samotny ojciec

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

 

O mamach pisze się sporo. O ich bolączkach, trudnościach, ale i o chwilach pełnych zachwytu i nostalgii. Piszemy o mamach dużo, o kobietach w ogóle jeszcze więcej. A ile o nich wiemy? Tyle co nic.

To teraz wyobraź sobie, ile wiemy o ojcach. I wiesz co? Oni też mają czasem powody do marudzenia i oni też napotykają trudności. Ojcowie bywają też szczęśliwi. A teraz jeszcze wyobraź sobie, że ci faceci są samotnymi ojcami i w pojedynkę przemierzają świat u boku dziecka.

Nie ma lepszego dnia i lepszego momentu by napisać właśnie o takich ojcach. Ojcach dokładnie takich jak samotne mamy, ale samotni ojcowie są jak igły. Igły w stogu naszego postrzegania rodzicielstwa. Czasem chciałabym dodać: a szkoda.

 

Przedstawiam Piotrka. Faceta, byłego męża, samotnego ojca. Przedstawiam człowieka, który odpowiadając na moje pytania, które możecie przeczytać poniżej, czasem ma łzy w oczach, a czasem uśmiech na ustach. Czasem grymas. I to wszystko kiedy mówi o swoim dziecku.

 
 

Krótkim wstępem

Piotrek od kilku lat jest rozwodnikiem. Była żona zabrała synka, kiedy ten miał 3 lata. Wydawało się, że tak było bardziej „naturalnie” ale ostatecznie ukrywała go przed ojcem. Po kilku miesiącach, z dnia na dzień, odstawiła dziecko z powrotem pod jego drzwi. Bez słowa. Taki czas „bez słowa” trwał zbyt długo by można było sądzić, że mama jednak chce być mamą. Czas, kiedy mamy nie było, albo była raz na kilka miesięcy, trwał 6 lat. I tak, po przepychankach sądowych zakochanego ze wzajemnością w synu ojca, które trwały od początku 2011 roku aż do połowy 2014, zostali razem. Sami, bez mamy. Tak było najlepiej.
Kiedy to czytasz, kolejna batalia toczy się już od roku…

 

samotny ojciec

 

Mynio: Cześć! Miło mi, że mogę gościć Cię na swoim blogu i że przybliżysz nam trochę tajemny świat samotnego ojcostwa. Zaczynamy!

 

Mynio: Stereotypy?
Piotrek: Bardzo często! Ludzie się dziwią. Często się dziwią. Szczególnie, kiedy kogoś poznaję i przychodzi do pytań o tym, czym się zajmuję. Pytają: “dlaczego ty, dlaczego sam, co się stało z matką?”
Osobiście znam jeszcze dwóch facetów, którzy samotnie wychowują dzieci. Za każdym razem ludzie pytają o to jak to możliwe, że nie z matką?

 

M: Jak sobie radzisz?
P: Nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Ja sobie radzę jak mogę, czasem lepiej czasem gorzej. Ale czerpię pełnymi garściami z tego co przysługuje samotnym rodzicom. Według mnie samotne matki nie mają ani lepiej ani gorzej. Jest normalnie, ciężko, ale normalnie. Nie roztrząsam tego jak mają inni tylko patrzę na siebie i robię to co mogę jak najlepiej.

 

M: Jak dogadałeś się z matką syna odnośnie opieki?
P: Bardzo różnie. Na początku po prostu się dogadaliśmy tak, jak nam obojgu pasowało. Do momentu kiedy zauważyłem, że po spotkaniu z matką Maciej wracał rozdrażniony, niespokojny. Wtedy te spotkania próbowałem ograniczyć kierując się dobrem dziecka. Matka nie akceptowała mojego sposobu opieki nad synem, nie tolerowała, że mam względem niego również wymagania takie jak umycie po sobie talerza czy sprzątnięcie szafek w swoim pokoju. Na siłę chciała pokazać, że u mamy jest lepiej, że nic nie musi robić. Nie rozumiała, że swoim zachowaniem negatywnie wpływa na syna, jego zachowanie i emocje. Maciej zaczął pyskować, stał się opryskliwy, widać było, że syn nie radzi sobie z wychowaniem nie tyle na dwa domy, co na dwa style.

