odpieluchowanie

Sprawdzony sposób na odpieluchowanie dziecka bez stresu + propozycje zabaw i poradniki

 
No i w końcu wróciłam do pieluch, choć tylko teoretycznie. Nie bardzo miałam ochotę podejmować ten temat na forum, ale spotkałam się z tyloma pytaniami na temat odpieluchowania dziecka, że napisać raz a porządnie będzie prościej niż odpowiadać i odpisywać kilka razy w tygodniu. No to czytaj mamo, wiem, że to dla Ciebie ważny temat.

Tylko przypominam, nie jestem ekspertem nocnikowym i nie mam żadnej gwarancji, że to co tu wyczytasz pomoże Tobie i Twojemu dziecku. Jednak gdyby wg mnie to było byle co, raczej bym nie pisała. Napiszę Ci jak było u nas, co i jak robiłyśmy a Ty sama zdecyduj czy chcesz zastosować którąś z moich metod. U nas się to sprawdziło, odpieluchowanie poszło gładko więc i Tobie (Wam) tego życzę. Do dzieła!

 
 

odpowiedni czas

Ogólnie rzecz ujmując, nie ma czegoś takiego jak odpowiedni czas. To indywidualna sprawa w każdej rodzinie aczkolwiek są pewne ramy czasowe w których to zadanie jest bardziej naturalne i łatwe do ogarnięcia.

Czasem moment w którym dziecko zaskoczy wyznacza ono samo a czasem to rodzic musi zainicjować pewne sytuacje jeśli mają one zakończyć się sukcesem. Maluch oczywiście zainteresuje się samym nocnikiem ale tym co się z nim robi, już niekoniecznie. Poza tym, każdy ma swoje własne kibelkowe upodobania i przyzwyczajenia – tylko w domu, z książką lub telefonem, tylko przy muzyce. No właśnie. Dziecko ma tak samo – tylko na stojąco.

Pediatra może napomknąć podczas kontroli na przykład dwulatka, że już czas, ktoś może Ci zasugerować, że jak to tak i w ogóle. Olej! Jak Wy nie będziecie zdecydowani i gotowi – niepotrzebnie się namęczycie.

Czasem decyzję o odstawieniu pieluch przyspieszają wymagania w przedszkolu 👉 ZOBACZ TUTAJ o Samodzielności 3-latka w przedszkolu  👈

 
 

przesłanki

Jest kilka znaków, które możesz uznać za swoich sprzymierzeńców w pieluchowej rewolucji. Jakie to przesłanki?

  • zbliża się wiosna/lato
  • dziecko rozumie, że siku i kupa to strawione jedzenie i trzeba się go pozbyć lub rozumie, że to ble i należy wysłać do oczyszczalni do innych sików i kup (to były moje argumenty)
  • dziecko czasem sygnalizuje swoją potrzebę
  • dziecko odchodzi na bok/ szuka ustronnego miejsca
  • masz dość płacenia za pieluchy, kupowania i wyrzucania
  • największy rozmiar pieluszki staje się za mały
  • zbliża się przedszkole
  • odpieluchowanie traktujesz jako wyzwanie/ kolejny krok a nie jak problem, którego rozwiązanie odkładasz w czasie z nerwów i strachu

 
 

najważniejsza sprawa

Jedna jedyna i najważniejsza bez której nie ma sensu zaczynać jakiejkolwiek akcji. Twoje nastawienie, mamo. Jeśli Ty je będziesz miała, nieświadomie przekażesz je dziecku a wtedy będzie albo dobrze albo niekoniecznie. Jak zapewnić sobie nastawienie na sukces?

  • musisz wierzyć, że Ci się uda
  • musisz wierzyć, że uda się Twojemu dziecku
  • nie podchodź do sprawy odpieluchowania jakbyś szykowała się na wojnę. Oczywiście, warto się przygotować o czym piszę niżej, ale traktuj to raczej jako kolejny etap rozwoju dziecka, przygodę a nie problem, sprawę do załatwienia bo trzeba i już
  • nie sugeruj się innymi. Rzecz jasna, fanie podpytać, poczytać, zerknąć jak to robią inni i jak im idzie. Ale. Nigdy nie pozwól wmawiać sobie i dziecku, że to koniec świata, że późno i w ogóle by presja czasu czy otoczenia zamieniła przygodę z nocnikiem w traumę dzieciństwa i macierzyństwa

 
 

wybór nocnika

Cóż, rynek oferuje wiele i za wiele. Ja postawiłam na najzwyklejszy i być może najtańszy model z Ikea. Nocnik nie robi nic, nie gra, nie świeci. Jest plastikowym zbiornikiem na siku i kupę, ot co. Być może gdybym mierzyła się z tematem dłużej posunęłabym się do wydania fortuny na takie cudo ale uznałam, że Ami raczej wystraszy się melodyjki grającej w wymownym momencie niż poczuje się dzięki niej doceniona.

