samotny ojciec

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

 

O mamach pisze się sporo. O ich bolączkach, trudnościach, ale i o chwilach pełnych zachwytu i nostalgii. Piszemy o mamach dużo, o kobietach w ogóle jeszcze więcej. A ile o nich wiemy? Tyle co nic.

To teraz wyobraź sobie, ile wiemy o ojcach. I wiesz co? Oni też mają czasem powody do marudzenia i oni też napotykają trudności. Ojcowie bywają też szczęśliwi. A teraz jeszcze wyobraź sobie, że ci faceci są samotnymi ojcami i w pojedynkę przemierzają świat u boku dziecka.

Nie ma lepszego dnia i lepszego momentu by napisać właśnie o takich ojcach. Ojcach dokładnie takich jak samotne mamy, ale samotni ojcowie są jak igły. Igły w stogu naszego postrzegania rodzicielstwa. Czasem chciałabym dodać: a szkoda.

 

Przedstawiam Piotrka. Faceta, byłego męża, samotnego ojca. Przedstawiam człowieka, który odpowiadając na moje pytania, które możecie przeczytać poniżej, czasem ma łzy w oczach, a czasem uśmiech na ustach. Czasem grymas. I to wszystko kiedy mówi o swoim dziecku.

 
 

Krótkim wstępem

Piotrek od kilku lat jest rozwodnikiem. Była żona zabrała synka, kiedy ten miał 3 lata. Wydawało się, że tak było bardziej „naturalnie” ale ostatecznie ukrywała go przed ojcem. Po kilku miesiącach, z dnia na dzień, odstawiła dziecko z powrotem pod jego drzwi. Bez słowa. Taki czas „bez słowa” trwał zbyt długo by można było sądzić, że mama jednak chce być mamą. Czas, kiedy mamy nie było, albo była raz na kilka miesięcy, trwał 6 lat. I tak, po przepychankach sądowych zakochanego ze wzajemnością w synu ojca, które trwały od początku 2011 roku aż do połowy 2014, zostali razem. Sami, bez mamy. Tak było najlepiej.
Kiedy to czytasz, kolejna batalia toczy się już od roku…

 

samotny ojciec

 

Mynio: Cześć! Miło mi, że mogę gościć Cię na swoim blogu i że przybliżysz nam trochę tajemny świat samotnego ojcostwa. Zaczynamy!

 

Mynio: Stereotypy?
Piotrek: Bardzo często! Ludzie się dziwią. Często się dziwią. Szczególnie, kiedy kogoś poznaję i przychodzi do pytań o tym, czym się zajmuję. Pytają: “dlaczego ty, dlaczego sam, co się stało z matką?”
Osobiście znam jeszcze dwóch facetów, którzy samotnie wychowują dzieci. Za każdym razem ludzie pytają o to jak to możliwe, że nie z matką?

 

M: Jak sobie radzisz?
P: Nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Ja sobie radzę jak mogę, czasem lepiej czasem gorzej. Ale czerpię pełnymi garściami z tego co przysługuje samotnym rodzicom. Według mnie samotne matki nie mają ani lepiej ani gorzej. Jest normalnie, ciężko, ale normalnie. Nie roztrząsam tego jak mają inni tylko patrzę na siebie i robię to co mogę jak najlepiej.

 

M: Jak dogadałeś się z matką syna odnośnie opieki?
P: Bardzo różnie. Na początku po prostu się dogadaliśmy tak, jak nam obojgu pasowało. Do momentu kiedy zauważyłem, że po spotkaniu z matką Maciej wracał rozdrażniony, niespokojny. Wtedy te spotkania próbowałem ograniczyć kierując się dobrem dziecka. Matka nie akceptowała mojego sposobu opieki nad synem, nie tolerowała, że mam względem niego również wymagania takie jak umycie po sobie talerza czy sprzątnięcie szafek w swoim pokoju. Na siłę chciała pokazać, że u mamy jest lepiej, że nic nie musi robić. Nie rozumiała, że swoim zachowaniem negatywnie wpływa na syna, jego zachowanie i emocje. Maciej zaczął pyskować, stał się opryskliwy, widać było, że syn nie radzi sobie z wychowaniem nie tyle na dwa domy, co na dwa style.