 

M: Walka. Jak wyglądała?
P: Udowadnianie i pokazywanie tego z kim się dziecko lepiej czuje, do kogo jest bardziej przywiązane. Odwiedzali nas ciągle obcy ludzie, pracownicy OPS, którzy sprawdzali warunki, w jakich wychowuję syna. I psychologowie, rozmowy, wizyty. Zbieranie paragonów, by udowodnić, że nic mu nie brakuje, że karmię go jak należy. Spisywanie wszystkich posiłków doradził mi adwokat. Poświęciłem synowi sporo czasu ale ostatecznie wyszło to nam na dobre bo poprawiły się nasze relacje.
Były też coroczne wizyty u psychologa. Co dziwne, matka Macieja u psychologa w tamtym czasie nie była nigdy. Między innymi na podstawie zweryfikowanych przez psychologa więzi syna ze mną, sąd decydował któremu z rodziców przyznać dziecko. Opinia biegłego była najważniejsza. Badany był tylko Maciej, ja nigdy. No długo to trwało.

 

M: Długo dlaczego?
P: No czasem zastanawiam się nad tym, że trwało to tak długo właśnie dlatego, że jestem tatą a nie mamą. Kurator, świadkowie, prokurator, wszystkie opinie są zebrane, każdy zarzut przeciwko mnie oddalony. I nadal muszę udowadniać. I nadal nie widać końca.

 

M: Czy i jak to wpływa na waszą codzienność?
P: Kontroluję się bardzo. Ważę każde słowo, ton. I choć brudne talerze w zlewie nie świadczą o patologii, to ja się boję. Że komuś się to nie spodoba, że ktoś coś przekręci. Im dłużej kuratorka nas nie odwiedza, tym bardziej zastanawiam się nad tym, że dzieje się coś złego. Staramy się żyć normalnie ale łapię się na tym, że mniej wymagam od Macieja. To nie jest dobre. Wiadomo, szkoła to priorytet, ale boje się. Po prostu się boję.

 

M: Jak spędzasz czas z synem?
P: Piłka, spacery, treningi, ale to w zależności od pogody. Jeśli nie dopisuje to planszówki, książki, konsola i rysowanie. Odwiedzamy znajomych. Dużo tego jest. Spędzamy mnóstwo czasu wolnego wspólnie.

 

M: Czy widzisz u siebie potrzebę zastąpienia dziecku matki? Rekompensowania mu tego, że jej przy im nie ma?
P: Nie próbowałem bo nie jestem w stanie. Maciejowi odpowiada towarzystwo mojej obecnej partnerki. Kiedy Honorata jest z nami, Maciej prosi ją o wspólne odrabianie lekcji, tuli się do niej. Może widzi w niej część matki. Ale nie widzi w Honoracie konkretnej osoby a cechy, jakie według dziecka powinna mieć matka.
Wiem, że jest mu przykro. Każda wywiadówka, Dzień Matki w szkole. Cieszy się, że jestem i wspieram go, ale wiem też, że jest mu przykro, że inne dzieci mają mamy obok siebie, przy sobie. Smutno mu. Na szczęście babcia syna była dla niego trochę jak mama. Zmienia się to jednak bo Maciej dorasta i nie zawsze się dogadują, ale jest dla niego ważna.

 

M: Kto Ci pomaga?
P: W wychowaniu jako takim nie pomaga mi obecnie nikt. Wychowanie Macieja jest wyłącznie po mojej stronie. A kiedy jestem w pracy albo po prostu nie mogę z nim być to Maciej jest ze swoją babcią.

 

M: Co zdarza Ci się o sobie słyszeć?
P: Ludzie z reguły są zaskoczeni. Zdarzyło się, że zostałem doceniony, opinie były pochlebne. Ale każda rozmowa kończy się pytaniami o matkę.
Wydaje mi się, że to po prostu ciekawość. Ludzie myślą, że aby dziecko było z ojcem, matka musi zrobić coś naprawdę strasznego. Mało kto dopuszcza możliwość, że ona może po prostu nie chcieć być matką. Zwykle jednak ludzie podziwiają to, że łączę pracę zawodową z opieką nad synem i domem. Szkoda, że samotnych matek nikt nie podziwia. To oczywiste, że wszystko ogarniają a ja wiem, że to takie oczywiste nie jest.

