depresja-u-dzieci.jpg

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

 
Depresja u dzieci. Pierwsze pytanie jakie ci się nasuwa brzmi zapewne: Serio? To nawet dzieci to mają? I albo wypowiadasz to zdanie z lekkim przerażeniem, ukrytą obawą i troską, nawet zdziwieniem, albo pod tym pytaniem ukrywa się kpina, powątpiewanie i sarkazm jakoby depresja nie była chorobą a co najwyżej fanaberią matek, które nie radzą sobie z własnym dzieckiem.

Wybór należy do ciebie. Obiecaj mi tylko jedno – przeczytaj to co poniżej. Proszę.

 
 
depresja-u-dzieci.jpg
 
 

Zapraszam cię na wywiad. Nie byle jaki. Moim gościem jest Sylwia, psycholożka i autorka bloga Dom Na Ciepło. Skupiłyśmy się na depresji dziecięcej, która jest często tematem tabu zarówno wśród rodziców, nauczycieli, nawet pediatrów.

Sylwia, dziękuję Ci za czas i udzielone odpowiedzi. Wielu z nas ten wywiad przybliży istotę choroby jaką jest depresja. A dziecięca depresja to… No właśnie czym jest? Przekonaj się.

 
 

Mynio: Czy to prawda, że depresja dotyka nawet dzieci?
Sylwia: Niestety tak. Ta choroba może dotknąć ludzi w każdym wieku.

 

M: Czy jest jakaś minimalna granica wieku od kiedy dzieci mogą zachorować?
S: Mówi się nawet o depresji niemowlęcej. Nie słyszałam chyba tylko o płodowej… Depresja to poważne zaburzenie nastroju, a emocje jak wiadomo, są naszą częścią już od samego początku życia.

 

M: Jak wiele dzieci cierpi na depresję?

S: To zależy od wieku. Według badań WHO mniej niż 1% przedszkolaków przejawia symptomy depresji, 2% uczniów podstawówki i aż 4-8% dzieci w wieku 13-18 lat. Im dziecko jest starsze tym większe prawdopodobieństwo, że zachoruje.

 
 
depresja-u-dzieci.jpg
 
 

M: Czy depresja dzieci różni się od depresji dorosłych?

S: Co prawda kryteria stwierdzenia depresji są w obu grupach podobne, ale można wychwycić pewne niuanse w obrazie depresyjnego dziecka i depresyjnego nastolatka.

 

M: Jak depresja objawia się u młodszych dzieci a jak u nastolatków?

S: U każdego może wyglądać to inaczej, ale jest pewien ogólny rys objawów. Młodsze dzieci, czyli te które jeszcze nie weszły w etap dojrzewania budzą wrażenie chorego, wydają się poważniejsze niż ich rówieśnicy, tracą spontaniczność. Często rodzice błądzą po lekarzach, bo widzą, że z ich pociechą jest coś nie tak. Szukają przyczyn w chorobie ciała. Dzieci z depresją są płaczliwe, szybko się nudzą, szybciej frustrują – więc częściej też mogą reagować agresją. Ta agresja to w ogóle skomplikowana diagnostycznie sprawa, a ludzie nierzadko doklejają łatkę „łobuz” bez wgłębienia w przyczyny niepożądanych zachowań.

U młodzieży depresja również może być pomylona z chorobą ciała, doszukuje się też problemów wychowawczych, demoralizacji, zaburzeń zachowania, buntu… Bo taki nastolatek często zachowuje się przekornie, ryzykownie, agresywnie w stosunku do siebie lub otoczenia. Jego wyniki w nauce i dotychczasowe kontakty z rówieśnikami ulegają pogorszeniu. Może być wyrażana nienawiść do siebie i innych, mogą pojawić się zmiany w ubiorze, ucieczki z domu, wagary. Młody człowiek chorujący na depresję jest nadwrażliwy na krytykę, izoluje się. Bardzo ważnym ostrzeżeniem, które zawsze trzeba brać na serio, jest mówienie o samobójstwie. Bo depresja może do niego prowadzić.

