nagła śmierć łóżeczkowa SIDS

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

 

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS). Temat omijany szerokim łukiem. Aż strach pomyśleć, że cokolwiek złego mogłoby stać się twojemu maluszkowi. Rozumiem to. Ale wiem też, że strach jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu wiedzy jaki posiadamy na dany temat. To znaczy, ze im więcej wiesz, tym mniej się boisz. Pisałam o tym również w kwestii samodzielnego radzenia sobie ze strachem przed porodem. Jeśli na dodatek dowiesz się jak samodzielnie możesz zminimalizować prawdopodobieństwo, że nagła śmierć łóżeczkowa dotknie własnie twoje dziecko, warto przeczytać. Zdecydowanie to warto wiedzieć. Być może to właśnie tobie uda się uratować własne dziecko.

 
 

Czym właściwie jest nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS)?

Pełna nazwa śmierci łóżeczkowej to Zespół Nagłego Zgonu Niemowląt nazywana też SIDS (Sudden Infant Death Syndrome) i wbrew pozorom dotyczy niewielkiej liczby dzieci. Udało mi się dotrzeć do informacji, które mówią, że w Wielkiej Brytanii śmierć łóżeczkowa dotyka mniej niż jedno dziecko na dwa tysiące, a w USA mniej niż jedno dziecko na tysiąc.

Nagła śmierć łóżeczkowa dotyczy niemowląt do ukończenia pierwszego roku życia, choć spotkałam się z informacjami, że powyżej 6 miesiąca życia dziecka nie odnotowuje się praktycznie żadnych zgonów. Swój szczyt SIDS osiąga w drugim, trzecim i czwartym miesiącu życia dziecka.  Dzieci umierają w nocy podczas snu, pomiędzy północą a godziną 6 rano a zdarzenia te przypadają najczęściej na chłodne miesiące: grudzień i styczeń.

 
 

Które dzieci są zagrożone nagłą śmiercią łóżeczkową (SIDS)?

No i tutaj nauka i medycyna, póki co, leżą. Hipotezy są różne, żadna niepotwierdzona. Nie ma żadnych dowodów na to, że dzieci, które zmarły w wyniku SIDS były chore lub zdrowe. Nie wykazywały żadnych objawów chorobowych, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Przypuszczenia są różne.

Najpowszechniejsza opinia głosi o zaburzeniach snu u dzieci, które uchodzą za zdrowe i rozwijają się w sposób prawidłowy, ale ich system regulacji oddechu, który znajduje się w mózgu jest niedojrzały i dziecko nie jest w stanie wybudzić się ze snu samo, mimo braku oddechu. Niektórzy doszukują się winy w niewykrytej arytmii serca czy bezdechu. Doszukałam się nawet informacji, że niektóre dzieci rodzą się bardziej narażone na SIDS (na poziomie genetycznym) i nie są w stanie wybudzić się ze snu kiedy ich główka zostanie przykryta kołderką i nie potrafią samodzielnie się jej pozbyć. Z medycyną nie dyskutuję, ale ta informacja trochę mnie zdziwiła bo mój dwumiesięczny maluch nie fikał na tyle nóżkami aby zakryć sobie buźkę. Przezornie jednak, dla jedynie własnego spokoju, kładłam córkę spać w odpowiednim ubranku. Na dole wpisu poznasz mój sprawdzony sposób.

Czynniki zwiększające ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt, które znamy to przegrzewanie dziecka i palenie w obecności dziecka oraz w ciąży, wcześniactwo, wcześniejszy bezdech, słaba lub zerowa opieka medyczna ciężarnej, trudne warunki socjoekononiczne rodziny, wcześniejsze problemy z bezdechem u dziecka.

 
 

Jak zminimalizować zagrożenie SIDS?

Opieka prenatalna. Stała opieka prenatalna, a co najważniejsze, brak nałogów kobiety w ciąży zmniejsza ryzyko wystąpienia SIDS.

 

Bezpieczne łóżeczko. Jeśli przykrywasz dziecko kocykiem, jego rogi przy nóżkach włóż pod materac. Nie przykrywaj dziecka też aż do brody, wystarczy do brzuszka aby klatka piersiowa mogła swobodnie pracować. Wyczytałam, że u prawie połowy dzieci, które zmarły w wyniku SIDS, wykryto podwyższony stan bakterii gronkowca złocistego co z kolei powiązano z używaniem pożyczonych lub używanych materacy. Co prawda w ostatnim czasie możemy spotkać coraz więcej materacy pokrytych nieprzemakalną warstwą przez co wydają się bardziej higieniczne, ale mnie to nie przekonuje.  Dodatkowo zaleca się też spanie w jednym pomieszczeniu z dzieckiem do przynajmniej 6 miesiąca życia dziecka.