 

M: Czy syn pyta o matkę?
P: Im jest większy, tym więcej pyta. Kontakt z dziećmi miał na poważnie dopiero w zerówce. Wcześniej nie widział nic dziwnego w takim stanie rzeczy. W podstawówce właśnie zaczęło się porównywanie do innych dzieci. Były też chwile kiedy zarzucał sobie, że jest winny rozwodu rodziców i nastawienia matki.
Był taki czas, kiedy syn nie pytał o matkę w ogóle ale przyszedł i taki, kiedy ewidentnie nie rozumiał dlaczego jej przy nim nie ma. Maciej wypytywał co się z jego mamą dzieje a ja nie mogłem mu powiedzieć, że jego mama mieszka za rogiem. Po prostu nie chciała się z synem widzieć a nie mogłem mu tego przecież powiedzieć.
Wiem, że syn cieszy się na spotkanie z matką ale wiem też, że jest szczęśliwy kiedy wraca do mnie. Do domu.

 

M: Czego się boisz?
P: Tego, że odbiorą mi syna. Że sąd nakaże mi spakować jego walizki i odesłać go do matki.

 

samotny ojciec

 

M: Czy chciałbyś coś zmienić?
P: Kontakty z synem i czas jaki spędzamy razem jest ok. Wydaje mi się, ze na chwilę obecną nic bym nie chciał zmienić.

 

M: Życiowe problemy samotnego ojca? Masz takie?
P: Heh, żadnych. Z córką byłoby gorzej pójść do szatni albo toalety. A tak to nie mam żadnych. No może alimenty, a raczej ich brak w praktyce.

 

M: O czy marzysz dla swojego dziecka? Czego byś chciał dla syna?
P: Pokój. Jego własny pokój, jego azyl. O tym marzę dla syna. Miejsce z jego zabawkami, książkami, żeby mógł się w nim zamknąć i odpocząć. Sam jako dziecko miałem własny pokój i wiem ile to dla dziecka, a zaraz nastolatka, znaczy.

 

M: A dla siebie? Czego chciałbyś dla siebie?
P: Spokoju. Żeby cała sprawa o zabezpieczenie miejsca pobytu na czas stały potoczyła się po mojej myśli. Żeby moje dziecko było ze mną. Chciałbym mieć spokój i poczuć ten komfort, że Maciej jest i będzie przy mnie a ja przy nim i nikt mi go nie odbierze.

 

M: Czego chciałbyś dla matki Macieja? Jest coś takiego?
P: Nie liczę na to, że się dogadamy. Chciałbym jednak żebyśmy rozmawiali. Żeby skończyły się jej monologi na temat tego co robię źle jako ojciec. Żeby brała czynny udział w ponoszeniu kosztów związanych z życiem dziecka. ie oszukujmy się, 150 złotych to śmieszna kwota więc chciałbym, aby dokładała się do godnego życia syna. Albo żeby całkowicie odpuściła i nie uprzykrzała życia swoimi zarzutami, które dopiero sąd musi obalić. Żeby nie wpływała na Macieja negatywnie i żeby kierowała się jego dobrem.
Niech spotyka się z synem w wyznaczonym przez sąd czasie, niech z tego korzysta. Nigdy, jej na tym chyba nie zależało. Dopiero od roku widzi się z synem częściej.

 

M: Co jest fajnego w wychowaniu? W byciu razem z dzieckiem?
P: Cieszę się bardzo z jego sukcesów, wyników w szkole bo część z nich to trochę moja zasługa. Bo się staram, wspieram go. Te wszystkie konkursy, wyniki, bardzo mu kibicuję. Wspólne chwile, wyjazdy. Oboje lubimy okazywać uczucia a Maciej jest wielkim pieszczochem., chyba nawet większym ode mnie. Nie wyobrażam sobie żeby mój dzień zaczynał się inaczej niż bez syna. Bez wspólnego śniadania. To już 10 lat kiedy jest dla mnie wszystkim, nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.

 

Dziękuję Ci bardzo, dzieci już się niecierpliwią więc kończymy.

 

Rozmawialiśmy jakieś 3 kwadranse przerywane telefonami, dobijaniem się do naszej uwagi dzieci. Ale chyba się udało. Mamy to co najważniejsze. nie tylko przez jeden dzień w roku. Bo mamą i tatą jest się zawsze, nie od święta, nie w zależności od nastroju czy chęci. Przypominam właśnie dziś, w święto wszystkich ojców.

A że lepiej późno niż wcale odsyłam cię po inspiracje prezentowe dla taty. Możesz też sprawdzić co takiego fajnego jest w ojcach, że warto im się odwdzięczyć, choć uśmiechem.

