nosić dziecko

Niesamowite fakty i mity na temat noszenia dziecka

Która z nas nie słyszała niby to przypadkowego “nie noś bo przyzwyczaisz” albo “a co to, dziecko nie ma nóżek?”?

Od pierwszej chwili Ami na świecie wiedziałam, że noszenie jej, tulenie i bliskość po prostu to najlepsze co mogę jej dać. I co ona może dać mi. I skrycie sądzę, że to jedna z tych rzeczy, które sprawiają, że rozumiemy się bez słów. No prawie.

 

Uważam, że rozwój technologiczny i postęp cywilizacyjny niechybnie zabija człowieka w człowieku. Z każdym odkryciem oddalamy się od natury bycia ssakiem, człowiekiem w tej najbardziej biologicznej, instynktownej formie. Chcemy wszystko udoskonalić za wszelką cenę. Pogubiliśmy się. A poprawianie na siłę to psucie.

Noszenie dziecka to natura w czystej postaci. Sprawdzisz to ze mną?

 

 

 

Noszenie jest dla dziecka naturalną, biologiczną potrzebą

FAKT

Człowiek należy do gatunku, które swoje młode trzyma przy sobie cały czas. Tak było od zawsze jeśli sięgniemy do historii. Dowodzi temu chociażby skład mleka matki, który kaloryczny raczej nie jest (w porównaniu do tych gatunków zwierząt, których młode matki zostawiają same by swoim zapachem nie przyciągnąć drapieżników). 

 

 

Noszenie dziecka ogranicza kolki, płacz i poprawia jego samopoczucie oraz pozytywnie wpływa na ogólny rozwój

FAKT

Noszenie to ciepło i ruch a więc i masaż. Zapach mamy to bezpieczeństwo a więc i spokój. Poczucie bezpieczeństwa, bliskość i dotyk to spokojne dziecko. Spokojne dziecko to mniej płaczące dziecko. 

 

 

Noszone dziecko może mieć problemy z kręgosłupem

MIT

Jest dokładnie odwrotnie. Dziecko nosimy instynktownie układając je w pozycji żabki a więc z nóżkami szeroko rozłożonymi, które oplatają brzuch mamy. Dobrze wiązana chusta czy prawidłowo dobrane nosidło zadba o zdrowe rozstawienie nóżek, prawidłowe wsparcie kręgosłupa i główki a także zapewni odpowiedni kąt wygięcia kręgosłupa. 

Oczywiście, należy zadbać by i dziecko i mama mieli zapewnioną odpowiednią pozycję podczas noszenia i zapewnione przerwy ale noszenie samo w sobie nie pogarsza stanu zdrowia dziecka. 

 

 

Dziecko chce być noszone cały czas

FAKT I MIT

Im mniejsze dziecko tym więcej chce być przy mamie. Ale nawet najmniejsze maluszki potrafią dosadnie dać znać, że chcę zaznać chwili sam na sam, wyciągnąć się i odpocząć od bodźców, które dostarcza im noszenie. Noszenie i bycie blisko matki jest uwarunkowane biologicznie i dziecko instynktownie się tego domaga. U podstaw tego zachowania leży kwestia przetrwania a genów nie da się zmienić zawieszając nad łóżeczkiem kolorową karuzelkę czy jakikolwiek inny nowoczesny gadżet. Natury nie da się zastąpić. 

 

 

Noszone dziecko nie poradzi sobie w życiu

MIT

Uważam, że jest dokładnie odwrotnie. Noszenie to bliskość i bezpieczeństwo. Tylko dzieci, które mają silne poczucie bezpieczeństwa odważą się dumnie i samodzielnie stawiać pierwsze kroki w świat. 

 

 

Dziecko przyzwyczaja się do noszenia

MIT

Dziecko co najwyżej “przyzwyczai się” (całe szczęście!) do poczucia bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Uzna za oczywiste, że mama jest obok, że kocha, broni i zapewnia stymulację potrzebną od pierwszych chwil życia. Dziecko w zasadzie rodzi się przyzwyczajone do noszenia i kontaktu z matką. Cisza, samotność i bezruch są dla dziecka nienaturalne i przerażające. 