 

Papierosy. Jeśli nie jesteś w stanie wyzbyć się nałogu nigdy nie pozwól sobie ani nikomu innemu palić w obecności dziecka w domu, w którym maluch mieszka a wszelkie ubrania przesiąknięte dymem trzymajcie z dala od sypialni. Palenie w ciąży i przy dziecku, kiedy jest już ono na świecie, jest największym czynnikiem ryzyka wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej. Ryzyko wystąpienia SIDS jest wprost proporcjonalne do ilości wdychanego przez dziecko dymu. Mali bierni palacze cierpią na ewidentne niedotlenienie bo zamiast czystego i zdrowego tlenu maluchy są zmuszone wdychać truciznę.

 

Spanie razem z dzieckiem. Pediatra William Sears w Księdze Dziecka opisuje wyniki własnych obserwacji na temat wspólnego spania z dzieckiem a poziomem zagrożenia nagłą śmiercią łóżeczkową. Otóż doszedł on do wniosku, że spanie razem z mamą obniżyło drastycznie liczbę alarmów urządzenia monitorującego oddech niemowlęcia w porównaniu z liczbą alarmów kiedy dziecko spało we własnym łóżeczku. Być może znaczące jest tu czuwanie rodzica przy dziecku.

 

Przegrzanie. Jest istotnym czynnikiem. Kładąc dziecko spać nie należy go otulać grubymi kocykami i nie należy zakładać mu czapeczki na noc jeśli śpi w zamkniętym (nie na dworze) pomieszczeniu. Temperatura w pokoju nie może przekraczać 22 stopni Celsjusza. Nie bez powodu zdecydowana większość zgonów następuje zimą – ogrzewamy nadmiernie swoje domy i profilaktycznie ubieramy nasze dzieci o wiele cieplej niż jest to konieczne. Dobra zasada jest taka, że dziecku będzie dobrze jeśli będzie miało na sobie o jedną warstwę ubrania więcej niż ty. A to czy dziecko jest spocone czy zmarznięte przy takich maluszkach sprawdzisz dotykając jego karku. U tak małych dzieci dłonie i stopy nie dają wiarygodnych pomiarów.

Na końcu wpisu znajdziesz informację w jaki sposób poradziłam sobie z zapewnieniem córce bezpiecznego łóżeczka i uporałam sobie z niebezpieczeństwem przegrzania. Uwaga! Będzie słodko.

 

Dziecko śpi na pleckach. Nie wiadomo do końca dlaczego ta właśnie pozycja zmniejsza ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej. Przypuszcza się, że chodzi o łatwiejsze przegrzanie i trudniejsze wybudzanie dzieci jeśli śpią na brzuszku a także o możliwość wdychanie przez dziecko własnego dwutlenku węgla. Doszukałam się informacji, że obawa przed zakrztuszeniem się własnymi wymiocinami kiedy dziecko śpi na plecach jest nieuzasadniona.

 

Karmienie piersią. Badania wykonane w Nowej Zelandii wykazały, ze SIDS rzadziej dotyka dzieci karmionych piersią. I tu podobnie jak wyżej, nie znamy dokładnej przyczyny takiego stanu rzeczy. Podejrzewa się, że mleko matki zawiera substancje walczące z infekcjami dróg oddechowych dziecka i z alergiami. Być może znaczenie ma tu też fakt systemu spania ponieważ dzieci karmione piersią częściej wybudzają się na jedzenie. U dzieci karmionych piersią rzadziej występuje refluks, który także może wpłynąć na stan górnych dróg oddechowych.

 

Opieka medyczna. Być może, podczas wizyty kontrolnej lekarzowi uda się zdiagnozować u dziecka schorzenie, które jest czynnikiem zwiększającym ryzyko wystąpienia SIDS. A może też być tak, że otrzymasz zapewnienie, że nie ma podstaw by panikować.