 
 
 
 
 

samotny ojciec

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy. Znajdziesz mnie tutaj

Może spodoba ci się

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Wyprawka dla dziecka – co kompletnie się nam nie przydało

Przykazania szczęśliwej mamy – musisz je poznać!

Macierzyństwo to więzienie.

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Tego uczę swoje dziecko i obrywam za to po uszach!

Podróż z dzieckiem – niezawodne gadżety na bezpieczną i wygodną wyprawę

Jak zrobić trafiony prezent, który ucieszy? Poznaj tajemnicę obdarowywania

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Książki poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

Mama ma czas, czyli koniec z zimną kawą + mega darmowy bonus!

Przyjęcie w domu dla maluszka – szybko, łatwo i przyjemnie? To możliwe!

Jestem mamą. Jestem super.

Dzieci – śmieci?

Jak zachęcić dziecko do czytania książek? 6 sprawdzonych sposobów

Mamo, jesteś najlepsza!

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Najważniejsze zasady bezpiecznej podróży z dzieckiem

Refluks u dziecka – dieta i zalecenia w trosce o zdrowie malucha

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Odkryłam dlaczego jestem złą mamą…

Wyprawka do przedszkola + podpisywanie wyprawki

Czy istnieje najlepszy czas na dziecko?

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

3 sprzęty bez których byłabym fatalną matką!

Czy istnieje mądra kara?

Sprawdzone triki, które doceni każdy rodzic w kryzysowej sytuacji

Zabobony i przesądy, które pomagają zajść w ciążę

W macierzyństwie żeby wygrać czasem trzeba odpuścić i przestać walczyć

Chustowanie, czyli noszenie dziecka w chuście. Nasza wspaniała przygoda

Klucz do szczęścia

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Czy Twoje dziecko może być… kimś?

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Jak ogarnąć nieogarnięte? O zarządzaniu czasem dla kobiet

Jedna jedyna sytuacja, kiedy Walentynki mają sens.

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

Baby box czyli wyprawka idealna- jeden gadżet z mnóstwem zastosowań

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Wychować boga, czyli dziecko na rodzinnym piedestale

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

Chciałabym urodzić dziewczynkę, wolałabym żeby był chłopiec…

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Pozwólmy kobietom nie być matkami

Przemoc wobec dzieci to nie tylko bicie. Czym krzywdzimy nasze maluchy?

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

3 dni wakacji i ręce opadają. Najgorsze podsłyszane teksty kierowane do dzieci

Biegnij, to może się przewrócisz!

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

7 oznak, że dziecko ma za dużo zabawek

Sprawdzony sposób na odpieluchowanie dziecka bez stresu + propozycje zabaw i poradniki

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Samodzielność 3-latka w przedszkolu – co przedszkolak umieć powinien

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Najwspanialsze cytaty o dzieciach – Janusz Korczak

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Macierzyństwo z pasją – 3 złote zasady, które gwarantują sukces i szczęście

Jak zniechęcić dziecko do lekarzy

Dzieci nie są złe i już

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Jest sobota a ja jestem w lesie. Nie, nie z pracą. Z rodziną

Choćbyś zrobiła wszystko idealnie, jest coś co zniszczy te święta. Domyślasz się?

Nie spodziewałabyś się, że możesz dostać to od własnego dziecka

Głaskanie barana, gapienie się w Księżyc i siedzenie tyłem czyli przesądy i zabobony w ciąży

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Stawianie granic dziecku – czy to w porządku?

Kiedy chłopiec pomaluje paznokcie świat wstrzymuje oddech

Mówisz i masz, czyli jak nasze słowa kształtują dziecko

Esencja bliskości w praktyce czyli rodzaje chust i nosideł

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Co zrobić żeby 500+ nigdy się nie skończyło

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

O co tak naprawdę chodzi w rodzicielstwie?

Dobry mąż to zła żona

Dziecko i sąsiedzi. Czy to mieszanka wybuchowa?

Kiedy pojawia się rodzeństwo, dziecku może zawalić się świat – 6 kroków by pomóc starszemu dziecku

Głupi nie wie, że jest głupi

Miłość do dziecka wyrażona wierszem – 3 wspaniałe propozycje

Niesamowite fakty i mity na temat noszenia dziecka

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Wieczorne rytuały z dzieckiem na szczęśliwe życie

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czyli jak skutecznie oszukiwać siebie

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży