  3. Wyśpij się póki możesz działa dokładnie tak samo jak Śpij kiedy śpi dziecko. Nie działa.
  4. Publiczne toalety w końcu się zrewanżują za lata unikania sikania w takich miejscach. Teraz poznasz wszystkie w każdym sklepie, na stacji, w szpitalu. Wszystkie!
  5. Wszystko leci z rąk.
  6. Polubisz wizyty u lekarza, bo każda jedna to wiadomości z brzucha i krótkie widzenie.
  7. Częściej będziesz przerażona niż wniebowzięta.
  8. Zniknie coś takiego jak przestrzeń osobista, Twój brzuch stanie się publiczny i niektórzy nawet ładują się od niego. Inni natomiast uznają za normę publiczne opisywanie Twojego wyglądu, komentowanie go i krytykowanie. Przy Tobie, oczywiście.
  9. Jeśli masz predyspozycję do rozstępów, przebarwień i różnych innych skutków ubocznych to Twoje starania w niewielkim tylko stopniu pomogą. Ostatecznie niewiele możesz sobie pomóc.
  10. Ciąża nie psuje zębów, dziecko tym bardziej. Zęby psują się bo w ciąży dziąsła mogą być przekrwione (dlatego częściej krwawią przy szczotkowaniu) i odsłaniają zęby bardziej niż normalnie. Jeśli o nie nie dbasz w odpowiedni sposób – będą się psuły. W ciąży trzeba to robić jeszcze dokładniej.
  11. Nie daj sobie wmówić, że Twoje piersi nie nadają się do karmienia! Chyba, że jesteś facetem. Każde możliwe cycuszki są do tego stworzone, nawet jeśli stwarzają inne wrażenie. Aha! Ich wielkość też nie ma znaczenia w kwestii ilości pokarmu czy jego obecności w ogóle.
  12. Jak będzie Ci zależało to, bez względu na rozmiar brzucha, zdołasz się tam ogolić.
  13. Nic nigdy nie idzie zgodnie z planem, ale jeśli go masz poczujesz się bezpieczniej.
  14. Nie wierz, że potrzebujesz tego wszystkiego co reklamują jako konieczne dla mamy i dziecka.
  15. Nie daj się zastraszyć, że sobie nie poradzisz. Mnie powiedziano, że jestem za słaba by urodzić. I co? Żadne doświadczenie nie dało mi tyle pewności siebie. I nie słuchaj nikogo kto próbuje Cię wystraszyć swoimi przeżyciami, że dziecko nie spało, że poród był straszny, że w ogóle ciężko. Oni tym straszeniem karmią swoje ego.
  16. Jakbyś się nie czuła i jak zły nastrój by Cię nie dopadł pamiętaj, że jesteś jedyną i najlepszą opcją dla swojego dziecka.
  17. Nie wierz nikomu, kto poleca Ci picie alkoholu w ciąży.
  18. Na badanie glukozy zabierz kawałek cytryny. Czasem nawet ja rozwadniają.
  19. Obojętnie co zjesz, wypijesz i jakim woskiem być sobie nie wróżyła, nie masz wpływu na płeć dziecka.
  20. Jeśli poroniłaś – nie jesteś temu winna.
  21. Jeśli masz obawy, wątpliwości – idź i szukaj pomocy. Chodzi o życie Twojego dziecka. Nie słuchaj nikogo kto nie potraktuje Cię poważnie. Szukaj pomocy i odpowiedzi na nurtujące Cię pytania do skutku. Jestem pewna, że tylko upór wielu kobiet pomógł uratować ich maleństwo.
  22. Ty wiesz najlepiej. Zaufaj swojej intuicji. Ja odkryłam ją z chwilą porodu, ale wiele ułatwiłoby mi to sytuacji, gdybym potrafiła wsłuchać się w siebie wcześniej.
  23. Na nic zdały mi się zapasy. Kiedy córka miała zaledwie tydzień zaczęłam szukać powodów by wyjść choć do sklepu. Niestety, wszystko miałam kupione i zmagazynowane już wcześniej.
  24. Nie daj sobie wmówić, że dziecko jest najważniejsze. Nie jest. By rosło w Tobie zdrowo Ty musisz być zdrowa. Jesteście ważni tak samo, życie to życie. I tak wiadomo, że zrobisz wszystko by było dzidziusiowi jak najlepiej ale nie słuchaj nikogo kto umniejsza Twoją osobę. Fifty : fifty.
  25. Będziesz wiedziała, że to już…
  26. Obojętnie co czujesz i myślisz jest to normalne i naturalne. Jeśli jednak uważasz, że ciężar smutku jest za duży byś mogła go udźwignąć – zobacz TUTAJ.
  27. Strach wynika z niewiedzy. Czytaj, pytaj, sprawdzaj. Znajdź rzetelne źródło wiedzy, godne Twojego zaufania. Im więcej wiesz, tym mniej Cię zaskoczy, wystraszy.
  28. Twój wiek, status społeczny czy stan cywilny a nawet sposób zapłodnienia nie ma żadnego wpływu na Twoją ciążę i absolutnie nikt nie ma prawa kwestionować należytej Ci opieki i szacunku.
  29. Film z USG, nawet 4D czy ile tam już wymyślili, będzie pokazywał wielkie nic, jeśli dzidziuś nie ma ochoty pozować. A rzadko ma.
  30. Baby shower się opłaca, nie krępuj się.

Teraz niespodzianka. Wydaje Ci się, że nie będziesz dobrą matką bo masz dziwne myśli. Zerknij, jak ja wyobrażałam sobie swój stan, kiedy byłam w ciąży. Nic Ci to nie mówi? To chestbuster z Aliena. Nie martw się, Twój dzidziuś nie może być bardziej przerażający. A ty nie możesz być złą mamą, bo dla dziecka będziesz jedyna i najlepsza a każdy kto podda to w wątpliwość może się wypchać. Najlepiej chestbusterem…

chestbuster alien

 

 

 

 

 

Ciąża to Kosmos

Może spodoba ci się

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Ciąża i poród – podsumowanie najlepszych wpisów

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Czy istnieje najlepszy czas na dziecko?

Co należy spakować do porodu i na pobyt w szpitalu. Check lista do pobrania.

Szkoła rodzenia. Wybierz najlepiej, a wiele zyskasz.

Jak zmniejszyć strach przed porodem? Przygotuj się na najważniejsze wydarzenie w Twoim życiu!

  • Anna Dobrut

    :O Dobra przeczytałam to wszystko i wiem dlaczego nie chcę mieć dzieci :OOOO

    • JoAsia

      Chyba na zakończenie zapomniałam dodać, że jak już się urodzi to jest nawet fajnie 😉 I kochasz nad życie. Ale nie każdy chce tego samego, znam i takich.

  • Niezła lista i niestety bardzo rzeczywista. Ale warto wszystko przejść bo nagroda jest cudowna i najlepsza na świecie.

    • Tak, maleństwo wszystko wynagradza swoją obecnością.

  • Fajny post. Uśmiałam się, bo w większości dokładnie tak jest. Ja bardzo długo nie mogłam uwierzyć, że tam w środku jest dzidziuś. Nawet w ostatnim miesiącu. Moja ciąża była po prostu ciążą – dużym brzuchem i faktem, że będę mieć dziecko. Dopiero jak już trzymałam w ramionach córeczkę, dotarło do mnie, że naprawdę mam dziecko.

    • Miałyśmy bardzo podobnie 🙂

  • Pokaźna lista ! A nagroda za te wszystkie niedogodności, nie do opisania 😉

  • Samo życie 🙂
    Ludzie w kolejkach mnie nie widzieli, a koleżanka miała chyba wielką frajdę strasząc mnie porodem. Masz rację, ona karmiła swoje ego. Gdy przestałam jej słuchać, zamilkła.

    • Zdarza się, że ktoś dowartościowuje się dołowaniem innych. Dobrze zrobiłaś!

  • “Nie daj się zastraszyć, że sobie nie poradzisz”. Czasami się zastanawiam skąd się to bierze, takie wpędzanie ciężarnych w niepewność. Jakby mało miały rozterek.

    • To prawda. Ciąża to taki okres, że trudno sobie poradzić z ilością zmian, zadań i niepokojem o maluszka.

  • super wpis
    niestety z tymi kolejkami lub ustąpieniem miejsca masz rację -czasem mam wrażenie, że jeszcze zostanę zdeptana….

    • Dzięki! I życzę powodzenia.