fbpx
spokojne-dziecko.jpg

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

 
Naszło mnie na rozważania, skończyło się na emocjonalnym wywodzie. Gdzie się nie rozejrzę, wszędzie słyszę jak dorośli opowiadają o swoich dzieciach (często w ich obecności i często nawet nie skarżąc się na nie a tak trochę pół żartem), że to mali tyrani, terroryści, rozpieszczone księżniczki, marudy, diabełki, złośnice, brudaski, głuptaski, że męczą rodziców, manipulują, itp. Czy tylko mnie się wydaje, że to nieświadome, podprogowe przekazywanie dzieciom informacji, że są mało fajne? Tych określeń jest cała masa. I żadne, nawet jak się bardzo uprę, nie podchodzi mi pod komplement. No więc ja się zastanawiam co dobrego chcemy uzyskać od kogoś nazywając go niedobrym? Nie trzeba wprost, nie trzeba przeklinać. A teraz powiedz tak o dorosłym albo do dorosłego. Też wydaje się takie urocze i niewinne?

 
 
spokojne-dziecko.jpg
 
 

Ale do rzeczy…

Jeśli zapytam cię, jakie pytania słyszysz najczęściej jako matka (szczególnie młoda) pewnie byłoby to: kiedy następne, pewnie mu zimno, gdzie czapeczka i może za mało zjadł? Mniej więcej oczywiście bo wersji tyle co ludzi. Mam to samo. Ale jest jedno pytanie, które słyszę wyjątkowo często. Brzmi ono: jak to robisz, że twoje dziecko jest takie spokojne?

 
 

I właśnie to jest dziwne bo…

nie robię zupełnie nic. A przynajmniej nic nadzwyczajnego. Ja nie porównuję dzieci. Nie wartościuję ich jako ludzi na podstawie ich zachowania. Nie kategoryzuję spokojny lub nie albo grzeczny lub niegrzeczny (te dwa słowa nawet nie występują w moim matkowym słowniku). Nie wartościuję ich rodziców i nie oceniam ich zaangażowania w wychowanie, a tym bardziej siły ich uczuć. Dla mnie moje dziecko jest spokojne nie dlatego, że faktycznie jest (obiektywnie nikt nie jest w stanie tego sprawdzić) ale dlatego, że ja wiem, że nie musi. I akceptuję każde jego zachowanie. Dlatego mnie nie bardzo przeraża zachowanie dziecka, które powszechnie mogłoby zostać uznane za problematyczne.

Być może właśnie dzięki pełnej akceptacji moje dziecko nie musi się miotać, walczyć o swoje zupełnie podstawowe prawo bycia sobą z całym wachlarzem emocji i cech, z własnym temperamentem i wszystkim na co nawet wpływu możemy nie mieć. Bo moje dziecko jest człowiekiem takim jak ja a ja również posługuję się pełnym wachlarzem uczuć. Od furii po anielską cierpliwość, od wkurwienia po łagodność i od płaczu i bezsilności po euforię i nadzieję. Bo mogę. Bo mam prawo. Bo to normalne.

A przecież uważam swoje dziecko za pełnoprawnego człowieka. Nie odmawiam mu żadnej z tych emocji. Staram się jedynie je ukierunkować, oswajać. Chcę żeby moje dziecko było ze sobą szczęśliwe. To znaczy, że nie ma cały czas okazywać radości. To znaczy, że ma akceptować samą siebie z każdą myślą, emocją i w każdej chwili, kolorowej czy nie. Ma to robić w pełnym poszanowaniu dla siebie i innych, nie krzywdzić. Moja empatia jest tu kluczem i wierzę, że dziecko, które pozna to uczucie będzie dobrym człowiekiem dla siebie i innych.

Moje dziecko nie jest spokojne, ono jest sobą. Płacze jak twoje, marudzi jak twoje, tupie i co tam jeszcze chcesz, również jak twoje i zapewne każde inne dziecko. Ale jest ogromna różnica pomiędzy dzieckiem rozumianym a tym, które rozumiane nie jest. To się zaczyna od pierwszych chwil życia. I nigdy się nie kończy. Tu w ogóle nie chodzi o to jak dużo dziecko płacze, czy się wierci, marudzi, jak sypia i jaki ma charakter czy temperament. Jak nie wiem ostatecznie czy moja metoda jest dobra, słuszna i czy za parę lat nie zrobię wielkich oczu, że jednak coś poszło nie tak. Póki co się sprawdza.