 

 

Noszenie to miłość

FAKT

Nie twierdzę, że mamy, które nie noszą nie kochają swoich dzieci. Jestem daleka od tak bezwzględnego kategoryzowania. Ale. Maleńkie dzieci właśnie wtedy czują się najlepiej – kiedy mama jest blisko, kiedy czują jej zapach, dotykają skóry. 

 

 

Noszenie to najlepsze lekarstwo dla wcześniaków

FAKT

Istnieje nie jedno i nie dwa badania dokumentujące zbawienne działanie cielesnej bliskości mamy dla wcześniaka. Widziałaś może fotki na których mama (lub tata) przytulają do nagiego ciała maleństwo wielkości dłoni? Żaden szanujący się oddział neonatologii raczej nie pozwoliłby sobie na takie fanaberie jeśli nie służyłyby one dobru dziecka. 

 

 

Noszenie dziecka przeszkadza w pracy i domowych obowiązkach

FAKT

Jeśli dziecko potrzebuje Twojej uwagi, płacze lub marudzi – i tak nic nie zrobisz. Ok, noszenie zajmuje Ci ręce ale używanie chusty czy nosidła już nie. Nic tak nie pomogło mi w pracy, gotowaniu i robieniu sobie makijażu! jak noszenie dziecka w chuście. A możesz to robić od pierwszego dnia jego życia. 

 

 

Noszenie dziecka męczy

FAKT I MIT

Nie twierdzę, że wychowywanie dziecka to laba. Wręcz przeciwnie, w końcu nikt tak nie narzeka jak ja. Noszenie też bywa męczące a trzymanie dziecka pół dnia na jednym biodrze nie jest najłatwiejsze jeśli robimy to kilka lat. Są i na to sposoby – chusty, nosidła, półki. Pełen wachlarz. Uwalniają ręce, podpierają kręgosłup równo rozkładając ciężar. 

 

 

Noszenie to rozpieszczanie

FAKT I MIT

To zależy co rozumiesz przez rozpieszczanie. Dla mnie ustępowanie dziecku we wszystkim, brak granic i karmienie jedynie słodyczami to rozpuszczanie. Rozpieszczanie to wspólne czytanie 3 raz tej samej bajki, poświęcenie uwagi i nieograniczone noszenie i tulenie. 

 

 

Noszenie jest naturalne

FAKT

Wyobraź sobie, że nie masz tych wszystkich gadżetów, którymi mamy otaczają się na co dzień zupełnie od niedawna. I co robisz z dzieckiem bez wózka, leżaczka, karuzelki? Nosisz! Zupełnie nie rozumiem, jak kawałek plastiku ma dziecku zastąpić mnie. Chcę być najważniejsza 😉

Historia pokazuje, że noszenie to kwestia przetrwania. Wędrówki, dzikie zwierzęta, praca w polu. A przecież współczesne dzieci nie wiedzą, że urodziły się w czasach nieprzyzwoitej konsumpcji, szybkich samochodów i sztucznej inteligencji. To nie sprawia, że nie chcą być przy mamie. To nie sprawia, że zrozumieją, że nie. Bo tak. 

 

 

Ludzkie dzieci zaliczane są do “noszeniaków”

FAKT

To termin użyty przez Evelin Kirkilionis na określenie zachowania ludzi zaraz po urodzeniu. Nie są zdolne do samodzielnego poruszania się i zdobywania jedzenia jak na przykład konie, nie zostają w gnieździe kiedy matka szuka jedzenia jak to robią gołębie. Ludzkie dzieci są tam gdzie mama i dokładnie tak jak szympansy i goryle, mama musi przytrzymywać ręką swoje dziecko by było bezpieczne. 