 

M: Walka. Jak wyglądała?
P: Udowadnianie i pokazywanie tego z kim się dziecko lepiej czuje, do kogo jest bardziej przywiązane. Odwiedzali nas ciągle obcy ludzie, pracownicy OPS, którzy sprawdzali warunki, w jakich wychowuję syna. I psychologowie, rozmowy, wizyty. Zbieranie paragonów, by udowodnić, że nic mu nie brakuje, że karmię go jak należy. Spisywanie wszystkich posiłków doradził mi adwokat. Poświęciłem synowi sporo czasu ale ostatecznie wyszło to nam na dobre bo poprawiły się nasze relacje.
Były też coroczne wizyty u psychologa. Co dziwne, matka Macieja u psychologa w tamtym czasie nie była nigdy. Między innymi na podstawie zweryfikowanych przez psychologa więzi syna ze mną, sąd decydował któremu z rodziców przyznać dziecko. Opinia biegłego była najważniejsza. Badany był tylko Maciej, ja nigdy. No długo to trwało.

 

M: Długo dlaczego?
P: No czasem zastanawiam się nad tym, że trwało to tak długo właśnie dlatego, że jestem tatą a nie mamą. Kurator, świadkowie, prokurator, wszystkie opinie są zebrane, każdy zarzut przeciwko mnie oddalony. I nadal muszę udowadniać. I nadal nie widać końca.

 

M: Czy i jak to wpływa na waszą codzienność?
P: Kontroluję się bardzo. Ważę każde słowo, ton. I choć brudne talerze w zlewie nie świadczą o patologii, to ja się boję. Że komuś się to nie spodoba, że ktoś coś przekręci. Im dłużej kuratorka nas nie odwiedza, tym bardziej zastanawiam się nad tym, że dzieje się coś złego. Staramy się żyć normalnie ale łapię się na tym, że mniej wymagam od Macieja. To nie jest dobre. Wiadomo, szkoła to priorytet, ale boje się. Po prostu się boję.

 

M: Jak spędzasz czas z synem?
P: Piłka, spacery, treningi, ale to w zależności od pogody. Jeśli nie dopisuje to planszówki, książki, konsola i rysowanie. Odwiedzamy znajomych. Dużo tego jest. Spędzamy mnóstwo czasu wolnego wspólnie.

 

M: Czy widzisz u siebie potrzebę zastąpienia dziecku matki? Rekompensowania mu tego, że jej przy im nie ma?
P: Nie próbowałem bo nie jestem w stanie. Maciejowi odpowiada towarzystwo mojej obecnej partnerki. Kiedy Honorata jest z nami, Maciej prosi ją o wspólne odrabianie lekcji, tuli się do niej. Może widzi w niej część matki. Ale nie widzi w Honoracie konkretnej osoby a cechy, jakie według dziecka powinna mieć matka.
Wiem, że jest mu przykro. Każda wywiadówka, Dzień Matki w szkole. Cieszy się, że jestem i wspieram go, ale wiem też, że jest mu przykro, że inne dzieci mają mamy obok siebie, przy sobie. Smutno mu. Na szczęście babcia syna była dla niego trochę jak mama. Zmienia się to jednak bo Maciej dorasta i nie zawsze się dogadują, ale jest dla niego ważna.

 

M: Kto Ci pomaga?
P: W wychowaniu jako takim nie pomaga mi obecnie nikt. Wychowanie Macieja jest wyłącznie po mojej stronie. A kiedy jestem w pracy albo po prostu nie mogę z nim być to Maciej jest ze swoją babcią.