 
 
spokojne-dziecko.jpg
 
 

Bywa ciężko, ale wiedziałam, że tak właśnie czasem będzie 

To tak jak nie mający dzieci znajomi wypytują, jak to jest je mieć, być rodzicem. Czy faktycznie tak ciężko jak wszyscy mówią? Pewnie, że bywa ciężko, ale to nie znaczy, że to ciężko ma negatywne zabarwienie. Jest inaczej. Przecież jakieś pojęcie masz jak wygląda życie z dzieckiem. Przed porodem sama nigdy nawet nie trzymałam dziecka na ręku i wszystkie wydawały mi się jednakowymi kartoflami a mimo to wiedziałam, że będzie płakało, potrzebowało mnie częściej niż bym tego chciała (a nawet mogła), że kupki, kolki, rzucanie jedzeniem.

I skoro jesteśmy choć trochę świadome jak to wygląda to dlaczego ciągle ludzie pytają na przykład co zrobić żeby dziecko przesypiało całe noce. A kiedy dopytuję ile dziecko ma słyszę, że tydzień…

Pewnie znajdzie się parę takich osób, które stwierdzą, że się chwalę albo obrażam kogoś kogo dziecko spokojne nie jest. Jeśli tak, czytaj uważnie. Jestem ostatnią osobą, która w ten sposób wartościuje i ocenia. Od razu schowaj swój sprzeciw w kieszeń. Piszę o sobie. Ty rób jak uważasz. Nie musisz się ze mną zgadzać. Ale tu dochodzimy do sedna. Szacunek. Każdy wymaga go od dzieci ale tylko świadomi rodzice wiedzą, że sami muszą okazać go innym. Różnica poglądów nie ma tu żadnego znaczenia.

I tak, wie, piszę chaotycznie. Musisz mi to wybaczyć. Staram się jak mogę aby wyklarować jasny przekaż ale czasem może mi się nie udać. Lubię poezję, być może dlatego wiele myśli znajdziesz u mnie między wierszami.

 
 

spokojne-dziecko.jpg

 
 

No więc co takiego robię? 

Pozwalam na wszystko. Na wszystko co jest bezpieczne dla dziecka i innych, zarówno w aspekcie fizycznym, emocjonalnym, materialnym. Na wszystko co w mojej opinii nie szkodzi. Brudne ubrania to żadna strata. Wypiorę. Brak trosk i barier to klucz to szczęśliwego dzieciństwa.

Jednocześnie ustalając jasne granice. Uważam, że jasne granice to poczucie bezpieczeństwa. Granice to miejsce dbania o to co moje z jednoczesnym dbaniem o to co czyjeś. Granice to element wychowania, bezpieczna beztroska. Nie uznaję tzw. bezstresowego wychowania.

 

Szanuję i nigdy nie zapominam, że dziecko jest świadomą, niezależną i inteligentną jednostką. Od pierwszej chwili traktowałam córkę jak inteligentną, świadomą osobę. Nie znała języka mówionego i odgórnie ustalonych zasad dorosłych, ale to nie ma żadnego znaczenia. Przybyła z Kosmosu. Nawet to nie odbiera jej prawa do bycia niezależną jednostką (w sensie człowieczeństwa). Dla mnie to właśnie było czymś znakomitym – neutralna wobec norm, zasad i łatek, wartości, osądów, cywilizacyjna Tabula Rasa. Nic tylko czerpać i się uczyć.

Jednocześnie opiekując się nią i biorąc za nią odpowiedzialność. To oczywiste. Jestem jej mamą, opiekunką. Biorę za nią pełną odpowiedzialność a jej dobro i zdrowie są dla mnie wartościami nadrzędnymi. Ale nie przejmę kontroli nad jej umysłem, nie hoduję uległego robota.

 

Dbam o bezpieczeństwo. Jak wyżej – piekarnik, strome schody czy rozbite szkło – z daleka.

Jednocześnie dając wolność i beztroskę. Skakanie po kałużach, krzyk w złości, turlanie po podłodze, odmówienie czegokolwiek – to prawo człowieka a zatem i dziecka.

 

Widzi moje łzy, wie, że czasem nie wiem albo, że mi się nie chce. Bo jestem człowiekiem z krwi i kości. Bo prócz ciała mam też umysł i emocje. Bo czasem sobie radzę a czasem nie. Nie ma człowieka, który cały czas się uśmiecha lub któremu wszystko zawsze się udaje. A rodzic to też człowiek. Jeśli chcemy zrozumieć nasze dziecko to musimy postarać się by dziecko zrozumiało nas. Dojedzie do tego jeśli pokażemy mu się jako ludzie, tacy jak ono.