Monitor oddechu. Na podstawie zbieranych na bieżąco informacji wykrywa nieprawidłowości w sposobie oddychania dziecka podczas snu. Monitor oddechu ma za zadanie tak monitorować oddech niemowlęcia by uniknąć wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS) u dziecka. Wszystko o monitorach oddechu tutaj.Wszystko o monitorach oddechu tutaj.

 
 

Pamiętaj!

Nawet u dzieci, u których wyróżniono czynnik zwiększający ryzyko wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej, szansa śmierci w wyniku SIDS wynosi mniej niż 1% ich populacji.
To znaczy, że warto wiedzieć, jak chronić nasze dzieci ale nie możesz absolutnie popadać w paranoje. Nie daj się wciągnąć w całonocne czuwanie przy łóżeczku bo to przyniesie tylko niepotrzebne szkody.

 

Nie jestem lekarzem a powyższe informacje nie są zaleceniem medycznym lub diagnozą lekarską. Jeśli masz jakiekolwiek obawy lub wątpliwości – udaj się z dzieckiem do pediatry. Dobry lekarz zawsze cię wysłucha i nie zbagatelizuje twoich obaw nawet jeśli są niesłuszne czy bezpodstawne.

 

A teraz zobacz jaki był mój sposób na spokojny sen mojej Ami i mój. Ami urodziła się w marcu, niedługo potem na zewnątrz zaczęło robić się cieplej a ja wiedziałam, że nie chcę kłaść jej ani na poduszce ani pod kołdrą. Kocyk też jakoś mi nie pasował bo obawiałam się, że jak zacznie fikać nóżkami to nakryje sobie nim buźkę. Czy moje obawy były uzasadnione? Ma to mniejsze znaczenie wtedy, kiedy masz dobrą alternatywę i jeśli szukasz innego rozwiązanie chociażby dlatego by zapewnić sobie święty spokój.

Zamówiłam dla Ami dwustronny letni śpiworek z szerokim, delikatnym nieuciskowym pasem na brzuszku. Ami spała w takim śpiworku przez pierwsze 6 miesięcy swojego życia. Pod śpiworkiem była ubrana w body. Jeśli zdarzyła się niezwykle chłodna noc, pod śpiworek zakładałam jej pajacyk. Nigdy nie zdarzyło się, że śpiworek jej się zsunął i zawsze budziła się szczęśliwa. Zimą Ami również dostała śpiworek, ale grubszy i tym samym cieplejszy zakładany na ramiona i zamkiem błyskawicznym. W pościeli zaczęła spać kiedy skończyła półtora roku. Podczas snu Ami nie towarzyszyły zabawki w łóżeczku. Jeśli jakąś miała była ona przywiązana do szczebelków na tyle wysoko by znajdować się wyżej niż jej główka.

 

nagła śmierć łóżeczkowa SIDS

nagła śmierć łóżeczkowa SIDS

nagła śmierć łóżeczkowa SIDS

nagła śmierć łóżeczkowa SIDS

nagła śmierć łóżeczkowa SIDS

 

 

 

 

 

 

nagła śmierć łóżeczkowa SIDS

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy.

Może spodoba ci się

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

A co jeśli mnie się nie spieszy…

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Biegnij, to może się przewrócisz!

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Siódme poty, czyli leczenie nadpotliwości. Najlepszy zabieg na wiosnę.

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

Czysta prawda. Czystek. 15 powodów by nigdy nie zabrakło go w Twoim domu.

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

Jestem mamą. Jestem super.

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Co zrobić żeby 500+ nigdy się nie skończyło

Dzieci – śmieci?

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

Najlepsze książki – poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czyli jak skutecznie oszukiwać siebie

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Macierzyństwo to więzienie.

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Noszone dziecko, szczęśliwa rodzina. O chustach i nosidłach.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

10 najlepszych kosmetyków, których używam codziennie. Polecam!

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Jak zniechęcić dziecko do lekarzy

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Zdrowe słodycze do kalendarza adwentowego – przepisy polskich blogerek

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Zdziwisz się, jaka muzyka oczaruje Twoje dziecko

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Aplikacje pomocne w (nie)planowaniu ciąży na iOS i Android

Ciemno, ciemniej. Depresja w ciąży

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

#6 Najlepsze książki dla dzieci rozpoczynających przygodę z przedszkolem

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

Moda na jesień i zimę. Dla dziewczynki, która lubi na opak.