 
 

zabawy i niespodzianki

To moje tajne sposoby na zapewnienie sobie i Ami sukcesu poprzez zabawę, naśladowanie dorosłych i po prostu bezstresowe, płynne przejście na wyższy level dzieciństwa i samodzielności:

  • kibelkowy kącik – zrobiłam coś fajnego. Zaaranżowałam kącik nocnikowy – milutki dywanik, kolorowy papier zawieszony niziutko nad podłogą i kilka ulubionych małych książeczek
  • nowe majtki – własne i piękne, zupełnie jak dorośli. Naśladowanie to jeden z lepszych sposobów
  • książki – są sposobem na wszystko i dla dużych i małych (niżej znajdziesz pełen wykaz książek w temacie kupowym)
  • lalka bobas z buteleczką, zestawem pieluszek i mini nocnikiem – przez zabawę z bobasem świetnie pokażesz dziecku jak to faktycznie wygląda u maluchów (unaocznisz proces trawienia)

 
 

trochę o tym jak było u nas część 1

Ami dostała nocnik kiedy skończyła rok. Stał sobie w kąciku łazienki i kiedy sama zwróciła na niego uwagę opowiadałam czym jest, do czego służy i jak się zdecyduje może go wypróbować. Próbowała, owszem. Zakładała na głowę, wrzucała do niego spinki i robiła wszystko inne niż to co zgodne z przeznaczeniem.

Nadeszło lato kiedy Ami skończyła około 15 miesięcy i pomyślałam, że wakacje to fajny czas. Mniej prania, przebierania, więcej zabawy w ogrodzie. Sama rozumiesz. Usiadła kilka razy, nawet się udało i tyle. Poszłam o krok dalej i zaproponowałam aby zajrzała do pełnego nocnika. Gadałyśmy o jego zawartości, tym skąd się bierze, że to normalne i takie tam. Bez dziecięcych zdrobnień, zawstydzania czy tabu. I co?

I nic. Tak jak się zafascynowała, tak okazała totalny brak zainteresowania nawet kiedy proponowałam i prosiłam. Odpuściłam w momencie kiedy zaczęło być nerwowo.

Wnioski? Uznałam, że to nie jej czas. Że mając 15 miesięcy nie rozumie skąd się to bierze, że załatwianie się to wynik jedzenia i picia. Po prostu czuła potrzebę, i tyle. Cieszyłam się jednak, że dzięki naszym rozmowom i obecności nocnika w łazience w żaden sposób się go nie bała, była oswojona i wiedziała do czego służy. Miałam nadzieje, że to zaowocuje przy kolejnym podejściu.

Lato się skończyło, na mnie spadło mnóstwo obowiązków i temat zszedł na dalszy plan. Czekałam kiedy Ami skończy 2 lata, uspokoi się nam życie pod względem organizacji, wyjazdów itp., po prostu będzie spokojniej. Pediatra na kontroli dwulatka też napomknęła, że można by pomyśleć. No coś takiego. Fajnie, że zwraca uwagę ale właśnie czekałam na maj i musiałam tłumaczyć.

 
 

jak przygotować się technicznie? 

  • w końcu możesz do końca zużyć wszelkie nieprzemakalne podkłady, których kupiłaś tonę szykując wyprawkę. U nas sprawdziły się nieprzemakalne prześcieradła – kupiłam dwa, każde za koło 20 złotych
  • majtki treningowe – kupiłam jedną parę i dobrze, że tylko jedną bo totalnie się nie sprawdziły. Zapłaciłam jakieś 70 złotych z przesyłką a w ogóle nie spełniły swojej roli. W zasadzie działały tak samo jak kupa w normalnych majtkach tylko może odrobinę mniej mokro. Ale jak mniej mokro to nie znaczy, że nie musiałam prać i sprzątać.
  • podkład nieprzemakalny do fotelika samochodowego
  • komplet zapasowych ubrań na każde wyjście przez pierwszy tydzień
  • gumowe kapcie, które wystarczy opłukać lub takie, które nadają się do wielokrotnego prania. Lub brak kapci bo wierz mi, stają się zbiornikiem na mocz
  • wybierz moment w którym mniej się dzieje w Waszym życiu prywatnym, jest spokojniej i mniej wrażeń
  • kilka rolek ręcznika papierowego na pewno się nie zmarnuje
  • zawsze gotowe kilka kompletów majtek, skarpetek i spodni w pogotowiu