Jednocześnie wie, że jestem zawsze jeśli mnie potrzebuje i nie osaczam jej własnymi zmartwieniami. Wszystko ma swoje granice. Nie obarczam dziecka zmartwieniami. Nie mogę pozwolić by moje dziecko martwiło się o rodziców, niech nie staje się małym dorosłym.

 

Noszę, tulę i całuję. Kiedy tego chce a ja mogę. Zawsze i wszędzie. W nosie mam, że ma sprawne nóżki, że coś tam. Wierzę, że nie ma nic lepszego dla rodzica niż dziecko, które wyciąga w górę rączki by opleść je wokół szyi dorosłego. Co z tego, że gotuję obiad, zmywam, cokolwiek. Miłość i bliskość nie ma dla mnie terminarza.

Jednocześnie mówiąc normalnie. Zdarzyło mi się zebrać krytykę, że razem z Adamem mówimy do dziecka normalnie (cokolwiek to znaczy). Dla nas to znaczy tak, jak do siebie nawzajem. Nie zdrabniamy przesadnie, nie zmieniamy słów na potrzeby dziecka bo to nie jest autentyczna potrzeba dziecka a jedynie błędne wyobrażenie dorosłego, że tak łatwiej maluchowi coś zrozumieć.

 

Mówię próbuj i sama próbuję. Staram się bardzo nie być hipokrytką. Jeśli nie chcę czegoś zjeść bo mi nie smakuje, odrzuca mnie czy cokolwiek innego, jak mogłabym narzucać zjedzenie tego dziecku. Albo zamykać się w domu i kazać dziecku wyjść do ludzi. Albo kazać czytać książki gapiąc się w telefon. Cokolwiek. Rodzic-dziecko. Lustro.

Jednocześnie pozwalam mieć własne zdanie i opinię. Są sytuacje, kiedy dziecko próbuje coś co okaże się nieposzanowaniem wyznaczonych granic. A granice są nie do przejścia jeśli wszystkim w rodzinie przynoszą korzyści, a ich przekroczenie wyrządziłoby krzywdę. Do wszystkich odnoszą się na równi i z szacunkiem.
Ale są sytuacje, w których moje dziecko może mieć zupełnie odmienne zdanie od mojego i choć krew mnie zalewa niewiele mogę (nie chcę) na to poradzić. To tyczy się spraw ważnych i nie ważnych, pierdół nawet. Chcę nauczyć dziecko asertywności. Nie zrobię tego wymagając ślepego posłuszeństwa a pozycja rodzica nie jest żadnym ku temu powodem.

 

Opowiadam, tłumaczę, uprzedzam. Wszystko od pierwszej chwili życia. Że teraz zmienię pieluszkę, że idziemy na szczepienie, że nie będzie kolejnej bajki, że spodziewamy się gości. Absolutnie wszystko.

Ale nigdy nie kłamię i nie straszę. Że zastrzyk nic nie boli? Trochę boli. Są rzeczy, które nie podlegają dyskusji jeśli chodzi o zdrowie lub życie. Nie kłamię, że nic się nie stało choć ewidentnie widać, że się martwię. No nie bardzo to przejdzie.

 
 
spokojne-dziecko.jpg
 
 

Perspektywa i empatia. To moje dwa słowa klucze w wychowaniu dziecka

Co dla mnie oznacza, że dziecko jest spokojne? Nie to, że przesypia całą noc i nie to, że potulnie godzi się na każde zalecenie rodzica. Nie to, że siedzi cicho. Dziecko spokojne to nie dziecko które nie ma własnego zdania, nie to, które wszelkie emocje ukrywa dla siebie. Dziecko spokojne to dziecko rozumiane. Bo nie ma w nim strachu, że musi wykrzyczeć to co chce by było zauważone i usłyszane.

Dziecko spokojne to dziecko szanowane i akceptowane takim jakie jest. Dziecko spokojne to dziecko szczęśliwe. Dziecko spokojne to dziecko, które może tupnąć, ma własne zdanie, które czasem krzyknie. Nie dlatego, że jest bezsilne ale dlatego, że każdemu czasem zdarzy się krzyknąć. Dziecko spokojne to dziecko, które może płakać, złościć się tak samo jak cieszyć. A kluczem jestem tu ja, jako rodzic i jako odbiorca i nadawca informacji zwrotnej. To ode mnie, a nie od dziecka, ten spokój właśnie wychodzi w postaci akceptacji dziecka w dziecku. Moje dziecko może żyć i być sobą a wychowanie to kształtowanie nie dla naszego chwilowego spokoju a dla całego teraźniejszego i przede wszystkim przyszłego życia naszego dziecka. Nie wychowujemy dla siebie a dla niego. Dziecko spokojnie to nie to samo co dziecko grzeczne. To dziecko szczęśliwe.