 

 

 

Noszenie dziecka ma wymiar czysto fizyczny

FAKT I MIT

Noszenie to prócz bliskości, poczucia bezpieczeństwa i zaspokojenia ciekawości światem daje maluchowi stymulacje zmysłu równowagi. Noszenie poprawia koncentrację dziecka, uspokaja je bo jednocześnie jest bezpieczne przy mamie i z tej pozycji chętnie poznaje świat

 

 

Noszenie dziecka poprawia komunikację matki z dzieckiem

FAKT

Uważa się, że dziecko noszone ma lepiej zaspokojone potrzeby ponieważ jest możliwie najbliżej mamy co umożliwia szybką jej reakcję. Ciągły kontakt wzrokowy, stały dotyk wpływają pozytywnie na relacje mama-dziecko ale także dziecko od początku  jest świadkiem relacji międzyludzkich w ogóle, uczestniczy w nich. 

 

 

Noszenie spowalnia rozwój dziecka

MIT

Raczkowanie, chodzenie czy samodzielność i niezależność to umiejętności, które dziecko zdobywa samo (nie zrobimy tego za dziecko, co najwyżej możemy być obok). Dziecko podejmuje się nowych wyzwań kiedy jego podstawowe potrzeby są zaspokojone. Kiedy czuje się bezpieczne i dopieszczone bliskością rodzica chętniej zdobywa świat i chętniej “oddala się” od mamy bo wie, że ona jest i zawsze będzie. 

 

 

Nosidło i chusta poprawiają życie mamy

FAKT

Czułaś się uwięziona w domu, samotna? Mnie nic tak nie pomogło wyjść do ludzi jak chusta w którą “zapakowałam” dziecko. To jedyny gadżet znany od dawna, który pozwolił mi na bycie poza domem z dzieckiem, które nie płacze, uśmiecha się nawet przez sen. Przyznasz, że większość miejsc nie jest przystosowana dla wózków dziecięcych. 

 

 

Noszenie to zdrowie

FAKT

Umiejętne noszenie to zdrowie psychiczne i fizyczne. Począwszy od prawidłowego ułożenia bioderek i kręgosłupa po spokojne kołysanie, koncentrację, wspieranie równowagi i kontaktów społecznych poprzez mniejszy kontakt z zarazkami poza domem. Żadnego dotykania dziecka, pochylania się nad wózkiem, przeciągów i bakterii. W chuście dziecko nie jest wystawione na działanie wirusów i bakterii w miejscu publicznym. 

 

 

Noszone dzieci mniej płączą

FAKT

A to już wyższa szkoła jazdy a nie moje prywatne doświadczenie i przekonania. Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda uznali, że dzieci są najspokojniejsze, najlepiej usypiają i sprawnie przestają płakać kiedy rodzic porusza dzieckiem we wszystkich 3 płaszczyznach czyli góra-dół, lewo-prawo i przód-tył. Ma to związek ze stymulacją przedsionkową, która to wpływa na rozwój zmysłu równowagi. Pamiętasz kiedy będąc w ciąży Twoje dziecko smacznie spało albo było niesamowicie spokojne kiedy się ruszałaś a zaczynało się wiercić kiedy w końcu usiadłaś lub kładłaś się spać? No właśnie. 

 

 

Noszone dzieci lepiej mówią

FAKT

Dziecko noszone często “uczestniczy” w rozmowach, spotkaniach i “udziela się” w kontaktach towarzyskich. Nie tylko słyszy mowę ale widzi ruch warg, emocje na twarzy wiąże z konkretnym tonem. Ale przede wszystkim widzi że aby mówić i się dogadać trzeba słuchać. 

 

 

Nie da się podróżować z dzieckiem uwieszonym na szyi rodzica

MIT

Wyobrażasz sobie zabierać do pociągu albo samolotu wózek, walizki i całą masę rzeczy, za które zapłacisz 3 razy tyle co za sam bilet jednocześnie angażując 2 pary dodatkowych rąk, których nie masz? No właśnie. A teraz wyobraź sobie, że dziecko jest przywiązane do Ciebie lub taty (dosłownie) a w ręku masz poręczny bagaż. I to wszystko. 