 

M: Co zdarza Ci się o sobie słyszeć?
P: Ludzie z reguły są zaskoczeni. Zdarzyło się, że zostałem doceniony, opinie były pochlebne. Ale każda rozmowa kończy się pytaniami o matkę.
Wydaje mi się, że to po prostu ciekawość. Ludzie myślą, że aby dziecko było z ojcem, matka musi zrobić coś naprawdę strasznego. Mało kto dopuszcza możliwość, że ona może po prostu nie chcieć być matką. Zwykle jednak ludzie podziwiają to, że łączę pracę zawodową z opieką nad synem i domem. Szkoda, że samotnych matek nikt nie podziwia. To oczywiste, że wszystko ogarniają a ja wiem, że to takie oczywiste nie jest.

 

M: Czy syn pyta o matkę?
P: Im jest większy, tym więcej pyta. Kontakt z dziećmi miał na poważnie dopiero w zerówce. Wcześniej nie widział nic dziwnego w takim stanie rzeczy. W podstawówce właśnie zaczęło się porównywanie do innych dzieci. Były też chwile kiedy zarzucał sobie, że jest winny rozwodu rodziców i nastawienia matki.
Był taki czas, kiedy syn nie pytał o matkę w ogóle ale przyszedł i taki, kiedy ewidentnie nie rozumiał dlaczego jej przy nim nie ma. Maciej wypytywał co się z jego mamą dzieje a ja nie mogłem mu powiedzieć, że jego mama mieszka za rogiem. Po prostu nie chciała się z synem widzieć a nie mogłem mu tego przecież powiedzieć.
Wiem, że syn cieszy się na spotkanie z matką ale wiem też, że jest szczęśliwy kiedy wraca do mnie. Do domu.

 

M: Czego się boisz?
P: Tego, że odbiorą mi syna. Że sąd nakaże mi spakować jego walizki i odesłać go do matki.

 

samotny ojciec

 

M: Czy chciałbyś coś zmienić?
P: Kontakty z synem i czas jaki spędzamy razem jest ok. Wydaje mi się, ze na chwilę obecną nic bym nie chciał zmienić.

 

M: Życiowe problemy samotnego ojca? Masz takie?
P: Heh, żadnych. Z córką byłoby gorzej pójść do szatni albo toalety. A tak to nie mam żadnych. No może alimenty, a raczej ich brak w praktyce.

 

M: O czy marzysz dla swojego dziecka? Czego byś chciał dla syna?
P: Pokój. Jego własny pokój, jego azyl. O tym marzę dla syna. Miejsce z jego zabawkami, książkami, żeby mógł się w nim zamknąć i odpocząć. Sam jako dziecko miałem własny pokój i wiem ile to dla dziecka, a zaraz nastolatka, znaczy.

 

M: A dla siebie? Czego chciałbyś dla siebie?
P: Spokoju. Żeby cała sprawa o zabezpieczenie miejsca pobytu na czas stały potoczyła się po mojej myśli. Żeby moje dziecko było ze mną. Chciałbym mieć spokój i poczuć ten komfort, że Maciej jest i będzie przy mnie a ja przy nim i nikt mi go nie odbierze.

 

M: Czego chciałbyś dla matki Macieja? Jest coś takiego?
P: Nie liczę na to, że się dogadamy. Chciałbym jednak żebyśmy rozmawiali. Żeby skończyły się jej monologi na temat tego co robię źle jako ojciec. Żeby brała czynny udział w ponoszeniu kosztów związanych z życiem dziecka. ie oszukujmy się, 150 złotych to śmieszna kwota więc chciałbym, aby dokładała się do godnego życia syna. Albo żeby całkowicie odpuściła i nie uprzykrzała życia swoimi zarzutami, które dopiero sąd musi obalić. Żeby nie wpływała na Macieja negatywnie i żeby kierowała się jego dobrem.
Niech spotyka się z synem w wyznaczonym przez sąd czasie, niech z tego korzysta. Nigdy, jej na tym chyba nie zależało. Dopiero od roku widzi się z synem częściej.