 

M: Jakie sygnały powinny dać rodzicom do myślenia?

S: Rodzice powinni bacznie przyglądać się nie tylko zdrowiu fizycznemu ale i nastrojowi dziecka. Nasilające czy często pojawiające się emocje takie jak złość, lęk, smutek, powinny wzbudzać czujność dorosłego. Ważnymi wskazówkami są też problemy ze snem, koncentracją uwagi, niechęć do podejmowania różnych form aktywności (nawet tych przyjemnych jak sport czy zabawa), pogarszające się kontakty z rówieśnikami, złe traktowanie siebie samego.

 

Czy istnieją jakieś znane i uniwersalne przyczyny wystąpienia depresji u dzieci i młodzieży? Jakie są przyczyny?

S: Coś może być punktem zapalnym, ale nie nazwałabym tego bezpośrednią przyczyną. To w jaki sposób ktoś radzi sobie z problemami, czy ma wokół siebie wsparcie, co myśli na swój temat… – te wszystkie elementy są cegiełkami budującymi naszą „twierdzę odporności” na depresję. Jeśli u kogoś są nietrwałe to nawet najmniejszy wiatr wiejący w nieodpowiednim momencie przewróci pozornie stabilny budynek…

 

M: Genialnie to zobrazowałaś. A jak rodzic może pomóc własnemu dziecku?

S: Jeżeli podejrzewamy depresję to konieczna jest wizyta u specjalisty. Najlepiej gdy jest to psychiatra i psycholog. Depresja to choroba i nieleczona pogarsza komfort życia. O swoich obawach możemy powiedzieć lekarzowi pierwszego kontaktu, wtedy on udzieli informacji jak uzyskać pomoc, gdzie odszukać najbliższą placówkę. Warto skonsultować się chociażby dla samego wykluczenia i własnego spokoju.

 

M: Jakie są czynniki zwiększające prawdopodobieństwo zachorowania dziecka na depresję.

S: Wszelkie sytuacje stresowe dla dziecka (nawet te, które nam wydają się być neutralne czy wręcz przyjemne), przemęczenie fizyczne, brak wsparcia wśród bliskich, nieumiejętność radzenia sobie z problemami, błędne przekonania na temat siebie czy otoczenia, niska samoocena. Niestety, ale też mówi się o predyspozycjach genetycznych. Wcześniejsze epizody depresji również zwiększają prawdopodobieństwo ponownego zachorowania.

 

M: Czym się kierować przy wyborze specjalisty (psychologa/psychiatry)?

S: Powinna być to osoba zajmująca się problemami dzieci i młodzieży, z doświadczeniem, kursami w tym kierunku. Psycholog w rozmowie musi odpowiadać nam i naszemu dziecku. Jeżeli nie będziemy czuć się dobrze w kontakcie z nim to i terapia nie będzie skuteczna.

 

M: Czy rodzice mogą być obecni w trakcie całej wizyty? Mogą zostać wyproszeni?

S: Warunki spotkań są ustalane na początku terapii i to również można obgadać. Rodzic ma prawo być przy dziecku, ale czy to w tym przypadku pomaga? Każda dodatkowa osoba w gabinecie burzy atmosferę intymności, która warunkuje otwarcie się. Rodzic powinien być informowany o przebiegu terapii, wspólnie z dzieckiem można ustalić co będzie przekazane. To taki złoty środek w tym wszystkim… Chyba że jest to terapia rodzinna – wtedy obecność rodziców jest konieczna na każdej sesji.

 
 
depresja-u-dzieci.jpg
 
 

M: Co może zalecić lekarz? Czy przepisze dziecku leki?

S: Lekarz głównie zajmuje się farmakoterapią, a lekarstwa są przepisywane także dzieciom. Może również dać zalecenia związane z prowadzonym przez chorego trybem życia. Lekarze psychiatrzy często współpracują z psychologami oraz psychoterapeutami. Proponują podjęcie terapii opartej na rozmowie, bo zdają sobie sprawę ze złożoności problemu i jej skuteczności. A problemem są tu myśli i przekonania, które odzwierciedlają się w emocjach i zachowaniu.

 

M: Jak wygląda terapia dziecka, nastolatka z depresją?

S: Są różne podejścia terapeutyczne, różne formy pracy. Mi bliskie jest podejście systemowej terapii rodziny i terapii poznawczo-behawioralnej. Uważam, że ważne są spotkania nie tylko z dziećmi, ale też konsultacje dla rodziców. Nie możemy odseparować depresji dziecka od całości funkcjonowania rodziny. Im chory jest młodszy, tym więcej spotkań i wskazówek potrzebnych jest dla rodziców, by poprzez swoje oddziaływania wychowawcze wpływali na poprawę samopoczucia ich pociechy. U starszych dzieci, mających większy wgląd w siebie, można pracować analizując myśli. Ich świadomość pozwala lepiej zrozumieć siebie, wpłynąć na emocje i zachowanie. Ważna jest też sama edukacja na temat depresji – sprawy poznane wydają się być mniej straszne.

 

M: Zdecydowanie, wiedza zmniejsza strach. A do czego może prowadzić nieleczona depresja?

S: Nieleczona trwa dłużej, częściej dochodzi do nawrotów. Z depresją współwystępować mogą też inne problemy: zaburzenia lękowe, uzależnienia, zachowania ryzykowne. To jak z nieopłaconymi rachunkami – odkładamy je w kąt, ale prędzej czy później dają o sobie znać, czasami możemy popaść w poważne tarapaty. Najbardziej niebezpiecznym skutkiem depresji jest samobójstwo. Wyobrażasz sobie, że co 3 sekundy ktoś próbuje odebrać sobie życie? Możemy zrobić wiele, by i nasze dzieci nie stanęły w tym trzysekundowym szeregu.

 

M: Wiemy już, że depresja dziecka to poniekąd choroba całej rodziny. A jak mogą pomóc sobie rodzice? Zapewne chcieliby lepiej zrozumieć własne dziecko, a może sami nie radzą sobie z natłokiem codziennych spraw.

S: Właśnie, tak często się zdarza. Może dla nich też przydatne byłoby wsparcie specjalisty? Pragnę, by rodzice zawsze w pełni angażowali się w terapię dziecka. Oboje. I żeby nie chcieli zmieniać tylko dziecka, ale również siebie. Depresja syna lub córki to duże przeżycie dla rodziców. Nie można unikać, udawać, że problem nie istnieje. Obwinianie też w niczym nie pomoże. Wspólne działania i wzajemne wsparcie są tu kluczowe. Rodzice powinni rozmawiać między sobą o chorobie dziecka oraz o tym jak sami to przeżywają. Szukać u partnera zrozumienia. To pomaga.

 

M: Mam wrażenie, że wiele osób nie traktuje depresji jako choroby a jako słabość, wymówkę, fanaberię, złośliwość charakteru dziecka. Jak rodzice mogą wyłapać moment, kiedy z ich dzieckiem zaczyna dziać się coś niedobrego? Jak odróżnić depresję od buntu, skoku rozwojowego, spadku nastroju czy zupełnie normalnej złości? Przecież te uczucia towarzyszą nam na co dzień. 

S: Jeżeli ktoś nie traktuje depresji jako choroby to trudno mu będzie dostrzec objawy i przyznać się, że istnieją… Depresja to niekomfortowy stan, który utrzymuje się minimum 2 tygodnie. Tak jak wspominałaś, u osób dojrzewających może być mylona na przykład z buntem. Jednak nawet zbuntowany nastolatek nie chodzi przybity lub rozdrażniony przez ponad pół miesiąca.

 

M: Czy jest coś co rodzic może zrobić aby zapobiec pojawieniu się u dziecka depresji? Istnieje jakaś profilaktyka? 

S: Dobre pytanie! Wiele poświęca się terapii, a mało mówi o przeciwdziałaniu. Po pierwsze, profilaktykę nazwałabym „higienicznym trybem życia”, czyli jak najmniej stresów, wysypianie się, zdrowe odżywianie i sport. 30 minut ćwiczeń fizycznych dziennie ma taką samą moc jak leki antydepresyjne. Oczywiście, muszą być to ćwiczenia które sprawiają przyjemność. Po drugie, istotne jest też wzmacnianie pozytywnej samooceny dziecka, stanowienie dla niego wsparcia emocjonalnego, akceptacja takim jakie jest.

 

M: Czy depresja dotyka dzieci pochodzących jedynie z rozbitych rodzin? A może to nie ma znaczenia?

S: Rozwód jako sytuacja stresowa ma znaczenie, ale nie możemy powiedzieć, że depresja dotyczy jedynie dzieci z rozbitych rodzin. Nieraz wydaje się, że ktoś ma wszystko czego można pragnąć a choruje na depresję. I odwrotnie – obserwujemy, że inna osoba ma ciągle „pod wiatr” i pomimo wielu niedogodności jest pozytywnie nastawiona do życia.

 

Czy jedynie rodzice odpowiadają za problemy swojego dziecka?

S: Alkoholizm rodziców, rozwód, agresja, błędy wychowawcze i inne, mogą być czynnikami sprzyjającymi uaktywnieniu się choroby tak samo jak sytuacje spoza rodziny.

 

M: I ostatnie moje pytanie. Jakie są (i czy w ogóle) stereotypy związane z postrzeganiem (błędnym) depresji u dzieci?

S: Najważniejszy to chyba taki, że depresja dzieci nie dotyczy. Tę chorobę przypisuje się tylko dorosłym. „Bo jakie zmartwienia może mieć dziecko? Przecież ono nie ma powodów żeby się smucić…” Tak myślą niektórzy dorośli.

 

 

 

Sylwia, niezmiernie dziękuję Ci za Twój czas. Mam wielką nadzieję, że uda nam się przybliżyć problem depresji u dzieci szczególnie tym, którzy dobro dzieci stawiają na pierwszym miejscu.

 
 
 

Sylwia z Dom Na Ciepło o sobie:

depresja-u-dzieci.jpgJestem psychologiem, a blogowanie to moja druga po zawodzie pasja. Interesuje mnie psychologia dzieci, rodzin i małżeństw. Tego obszaru też dotyczy moja praca. Uważam, że w życiu i rodzinie ważne jest dbanie i zwracanie uwagi na drobiazgi, cieszenie się z nich. Chciałabym, by każdy potrafił je dostrzegać. Uwielbiam urządzanie wnętrz, własnoręczne tworzenie ozdób, przygotowywanie kulinarnych przysmaków oraz planowanie – najlepiej kolejnych podróży.

 

Sylwię znajdziesz również na Facebook’u i Instagramie.

 

 

 

 

 

depresja-u-dzieci.jpg

Może spodoba ci się

Biegnij, to może się przewrócisz!

Czy istnieje najlepszy czas na dziecko?

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Jestem mamą. Jestem super.

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

10 najlepszych kosmetyków, których używam codziennie. Polecam!

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Jak ogarnąć nieogarnięte? O zarządzaniu czasem dla kobiet

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

Jaka mama, taka córka – najlepsze zestawy ubrań.

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czy sami siebie oszukujemy?

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Macierzyństwo to więzienie.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Prezenty. Zastanów się, kogo chcesz uszczęśliwić.

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Klucz do szczęścia

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Mamo, jesteś najlepsza!

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Noszone dziecko, szczęśliwa rodzina. O chustach i nosidłach.

Co zrobić, by zniszczyć dziecku obecne i przyszłe święta?