 

 

Noszenie pomaga w separacji od rodziców i ułatwia opiekę niani

FAKT

Jeśli tylko niania albo babcia dziecka będą miały ochotę i sposobność nosić dziecko tak samo jak robili to do tej pory rodzice, dziecko dużo lepiej zniesie rozłąkę i szybko zaadaptuje się do nowych warunków. 

 

 

 

Każde dziecko jest inne. Tak, to prawda. Każde ma inny temperament, charakter, predyspozycje. Ma innych rodziców, przyszło na świat w innym miejscu a co za tym idzie innej kulturze, czasie, religii. Wygląda inaczej niż każde inne dziecko na świecie. 

A jednak dzieci mają pewne wspólne cechy. Jakie?

 

Od pierwszej chwili swojego życia kierują się biologicznymi potrzebami, instynktem. Płaczą, kiedy nie ma w pobliżu mamy. Płaczą, kiedy im źle, kiedy tęsknią i czują się niekomfortowo. Przyczyn może być kilka: głód, uczucie zimna lub ciepła, przeszkadzajka w postaci hałasu, gryzącej metki, światła. Ale jedno jest pewne zawsze. U każdego dziecka na całym świecie. Uspokaja się, kiedy jest u mamy na rękach. 

 

Co w tym dziwnego? 

Że nadal zdarza się, że przechodzień na ulicy zwróci mi uwagę, że moje dziecko wymusza, manipuluje mną. Że krzywdzę swoje dziecko bo je tulę zawsze kiedy tego chce i potrzebuje. 

 

Co z tym robię?

Noszę dalej. 

 

 

nosić

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy.

Może spodoba ci się

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Mamo, jesteś najlepsza!

Jak zniechęcić dziecko do lekarzy

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Głupi nie wie, że jest głupi

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

Klucz do szczęścia

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Zabobony i przesądy, które pomagają zajść w ciążę

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Co zrobić żeby 500+ nigdy się nie skończyło

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Najlepsze książki – poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

#6 Najlepsze książki dla dzieci rozpoczynających przygodę z przedszkolem

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czy sami siebie oszukujemy?

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Zdziwisz się, jaka muzyka oczaruje Twoje dziecko

Prezenty. Zastanów się, kogo chcesz uszczęśliwić.

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Szydełkowe inspiracje na Boże Narodzenie

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

Biegnij, to może się przewrócisz!

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Jestem mamą. Jestem super.

Macierzyństwo to więzienie.

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Dzieci – śmieci?

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Co zrobić, by zniszczyć dziecku obecne i przyszłe święta?

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Noszone dziecko, szczęśliwa rodzina. O chustach i nosidłach.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

  • Moja córka nie lubiła być noszona w chuście, za to synek uwielbia. Ja z resztą też. Bardzo często od starszych Pan słyszę “nie boi się Pani, że on się przyzwyczai do noszenia?”. Zwykle odpowiadam, ze już się przyzwyczaił podczas 9 miesięcy ciąży.

    • Ha, słuszna odpowiedź. 🙂

  • Nie mam chusty i noszę na rękach, na biodrze, ale to ciężka sprawa. Dziś druga córka ma 7 miesięcy i żałuję, że nie chustowalam jej… Byłoby mi dużo łatwiej. Ale nie widzę dziś już sensu zmieniać tego stanu rzeczy, skoro ona już od dwóch tygodni stoi z podparciem, nie chce raczkować i nawet próbuje kroczki robić…

    • Ja z chusty zrezygnowałam kiedy Ami miała 8 miesięcy i byla za ciężka na elastyczną i przeszłam na nosidełko. Zdarza się że nosimy się do teraz a ma ponad 2,5.

      • Jest co nosić 🙂 A moja Emilka w piątek zaczęła chodzić trzymana za ręce i siedzenie czy noszenie jej już za bardzo nie interesuje. 😉 Gonienie siostry uwielbia. Podziwiam, jak szybko opanowała chodzenie, bo ma już niezłe tempo.