 

M: Co jest fajnego w wychowaniu? W byciu razem z dzieckiem?
P: Cieszę się bardzo z jego sukcesów, wyników w szkole bo część z nich to trochę moja zasługa. Bo się staram, wspieram go. Te wszystkie konkursy, wyniki, bardzo mu kibicuję. Wspólne chwile, wyjazdy. Oboje lubimy okazywać uczucia a Maciej jest wielkim pieszczochem., chyba nawet większym ode mnie. Nie wyobrażam sobie żeby mój dzień zaczynał się inaczej niż bez syna. Bez wspólnego śniadania. To już 10 lat kiedy jest dla mnie wszystkim, nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.

 

Dziękuję Ci bardzo, dzieci już się niecierpliwią więc kończymy.

 

Rozmawialiśmy jakieś 3 kwadranse przerywane telefonami, dobijaniem się do naszej uwagi dzieci. Ale chyba się udało. Mamy to co najważniejsze. nie tylko przez jeden dzień w roku. Bo mamą i tatą jest się zawsze, nie od święta, nie w zależności od nastroju czy chęci. Przypominam właśnie dziś, w święto wszystkich ojców.

A że lepiej późno niż wcale odsyłam cię po inspiracje prezentowe dla taty. Możesz też sprawdzić co takiego fajnego jest w ojcach, że warto im się odwdzięczyć, choć uśmiechem.

 
 
 
 
 

samotny ojciec

Może spodoba ci się

#6 Najlepsze książki dla dzieci rozpoczynających przygodę z przedszkolem

Zdziwisz się, jaka muzyka oczaruje Twoje dziecko

Noszone dziecko, szczęśliwa rodzina. O chustach i nosidłach.

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

Najlepsze książki – poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Co zrobić, by zniszczyć dziecku obecne i przyszłe święta?

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Głupi nie wie, że jest głupi

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

Dzieci – śmieci?

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

Jestem mamą. Jestem super.

Klucz do szczęścia

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Macierzyństwo to więzienie.

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Mamo, jesteś najlepsza!

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Jak na zawsze zniechęcić dziecko do lekarzy.

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Prezenty. Zastanów się, kogo chcesz uszczęśliwić.

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czy sami siebie oszukujemy?

Biegnij, to może się przewrócisz!

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

Szydełkowe inspiracje na Boże Narodzenie

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

  • Adam Betlej

    Zajebisty wywiad.

  • Bardzo ciekawy wywiad. A dla Piotra przesyłam dużo siły i pozytywnej energii.

  • Ogromnie podziwiam, za to, że dajecie sobie radę, pomimo tylu przeciwności losu… Mam nadzieję, że sąd nie zdecyduje się nigdy odebrać Syna…
    Świetny wywiad 🙂

  • Piękny wywiad i piękna dojrzała postawa Taty. Dobrze, że mimo wszystko ciągle chce być aktywny w życiu dziecka i wychowywać je, dając przykład właściwych zachowań i wymagając działań z jego strony.

    • Rodzice mają czasami taką moc, ze mimo wszystko są. I chcą być.

  • To rzeczywiście rzadko spotykane, że opiekę nad dzieckiem przejmuje tata, ale czytając ten wywiad jestem przekonana ze dobrze się stało. Piotr jest fantastycznym ojcem, a matka… ech…

    • Chyba dobrze 🙂

  • Elwira Zbadyńska

    Sama znam jednego samotnie wychowującego ojca. Podziwiam i dopinguję nieustannie.

  • Świetny wywiad. Zastanawiam się czy znam obecnie jakiegoś ojca wychowujacego samotnie dziecko i na pewno jest to mniejszość. Mąż mojej przyjaciółki ma dziecko z poprzedniego związku i oni je wywowuja, tylko ta matka to prswdziwa patologia co co chwila w więzieniu siedzi. A i tak im uprzykrza życia, ściąga po sądach a i syn zachowuje się przez jej wpływ coraz gorzej…

    • No właśnie to zawsze mnie zastanawiało. Mam wrażenie, że dobry tata nie jest dobry bo nie jest mamą…

  • Dokładnie, właśnie to mnie zawsze zastanawia. Aby przyznać dziecko ojcu matka autentycznie musi przejawiać nagminnie wszelkie cechy, które dziecku przysporzą nieszczęść. A i to nie bywa oczywiste.