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Siódme poty, czyli leczenie nadpotliwości. Najlepszy zabieg na wiosnę.

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

Dobry mąż to zła żona

Dzieci – śmieci?

Jedna jedyna sytuacja, kiedy Walentynki mają sens.

Jak na zawsze zniechęcić dziecko do lekarzy.

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

Moda na jesień i zimę. Dla dziewczynki, która lubi na opak.

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Ciemno, ciemniej. Depresja w ciąży

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

Czysta prawda. Czystek. 15 powodów by nigdy nie zabrakło go w Twoim domu.

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

  • Ela Grabarczyk

    Tak, również dzieci cierpią na depresję. Co prawda, ja w swojej praktyce psychologicznej pracuję z osobami dorosłymi, ale zjawisko depresji u dzieci też niestety występuje.

  • dzieciństwo wspominam bardzo dobrze, ale w okresie nastoletnim nie znosiłam samej siebie ani niczego i nikogo :/ na szczęście przeszło i poźniej juz tylko cieszyłam sie życiem 🙂

  • Bardzo ciekawy wywiad. moje dziecinstwo bylo przepiekne, wesole i bardzo szczesliwe. Dorastalam w kochajacym sie domu na wsi w otoczeniu beztroski i zwierzat. Wszystkim zycze takich wspomnien jakie mam ja <3

    • Cudownie! Mam nadzieję, że niezależnie od miejsca, wiele dzieci będzie mogło pochwalić się podobnymi wspomnieniami. Chciałabym być mamą jednego z tych dzieci.

  • Iwona Gogulska

    Strasznie to smutne 🙁 Mam nadzieję, że opiekunowie takich dzieci (zarówno rodzice, jak i nauczyciele) będą potrafili je w miarę szybko zdiagnozować i tym samym będą większe szanse na wczesne wyleczenie.

    • Też mam taką nadzieję.

  • Bebe Talent

    Przerażajace, że ta podstępna, okrutna i nieoswojona choroba potrafi dotknąć też najmłodszych.

  • Bardzo trudny temat, ale niezwykle ważny! Nie zdawałam sobie sprawy, że ta choroba dotyka także najmłodszych 🙁

  • Agata Maj Cher

    W głowie mi się to nie mieści. Nie słyszałam dotąd o depresji u dziecka. Dla mnie to szok, że psychiatra może zlecić farmakoterapię tak młodemu człowiekowi!

    • Niewiarygodne, niestety prawdziwe.

  • Aneta Sawicka

    Bardzo ciekawy wywiad. Nie miałam pojęcia że dziecko może chorować na depresję!

  • Wiola Skawinska

    Trudny temat i często pomijany przez rodziców, bo przecież jak dziecko może mieć depresję… cieszę się, że go poruszyłaś

    • Ja też, dziękuję.

  • Ciekawy wywiad. To niesamowite, że ta choroba potrafi dopaść też tak młode osoby. Dobrze wiedzieć i mieć oko na swoje pociechy.

    • Racja, warto wiedzieć.

  • Magdalena Bar

    Niestety do tej pory też myślałam stereotypowo i nie przypuszczałam że depresja dotyka najmłodszych. Bardzo uświadamiajacy wpis.

    • Dziękuję. Cieszę się zatem, że powstał.

  • Marta Korotko

    Bardzo dobrze, że zwróciłaś uwagę na tak ważny temat. Jest masa rodziców, która nie zdaje sobie sprawy, że to może spotkać dziecko. Najważniejsze to być wsparciem i nie bagatelizować różnych objawów. Świetny wywiad.

    • Dziękuję. Czasem żeby coś zrobić wystarczy być.

  • Bardzo dobry i wielopłaszczyznowy tekst. Szkoda tylko, że depresja wciąż jest w społeczeństwie ignorowana. Niestety.

    • Dziękuję bardzo.

  • Olga Dąbrowska

    Objawy depresji są często bagatelizowane… warto jednak zwrócić uwagę na niepokojące sygnały.