  • Ja moich córek nie nosilam w chuście, ale żałuję ze 7 lat temu jak starsza miała takie kolki nikt mi nie powiedział o takim wynalazku 😉 Nosiłam na rękach i czasami po prostu odmawiały mi posłuszenstwa. Teraz na pewno bym się zdecydowała na chustę, tym bardziej że opinie mają fantastyczne!

  • motylkowamama.pl

    Ja nosiłam synka na rękach, prawie 6 lat temu chusty nie były tak popularne.
    A nosiłam go bardzo często 🙂

  • Ewa

    Bardzo podoba mi się motyw noszenia dzieci w chustach i szalenie podobają same chusty! A mity o zasadności lub nie, będą krążyć już zawsze. Fajnie poukładałaś te informacje 🙂 pozdrawiam!

  • mój Gabi gdy był mały uwielbiał się przytulać, teraz już mniej ale nadal lubi być noszony

  • Klaudia Trzaska

    Zgadzam się, że noszenie w chuście jest dla dziecka zdrowe. Ja jednak możliwie niewiele noszę swojego synka, bo to mały indywidualista i woli sam się przemieszczać 😉 Pozdrawiam serdecznie

    • Jak mu pasuje to niech śmiga. Ostatecznie to ma być przyjemne a nie na siłę 😉

  • Kurcze, no liczyłam na to, że może się do czegoś przyczepię, że może nie do końca coś jest tak, jak piszesz, no ale… pod wszystkim się podpisuję, zgadzam się z Tobą (zresztą łaski nie robię, bo to czysta, rzetelna nauka) i dziękuję za ten wpis. Jeszcze co prawda nie mam pojęcia, jak mam wytłumaczyć otoczeniu, że zamierzam nosić dziecko pod kurtką w zimie, ale może jakoś pójdzie… 😉 trochę trudno mi na razie wyobrazić sobie funkcjonowanie bez wózka, ale wiem, że to możliwe. Pozdrawiam serdecznie!

    • Nawet nie wesz jak bardzo kamień spadł mi z serca 😉 ja wózek miałam ale w zasadzie więcej z nim było utrapienia niż pożytku i trochę kasy szkoda na gondolę. Spacerówkę używam do teraz ale jest o wiele bardziej komfortowa. A jeśli chodzi o kurtki albo bluzy do noszenia to jest całkiem spory wybór (kto by pomyślał). Dziękuje i pozdrawiam.

  • Mama Gadżet (Mamagadżet)

    Przy pierwszym dziecku nie miałam chusty, przy drugim mam zamiar zakupić chustę, zobaczymy czy się sprawdzi 🙂

    • jest taki wybór na rynku, że na pewno trafisz na coś dla Was

  • Bardzo fajne rady i podpowiedzi. Dobrze obalać mit, że przyzwyczaja się dziecko do noszenia. Jak kiedyś będę je mieć też będę dużo nosić 🙂

  • Moja Michasia przez pierwsze 4 miesiące non stop spała i jadła, więc nie musiałam ją nosić. Potem już nie była zainteresowana.

    • czyli wiedziała co chciała 🙂

  • Małgorzata Nowak

    Wiele pozytywnych aspektów noszenia Maluszka znam, ale że noszone dziecko szybciej mówi to dla mnie nowość. Nasza Mania będzie noszona – zdecydowanie najbardziej zależy nam na bliskości z maluszkiem i na zapewnieniu, że jest bezpieczna i kochana 😉

    • To chyba najlepszy sposób. Mania – przecudowne imię i otrzyma je moje kolejne dziecko 🙂

  • Noszenie to najpiękniejszy sposób okazania Małemu Człowiekowi jak ważnym elementem naszego życia jest 🙂 A niech inni mówią co chcą…

  • Pingback: #9 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci • Mynio()

  • Mnie do noszenia nie trzeba namawiać, obydwu synków nosiłam i w chuście i w nosidle