Jaki jest mój sposób na spokojne dziecko? Pozwolić dziecku być dzieckiem.

 

 

 

 

 

 

spokojne-dziecko.jpg

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy. Znajdziesz mnie tutaj

Może spodoba ci się

Ach, te postanowienia… Ze mną Ci się uda!

Macierzyństwo to więzienie.

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

Zabobony i przesądy, które pomagają zajść w ciążę

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

Pozwólmy kobietom nie być matkami

Mój apel o szacunek dla maluszków.

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

Recenzja wideo niani Vtech VM5252 – spokojna mama, bezpieczny maluch

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

Zakaz krzyku na placu zabaw, czyli mama traci cierpliwość do… mam

Refluks u dziecka – dieta i zalecenia w trosce o zdrowie malucha

Czy można przyjaźnić się z dzieckiem? Sposoby na pielęgnowanie więzi

Moje hity na pierwsze miesiące z maluszkiem. Sprawdzona wyprawka!

Trafiony prezent to błahostka, jeśli znasz tę jedną zasadę

Czy istnieje mądra kara?

Tego uczę swoje dziecko i obrywam za to po uszach!

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

Odkryłam dlaczego jestem złą mamą…

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Mama ma czas, czyli koniec z zimną kawą + mega darmowy bonus!

Sprawdzony sposób na odpieluchowanie dziecka bez stresu + propozycje zabaw i poradniki

Argumenty rodziców z którymi nigdy się nie zgodzę. A Ty?

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Akuku Mamo! czyli szukam przyjaciółki z sąsiedztwa

Podróż z dzieckiem – niezawodne gadżety na bezpieczną i wygodną wyprawę

Dzieci nie są złe i już

Najchętniej czytane wpisy na blogu, które pokochałyście w 2018 roku!

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

Czy istnieje najlepszy czas na dziecko?

Wychować boga, czyli dziecko na rodzinnym piedestale

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czyli jak skutecznie oszukiwać siebie

Atrakcje turystyczne dla rodzin z dziećmi w Międzyzdrojach. Co zobaczyć, gdzie zjeść?

Moja tajna broń w walce z rodzicielskimi porażkami + rabat ubraniowy

13 przykazań rodzica – o tym co najważniejsze i dlaczego cała reszta nadaje się do kosza

Najważniejsze zasady bezpiecznej podróży z dzieckiem

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Najwspanialsze cytaty o dzieciach – Janusz Korczak

7 oznak, że dziecko ma za dużo zabawek

Chytrus, złośnica, pulpet i terrorystka – komu zdarza się przezywać dziecko z miłości? Wzruszający list czytelnika

Wiersze, rymowanki i życzenia na Dzień Babci i Dziadka – prawie 120 propozycji!

Jak pozytywnie wspierać rozwój dziecka w pierwszym roku jego życia (dotyczy również starszych dzieci)

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

Przyjęcie w domu dla maluszka – szybko, łatwo i przyjemnie? To możliwe!

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Kiedy chłopiec pomaluje paznokcie świat wstrzymuje oddech

Jest sobota a ja jestem w lesie. Nie, nie z pracą. Z rodziną

Chciałabym urodzić dziewczynkę, wolałabym żeby był chłopiec…

Macierzyństwo z pasją – 3 złote zasady, które gwarantują sukces i szczęście

Miłość do dziecka wyrażona wierszem – 3 wspaniałe propozycje

8 najbardziej zaskakujących rzeczy w macierzyństwie. Zgadzasz się?

Dobry mąż to zła żona

A co jeśli mnie się nie spieszy…

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Jak zniechęcić dziecko do lekarzy

Szpinak robi mniam, czyli jak umilić posiłki i zachęcić do smakowania + jak zabić apetyt?

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

Gadżety pomocne przy karmieniu piersią + książki

Planszówka, która wzrusza, wzmacnia relacje i bawi – teraz dla Ciebie zupełnie za darmo!

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

Jak ogarnąć nieogarnięte? O zarządzaniu czasem dla kobiet

Przykazania szczęśliwej mamy – musisz je poznać!

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

Zdziwisz się, jaka muzyka oczaruje Twoje dziecko

Czy Twoje dziecko może być… kimś?

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

Wyprawka przyszłej mamy i niemowlaka – nawet byś o tym nie pomyślała, a warto! Pomysł na prezent

Jedna jedyna sytuacja, kiedy Walentynki mają sens

Przesądy i zabobony dla mamy i dziecka – aż strach czytać!