  • Nie znam żadnego ojca samotnie wychowującego dziecko. Znam za to kilka samotnych matek, które zdecydowanie nie powinny mieć przyznanych praw do opieki nad dziećmi. Takie to życie – bywa niesprawiedliwie i stereotypowo. Trzymam kciuki za bohatera Twojego wywiadu – oby obecna batalia zakończyła się po jego myśli. Raz na zawsze.

    • Dziękuję w jego imieniu.

  • Bardzo inspirujący wywiad. Znam masę świetnych ojców, ale nie wiem jak poradziliby sobie, gdyby mieli wychowywać swoje pociechy w pojedynkę…

    • Dokładnie. I dla kobiet i dla mężczyzn to nie lada wyzwanie.

  • Czasem jak czytam czy słyszę takie historie to potem o niczym innym myśleć dłuższy czas nie umiem.. trzymam kciuki z całej siły i z całego serca.

    • Nie martw się, będzie dobrze! 🙂

  • też znam ojca samotnie wychowującego syna to znaczy znałam bo od kąd weszło 500+ mamuska odebrała tatusiowi synka wrr nie lubie takich mamusiek. a tamtego tatusia podziwiam bo o ale ogarnąć jednego to prosto jest ale ogarnąć trójke czy więcej oj to już wyzwania

    • Wow. Ktoś tu chyba zapomniał o co chodzi w rodzicielstwie. I fakt, trójka to wyzwanie na miarę superbohatera.

  • Szacunek dla tego mężczyzny. Naprawdę, cudowny człowiek. To wisać.

  • entomka

    Przeczytalam wywiad i doszłam do wniosku że samotni ojcowie nie mają lekko. Znałam jedną parę z dzieckiem gdzie matka stwierdziła że nie wyszalala się i zostawiła córkę z tatą a sama zaczęła beztroskie życie pełne zabawy. I wiem ze nie było to łatwe ani dla mężczyzny ani dla małej córci która nie rozumiała czemu nagle została bez mamy. Powodzenia dla Twojego bohatera wywiadu i jego syna.

    • Bywa różnie. Najważniejsze to pamiętać o dziecku.

  • Wielokrotnie jest tak,że nawet pomimo tego iż dziecko ma lepsze relacje z ojcem to sąd pozostawia je przy matce – bo to tylko i aż matka.

  • Dominika Lewandowska

    Podziwiam Pana Piotra z całego serca! Wiem, że bycie samotnym tatą to spore wyzwanie. Tak się składa, że znam taką sytuację od drugiej strony – w naszym domu nie było mamy, mnie i mojego brata wychował nasz tata. Dzięki niemu mieliśmy cudowne, szczęśliwe dzieciństwo 🙂
    Zgadzam się, że ojcowie sa często niedoceniani i zdecydowanie dyskryminowani w sądowych sprawach o przyznaniu opieki nad dziećmi… Trzymam kciuki, żeby u bohatera tego wywiadu wszystko ułożyło się jak najlepiej!

    • Czyli tato spisał się na medal. Dzięki!

  • Gosia

    Świetnie przeprowadzony wywiad z cudownym człowiekiem i fantastycznym tata. Również znam jednego samotnego tatę. Pomimo tego, że został sam z córkami radzi sobie świetnie.

  • Bardzo przyjemnie czytało mi się wywiad. Rzeczywiście widać, że Piotr jest bardzo ciepłą osobą i wspaniale sobie radzi. Niestety ma rację, że samotnych matek jest mnóstwo i nikt ich nie podziwia.

  • Interesująca historia. Dla mnie tym bardziej, ponieważ nie znam osobiście żadnego ojca, który samotnie wychowuje syna. Pozdrawiam

  • Andrzej

    świetny wywiad. A jedno zdanie ciągle chodzi mi po głowie. Dlaczego tak długo? Bo jestem tatą a nie mamą.. Święta prawda. Nie zawsze najlepiej jest u mamy i zdarza się, że sąd oddając dziecko pod opiek matki, wyrządza mu krzywdę.

  • Jak to pozory mylą. Ale ogromny podziw, że stawia temu wszystkie czoła.

  • Sama wybrałam życie bez ojca i jestem z tego dumna. To nie zależny od płci, ale często się z tym łączy. Nawet kiedy miałam dobry kontakt z ojcem, wolałam zostać na dłużej z matką. Wiem, że to są ludzie i nie jest to aż tak ważne, czy to jest ojciec, matka, czy ktoś o innej płci. Najważniejsze jest to jak postępuje i jaki ma stosunek do potomka i wszystkiego co jego otacza.

    • Dokładnie. Z płcią wiążą się pewne stereotypy, czasem sposób postępowania. Ale najważniejsze jest to jak się z kimś czujemy. A czasem mniej znaczy lepiej. Znam to.

  • Ech… brawo dla Piotra. Niby rodzic to rodzic i nic heroicznego nie powinno być w wychowaniu dziecka, czy to przez mamę, czy przez tatę. Dla mnie jednak on jest bohaterem. Jednak nasza kultura wpoiła nam pewne role. Nikt nie zastąpi dziecku matki ani ojca. Pełna rodzina to ideał, często jednak naszym rodzinom do ideału daleko. Szkoda, że cierpią na tym dzieci.

    • Zgadzam się. O tym właśnie wielu zapomina. O tym, że chodzi przede wszystkim o dzieci.

  • Martyna Cieślińska

    Fajnie, ze zrobiłaś taki wywiad. Zgadzam się z tym, że o matka i kobietach jest mnóstwo do poczytania a takie wywiady jak ten to rzadkość :] POzdrawiam

    • Cieszę się, że się go podjęłam 😉

  • Paulina R-w

    to prawda że o roli ojców w ogóle…a tych samotnych to już nie wspomnę mało się mówi…dziękuję za ten wywiad…takich głosów powinno być więcej by pokazywać przykład i nie deprymowac ich wkładu i roli. A jest wiele takich przypadków gdzie dziecko powinno jednak być z ojcem…

    • To ja dziękuję 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Niestety mój obecny mąż nie miał tyle szczęścia i nie doczekał się decyzji sądu. Teraz córka spędza z nami dużo czasu, mimo że jest dorosła. Po 25 latach nadal mąż nie rozmawia z matką córki. Ale jest cieplej i oboje muszą się dogadać przed ślubem córki, ona nie wyobraża sobie żeby nas nie było. To takie trudne sprawy. I wcale się nie dziwię Piotrkowi, że boi się, że mu syna odbiorą (jak mężowi córkę). Takie panuje przekonanie, że matka ma pierwszeństwo do opieki. A to nie tak powinno wyglądać.

    • Dorosłym trudno schować dumę i doznane krzywdy do kieszeni i patrzeć jedynie przez pryzmat niewinnego dziecka. To faktycznie trudna sprawa.

  • Dobry wpis. Samotnych rodziców, niestety, przybywa i takich problemów również. Ojcu życzę, żeby mógł w spokoju wychowywać dziecko.

    • To najważniejsze czego mu trzeba. Dziękuję!

  • Szkoda, że rodzice nie mogą się między sobą dogadać. Na pewno byłoby to z korzyścią dla synka. Życzę Piotrowi dużo siły.

    • To prawda Dziękuję.

  • Nie rozumiem właśnie takich przepychanek między rodzicami. Jak źle by nie było, to muszą pamiętać, że między nimi jest ktoś, na kim te ich walki się odbiją. Panie Piotrze, życzę dużo wytrwałości i cierpliwości <3

    • Może uznają malucha za kartę przetargową. Dziwne to…

  • Faktycznie częściej spotyka się samotne matki niż ojców, co nie zmienia faktu, że taka sytuacja jest trudna dla dziecka, bo najlepiej jest gdy ma oboje rodziców.

  • Anna Kot

    wspaniały wywiad 🙂