Zabobony i przesądy, które pomagają zajść w ciążę

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

Czy Twoje dziecko może być… kimś?

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

Niesamowite fakty i mity na temat noszenia dziecka

Jak zrobić trafiony prezent, który ucieszy? Poznaj tajemnicę obdarowywania

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Co zrobić, by zniszczyć dziecku obecne i przyszłe święta?

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Mamo, jesteś najlepsza!

Głupi nie wie, że jest głupi

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Szydełkowe inspiracje na Boże Narodzenie

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Klucz do szczęścia

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Jaka mama, taka córka – najlepsze zestawy ubrań.

  • Holly Lu

    Temat dość kontrowersyjny poruszyłaś. Trudno to komentować.

  • Pamiętam jak tuż przed porodem naczytałam się na ten temat. Stres niepokojąco wzrastał, ale starałam się zapewnić mojej córce jak najbezpieczniejszy kąt do spania – to był priorytet.
    A śpiworek rewelacja, pierwszy raz widzę 🙂

    • Bardzo się u nas sprawdził.

  • Moja córeczka zawsze spała na pleckach. Kładzenie jej na brzuszku do spania, nie przyszłoby mi nawet do głowy.

    • A moja sama się przewracała cały czas. Pilnowanie zakrawało na obłęd.

  • Ann

    Trudny dla mnie temat, bo obie moje córki doświadczyły bezdechu. Starsza tylko raz, za to na bardzo długo i miała problem z “powrotem”, młodsza za to regularnie “zapominała” oddychać… nie życzę nikomu.

    • Nie wyobrażam sobie Twojego strachu. Mam nadzieję, że już lepiej?

  • Ja w ciąży dużo się naczytałam na ten temat i miałam wręcz obsesję. Kupiłam nawet nianię z monitorem oddechu by spać spokojniej. 🙂

    • Mam nadzieję, że faktycznie mogłaś odetchnąć?

  • Fajny ten spiworek 🙂 jeszcze takiego nie widzialam

    • Bardzo bardzo fajny

  • To na pewno przerażająca sprawa… Widziałem kiedyś film dokumentalny, w którym nagła śmierć łóżeczkowa była jednym z podejrzanych, okazało się jednak, że dzieci było za duże. Tak jak piszesz, powyżej 6 m-cy to się praktycznie nie zdarza (tamto dziecko miało półtora roku). To wtedy po raz pierwszy usłyszałam o tej potwornej chorobie…

    • Faktycznie przerażająca.

  • Agnieszka Jarosz

    Teraz przy drugim dziecku już jestem spokojna ale kiedy urodziła się moja starsza córka pamiętam, że co chwila wstawałam i sprawdzałam czy oddycha. A zdjęcia Twojej córci i jej mimika po prostu kapitalne.

    • Przy pierwszym to i bez wskazań się czuwa bez przerwy.

  • Daria Krzemińska

    Ja przy córce bardzo panikowalam. Co chwilę sprawdzałam czy prawidłowo oddycha. Ciągle chciałam ja mieć przy sobie. Z drugim dzieckiem już troszeczkę byłam spokojniejsza, co nie oznacza że nie sprawdzałam, dotykalam jak spał klatki piersiowej.
    Eh, myślę że każdy odpowiedzialny i kochający rodzic musi być czujny tym bardziej, że takie przykre sytuacje się zdarzają 🙁

    • Pewnie, lepiej zapobiegać w granicach rozsądku.

  • Co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale dobrze wiedzieć już takie rzeczy na przyszłość. Przeraża mnie to, ale faktycznie, trzeba zapobiegać jak się da zamiast wpadać w panikę, bo to nie wyjdzie na dobre ani dziecku, ani matce.

    • Świetne podejście.

    • Laura LR

      uwazam tak samo jak ty 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Czytając coraz bardziej jestem szczęśliwa, że już jestem babcią:-)

    • Hihi, ciągle słyszę to od swojej mamy 🙂

  • Paulina R-w

    trudny temat dobrze żeby rodzice byli uświadomieni. Ja mega sie tego bałam…i monitor oddechu zamówiłam będąc jeszcze w szpitalu…dało mi to przez pół roku komfort i bezpieczeństwo dla mojego dziecka. Ale ponadto zawsze dbałam, żeby pokój był wywietrzony, mała odpowiednio ubrana do spania, a póżniej mała wylądowała u nas w łóżeczku

    • Faktycznie, może spędzić sen z powiek. Jednak wiedza lepsza niż domysły bo, jak się okazuje, matki mają szczególnie wrażliwą na dobro dziecka wyobraźnie.