  • Niestety potwierdzam to, co przeczytałem w tym wywiadzie. Wśród swoich uczniów także mam osoby, które już od długiego czasu leczą się z depresji. :/

  • Przyznam szczerze, że nie przypuszczałam, że i dzieci mogą chorować na depresję.
    Pozdrawiam

  • Choroby psychiczne, a szczególnie dzieci, to duży temat tabu i cieszę się, że przeczytałam Twój wywiad.

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Im szybciej zauważymy takie objawy tym lepiej zacząć działać. A czasami tłumaczymy sobie takie zachowania buntami itp.

  • Ojej to straszne, nie sądziłam, że dzieci w tak młodym wieku mogą być dotknięte depresją. Ważny temat i warto o nim mówić!

  • natasza c

    Wiwiad przeczytałam jednym tchem. Temat trudny ale myslę że nawet w naszym najbliższym otoczeniu sa osoby – nawet nie dzieci które cierpią na depresję. Czasami mam wrażenie że swiat idealnego instagrama lub FB może doprowadzić do depresji.

    • Ciekawe spostrzeżenie. Faktycznie mass media, wyidealizowany świat na pokaż nie ułatwia sprawy.

  • Bardzo ciekawy wywiad 😉 Nie wiedziałam że dzieci też mogą przechodzić przez depresję, a nastolatkom nigdy nikt nie wierzy, wiem niestety z wielu doświadczeń, że często uważa się to za wyolbrzymianie problemów 🙁

  • Współczuję dzieciom, bardzo trudny temat i trudny do zdiagnozowania …
    Pozdrawiam…

  • Explore11 Explore11

    Pierwsze słyszę o takim zjawisku, ale dobrze że o tym piszesz i uświadamiasz ludzi w tak istotnej kwestii!!

  • Kurcze, strasznie to przykre…:( Jednak bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat!

  • Smutne to 🙁 a dzieci przecież powinny mieć beztroskie dzieciństwo.

  • Dobrze jest glosno o problemie mowic!

  • Tak samo jest z innymi zaburzeniami psychicznymi. 🙁 Kiedy czasami w rozmowie mówię komuś, że w niektórych krajach Choroba Afektywna Dwubiegunowa diagnozowana jest u kilkulatków, to zupełnie mi nie dowierzają. 🙁

    Padło takie zdanie przy pytaniu o profilaktykę: “30 minut ćwiczeń fizycznych dziennie ma taką samą moc jak leki antydepresyjne.” i szczerze mówiąc trochę nie zrozumiałam, jak to można porównywać w kontekście profilaktyki. Leków antydepresyjnych nie podaje się przecież profilaktycznie, więc jak to można porównać?

    Bardzo ciekawy wywiad. 🙂

    • Dziękuję. Z podobnym twierdzeniem też się spotkałam. Zakładam, że chodzi o wytwarzanie adrenaliny i przede wszystkim hormonu szczęścia wydzielanego podczas uprawiania sportu.

  • 22kilo

    ciekawe, nie wiedziałam, że depresja dotyka też dzieci. Będę miała to na uwadze!

  • Bardzo wazny temat poruszylas, niestety ten problem nie jest jeszcze zauwazany tak czesto jak powienien. Czesto minimalizujemy objawy u dzieci myslac ze przeciez nie mozna przesadzac. Wazne jest abysmy uwaznie obserwowali nasze dzieci i reagowali od razu. Bardzo ciekawy wywiad!

    • Dziękuję. Faktycznie często nie traktujemy dzieci poważnie.

  • Bardzo ciekawy wywiad. Nie spodziewałem się ,że już noworodki mogą mieć depresję.

    • Przerażające, prawda.

  • Bardzo wazny tekst! W dzisiejszym zabieganym świecie, przy niekończacym sie wyścigu szczurów, który czesto zaczyna sie juz w przedszkolu ten problem trzeba nagłaśniać!

    • Jak nie wcześniej.