fbpx

Dlaczego moje dziecko się tak zachowuje?-pytacie. A ja Wam odpowiadam

 

Jakiś czas temu usłyszałam, że moje dziecko jest niegrzeczne i źle się zachowuje. W moim domu, od osoby, która spotkała się z nami może trzeci raz w życiu. I to był dla mnie szok – jak można oceniać czyjeś zachowanie tak powierzchownie i w miejscu, w którym czujemy się bezpiecznie, gdzie możemy być sobą – w swoim domu. “Niegrzeczność” dziecka polegała na marudzeniu “kiedy będzie kolacja?”, wierceniu się i zabieganiu o uwagę. I tyle. Znacie to? No pewnie.

Po tej sytuacji zdałam sobie sprawę, że Ami była zmęczona i głodna, musiała dłużej niż zwykle zaczekać na posiłek, a brak popołudniowej drzemki nadszarpywał jej cierpliwość i umiejętność siedzenia bez ruchu przy stole. Czy faktycznie zachowała się źle? Nie. Ona po prostu źle się czuła.

 

Dzieci zachowują się tak, jak się czują.

 

Dlaczego dzieci mogą zachowywać siꔟle”?

  • nie potrafią lub nie chcą (a nie zawsze muszą) dopasować się do odgórnych zasad ustalonych przez często obcych dorosłych
  • źle się czują
  • są przebodźcowane lub brak im bodźców z zewnątrz
  • dostają zły przykład danego zachowania lub odwzajemniają te, które w jakiś sposób im dopiekły
 

Dzieci nie są złe, ale czasem mogą się źle zachowywać.

 

Dziecko może być: zmęczone, zaspane, niewyspane, znudzone, głodne, spragnione, objedzone, może nie mieć na coś ochoty, a może ją mieć, może coś je boli, może jest smutne, może za tydzień się rozchoruje, a może na placu zabaw ktoś wyrwał mu zabawkę, może widziało durną reklamę, która utkwiła mu w pamięci, może słyszało jak na siebie krzyczycie, może boi się szczura, a może miliona innych rzeczy, może czuje zazdrość o młodszego brata, a może nie mogło wziąć do buzi znalezionej na chodniku gumy do żucia. 

Powodów, by dzieci czuły się źle są miliony. Jednak wśród nich nie ma jednego – dzieci nie zachowują się źle, bo są złe. Nie mają złej natury, ani złych zamiarów. Dziecko nie rodzi się złe. Dziecko jest naszym lustrem, odbija zachowania rodziców. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie Wam na myśl, że dziecko robi coś nie tak, szczerze spójrzcie najpierw na siebie. I na siebie też patrzcie sercem, bo nikt z zewnątrz nie wie z czym się mierzycie, czego w życiu doświadczyłyście, jakie zmęczone jesteście. 

 

Dzieci nie są złe, ale czasem mogą być źle traktowane.

 

Czasem nie poznamy konkretnej przyczyny nieodpowiedniego zachowania dziecka. Co wtedy?

  • nie zakładajcie złej woli dziecka
  • nie zakładajcie, że popełniacie jakiś nagminny błąd wychowawczy
  • przeanalizujcie wydarzenia z mijającego dnia
  • pomyślcie czy nie działacie pod presją osób z zewnątrz, które oceniają Wasze dziecko i podważają Wasze zdolności rodzicielskie
  • przytulcie dziecko
  • okażcie zrozumienie, cierpliwość, zainteresowanie, bezinteresowną miłość
  • i jeszcze jedno. Złe zachowanie nie jest złe (o ile nikt nie cierpi), każdy ma prawo mieć gorsze chwile i spadek nastroju. Czasem nie trzeba doszukiwać się poważnych powodów. Moja Ami mówi wtedy, że wstała lewą nogą. I już.
 

Dzieci nie są złe, ale czasem czują złość. Bo mogą.

 

Czytając ten wpis nie piszcie mi o bezstresowym wychowaniu – nie ma czegoś takiego. Pobłażliwość, włażenie sobie na głowę – nie u mnie. Nie piszę tu o akceptowaniu zachowań, które są groźne dla dziecka czy jego otoczenia. Chodzi o takie codzienne mierzenie się z rzeczywistością – marudzenie, wybrzydzanie, brak cierpliwości czy chęć zwrócenia uwagi.

Ale. Spójrzcie na świat oczami dziecka – z ciekawością, lekką naiwnością, beztroską. Pomyślcie o tym, że dziecko nie jest poddanym ani żołnierzem, który ma się dostosować i nie mieć własnego zdania. Dzieci są fantastycznie kreatywne, beztrosko szczęśliwe i nic dziwnego, że mają własne zdanie i chcą czegoś innego niż “powinny chcieć” według nas. Wychowanie to nauczenie życia z sobą i we wspólnocie. Wychowanie to nie dopasowanie zachowania dziecka tak, by tylko nam dorosłym żyło się wygodnie. To nie tresowanie do posiadania wspólnej wizji wszystkiego. Chcemy stworzyć szczęśliwego i myślącego człowieka czy wyzutego i bezmyślnego i bezrefleksyjnego robota, który ma być “grzeczny”? Patrzcie sercem!

 
 
 

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy. Znajdziesz mnie tutaj