  • Agata Maj Cher

    Straszny temat! Dobrze, że go poruszasz. Nie słyszałam dotąd o tym…

  • Ja Zwykła Matkaa

    Dygnitarz ma już 14 miesięcy, choć od początku niczym go nie przykrywałam…. drżałam bardzo bo spał tylko na brzuchu…

    • Miałam tak samo, do teraz ciągle przekręca się na brzuszek.

  • My właśnie wkroczyłyśmy w drugi miesiąc i szczerze mówiąc Twój post mnie trochę uspokoił. My też mamy śpiworki do spania, staram się, żeby w pokoju w którym śpimy nie było zbyt ciepło, mała budzi się co 2,5-3 godziny na jedzenie, więc chyba nie mam się czym stresować :). Dzisiaj będę spać spokojnie

    • Miód na moje serce. Cieszę się, że mogłam pomóc.

  • Pamiętam, jak będąc w ciąży, czytałam właśni o śmierci łóżeczkowej. Kiedy urodził się Filip bałam się zasnąć, kiedy spał on. Choć spał na płasko zawinięty w rożek, to i tak jakieś obawy miałam. Później trafił do naszego łóżka i wtedy jakoś się uspokoiłam.

    • Bliskość dobra na wszystko 😉

  • Ja jestem obecnie na etapie martwienia sie absolutnie o wszystko i niestety SIDS spędza mi sen z powiek. Natomiast znalazłam tu tyle praktycznych informacji, że będę przekazywać Twój wpis dalej – zwięźle, jasno i na temat. Jestem zdania, że nie ma co panikować, ale niestety łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo nie tak łatwo odgonić różne myśli. A Twój patent na spanie wykorzystam na pewno, też chciałam zainwestować w śpiworek zamiast pościeli. Dzidzia cudnie słodka <3

    • O to właśnie mi chodziło. Ok, to poważna sprawa. Ok, matka i tak martwić się będzie. Ale inaczej do wielu rzeczy podchodzi się z wiedzą a inaczej z domysłami. Nie chcę straszyć, wręcz przeciwnie. Wierzę, że będąc świadomym dużo lepiej działamy. Dziękuję Ci!

  • To straszny i trudny temat – dobrze, że o tym piszesz.

  • Kasia Goch

    Moja babcia zawsze kiedy przechodziła obok łóżeczka noworodka, brała maluszka za rączkę albo dotykała pleckow jeśli dziecko spało na brzuszku. Tłumaczyła nam, że dziecko może “zapomnieć” złapać oddechu i jak się nim delikatnie poruszy, to może się na chwilę obudzić i to może uratować mu życie.

    • Ojej, aż mnie ciarki przeszły. I pomyśleć, że babcia taką wiedzę miała w tym temacie. Do teraz zdarza się, że ludzie łapią się za głowę i kwitują, że to przesąd. Pięknie to opisałaś. Kwintesencja.

  • Czekaj, bo ja chyba nie do końca zrozumiałam akapit o spaniu z dzieckiem – to w końcu spać czy nie spać?

    • Spać. Tak twierdzą specjaliści a badania nad zapadalnością niemowląt na SIDS tego dowodzą. Trzeba jedynie zwrócić uwagę na przegrzewanie (to częste we wspólnym łóżku) i kilka innych czynników wymienionych w tekście.

  • Układanie dziecka na plecach jest logicznym zachowaniem. Klatka piersiowa unosi się wtedy bez problemu, przez co łatwiej się oddycha. Leżąc na brzuchu klatka piersiowa jest zgnieciona i musi unieść własny ciężar, żeby się podnieść.

  • To straszne. Nie wyobrażam sobie pójść spać, a rano obudzić się i dowiedzieć, że moje dziecko zmarło podczas snu..

    • Prawda, straszne. Ale ja nie chcę straszyć tylko poinformować, że czasem można zadziałać żeby bać się mniej.

  • spać spać i jeszcze raz spać razem:)))

  • Ja miałam monitor oddechu i spałam trochę spokojniej 🙂

  • Bardzo ciekawy i potrzebny artykuł, pierwszy raz czytalam o tym, bo dzieci mam już duże, ale wiedzy nigdy dość…