Jak to jest mieć dzieci, czyli różnice w byciu mamą jedynaka i rodzeństwa

Sprawdzone triki, które doceni każdy rodzic w kryzysowej sytuacji

4 irytujące zachowania matek, które można logicznie wytłumaczyć. Też tak robisz?

Wieczorne rytuały z dzieckiem na szczęśliwe życie

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Baby box czyli wyprawka idealna- jeden gadżet z mnóstwem zastosowań

Wyprawka dla dziecka – co kompletnie się nam nie przydało

Biegnij, to może się przewrócisz!

Zabobony i przesądy w ciąży, czyli rzecz o głaskaniu barana w świetle Księżyca

List od św. Mikołaja, czyli przywracamy magię świąt. Jak to możliwe?

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

Jestem człowiekiem, kobietą, matką. Ja wymagam, oczekuję, boję się i narzekam. Bo mogę

Poronienie – czego nie mówić kobiecie po stracie, jak pomóc rodzicom

Jak dbać o emocje dziecka, dostrzec je i pielęgnować – przydatne narzędzia

Nie spodziewałabyś się, że możesz dostać to od własnego dziecka

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Czujesz, że nie możesz dotrzeć do swojego dziecka? Napisz list!

Kinderkraft Prime, czyli miasto i teren na wyciągnięcie ręki – recenzja wózka 2 w 1

Daj jej tę czekoladę, przecież ma mleko, czyli teksty, które warto obrócić w kiepski żart

Jestem mamą. Jestem super.

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

Jak zachęcić dziecko do czytania książek? 6 sprawdzonych sposobów

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Samodzielność 3-latka w przedszkolu – co przedszkolak umieć powinien

Dziś są Twoje urodziny 💚

O co tak naprawdę chodzi w rodzicielstwie?

Chustowanie, czyli noszenie dziecka w chuście. Nasza wspaniała przygoda

Rodzice! Opamiętajcie się bo nie będziecie mieli kogo ratować!

Sposoby na bezpieczne zakupy dla mam, o których mogłyście nie wiedzieć

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

Zastanawiałaś się nad tym, co przy dzieciach mówisz… sama do siebie?

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Jeśli zastanawiasz się, czy robisz TO dobrze, zadaj sobie TO jedno pytanie

Klaps to nie bicie? Dziecko nie człowiek?

Dzieci – śmieci?

Nawilżacz powietrza Klarta Humea – warto go mieć? Recenzja

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Czy jest coś, czego dzieci nienawidzą w świętach? Oj, tak!

Kiedy pojawia się rodzeństwo, dziecku może zawalić się świat – 6 kroków by pomóc starszemu dziecku

Wyprawka do przedszkola + podpisywanie wyprawki

Głupi nie wie, że jest głupi

Spray na strachy – moja sztuczka w walce z potworami i dziecięcymi strachami

Jak przekazać dziecku to, co najważniejsze, kiedy nie ma nas obok? Niezwykły miś, który zna moc słów

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Książki poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

Klucz do szczęścia

Co zrobić żeby dziecko chętnie (i dokładnie) myło zęby? Moje sprawdzone sposoby

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

3 sprzęty bez których byłabym fatalną matką!

Mówisz i masz, czyli jak nasze słowa kształtują dziecko

Self-Reg. Metoda, która zrewolucjonizuje Twoje podejście do “niegrzecznych” dzieci

W macierzyństwie żeby wygrać czasem trzeba odpuścić i przestać walczyć

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Niesamowite fakty i mity na temat noszenia dziecka

Dziecko i sąsiedzi. Czy to mieszanka wybuchowa?

Mały Książę i inne dzieła Antoine De Saint-Exupery • cytaty

Bezpłatne zajęcia pozalekcyjne. Gotowy plan niesamowitych zajęć dodatkowych dla dzieci w każdym wieku

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

Czy zabawki mogą uczyć czegoś złego? Czyli, czym moje dzieci nie będą się nigdy bawić

Mamo, jesteś najlepsza!

Co zrobić żeby 500+ nigdy się nie skończyło

Skąd czerpię pomysły na zdrowe lunchboxy do przedszkola i na wycieczki z dziećmi? No pewnie, zgadłaś!

Czy brać dziecko na pogrzeb? Jak się zachować, kiedy umiera bliska osoba?

Przemoc wobec dzieci to nie tylko bicie. Czym krzywdzimy nasze maluchy?

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Stawianie granic dziecku – czy to w porządku?

Problemy ze snem dziecka? Zobacz jakie sposoby na spokojny sen dziecka mają inne mamy

Esencja bliskości w praktyce czyli rodzaje chust i nosideł

3 dni wakacji i ręce opadają. Najgorsze podsłyszane teksty kierowane do dzieci