 
 

trochę o tym jak było u nas część 2 

Ami skończyła dokładnie 2 lata i dwa miesiące. Był maj, mniej stresów, wyjazdów i zamieszania. Wybór takiego momentu był dla mnie istotny bo nic ani mnie ani Ami nie rozpraszało, nie frustrowałam się, że spieszę się a tu niespodzianka itp. Porozmawiałyśmy sobie, wytłumaczyłam jej co teraz robimy, że musi zawołać kiedy poczuje potrzebę i pobiegniemy do łazienki. Przez pierwszy dzień Ami faktycznie zgłaszała potrzebę, ale już po. Drugi dzień wołała krótko przed i czasem zdążyłyśmy a czasem nie. Trzeci dzień – bez przykrych niespodzianek. Oczywiście Ami wiedziała, że to nic złego nie zdążyć, zapomnieć się w zabawie. Normalka – uprzedziłam ją że spoko i żaden problem gdyby nie zaalarmowała lub gdybyśmy biegły zbyt wolno. Mimo wszystko – taka była zawsze moja reakcja – pozytywna lub neutralna.

Noc? Nie wyobrażałam sobie jakoś, że w dzień zrezygnujemy z pieluch a na noc będziemy je jeszcze stosować. Wydało mi się to podwójną robotą i jakimś takim mieszaniem w głowie dziecka. Poszłam na żywioł i podjęłam się wyzwania odpieluchowania na raz. I tu przydarzyła się dziwna sprawa. Ami nie korzysta z pieluch od prawie roku, a mokrą pościel w tym czasie miała może 3 razy. Dla mnie to mega pozytywny wynik.

Co jeszcze zaskoczyło mnie pozytywnie? Obawiałam się, że dopiero co oduczyłam Ami picia w nocy a teraz znowu będę musiała wstawać  by prowadzić ją do toalety. Nic takiego! Być może to zasługa mojego i Adama lenistwa ale olaliśmy nocne wstawanie i w sumie wyszło całkiem dobrze.

Osobiście polecam metodę “za jednym zamachem” lub “raz a dobrze”. Czyli i w dzień i w noc i w podróży – bez pieluch. Ostatecznie mogę cały proces od rezygnacji z pieluchy po wołanie i brak niespodzianek zamknąć w jednym tygodniu. Dobry wynik, zważywszy, że wszystko odbyło się w miłej atmosferze.

 
 

na jaki problem natrafiłam?

Zauważyłam, że wiele mam ma dokładnie takie same spostrzeżenia i wiele z nich nie wie jak sobie z tym poradzić. Otóż, o ile dziecko sika na nocnik o tyle za żadne skarby nie chce usiąść by zrobić kupę – woli na stojąco i nie da się przekonać do zmiany nawyków. Lubie myśleć o sobie jako o kreatywnej duszy artystycznej więc i tu nie chciałam stosować konwencjonalnych metod.

Co zrobiłam? Obiecałam Ami, że jak tylko zrobi kupę do nocnika to tak długo jak na nim wysiedzi tak długo będę śpiewała jej piosenkę. No nieźle ale co dalej? Wyszukałam na YT piosenkę nocnikową i w miejsce “Panie Janie” wstawiłam imię córki. Efekt? Sukces za pierwszym razem.

 

 
 

czego nie robić

Jest kilka rzeczy, które według mnie ewidentnie nie pomagają w akcji odpieluchowania. Co to może być?

  • brak wiary w dziecko, jego umiejętności czy powodzenie sprawy
  • rozmawiać przy dziecku z osobami trzecimi o jego powodzeniach lub ich braku
  • poganiać, naciskać, zmuszać, i wszystko co dalej mogłabym napisać, ale Ty przecież dobrze o tym wiesz
  • wyśmiewanie, porównywanie, zawstydzanie

 
 

książki pomocne przy odpieluchowaniu 

Znalazłam całkiem sporo książeczek w temacie odpieluchowania z czego dwie przeznaczone dla rodziców. Jest czym sobie pomóc. Ami miała książeczkę numer 4 i 7.

odpieluchowanie książki poradniki dla rodziców i dzieci mynio


 

 

 

 

Mama, socjolog, blogerka. Niepoprawna optymistka.
Cierpliwie łączę obowiązki z pasjami, odkrywam uroki wyzwań ambitnej mamy z prawdziwym i codziennym macierzyństwem. Książkoholiczka kochająca dobre jedzenie i nietolerująca ściemy. Pasjonatka urokliwych miejsc i ładnych rzeczy.

Może spodoba ci się

Jak zrobić trafiony prezent, który ucieszy? Poznaj tajemnicę obdarowywania

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS) – jak możesz uratować swoje dziecko

Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam.

9 sytuacji, które trzeba przeżyć żeby zrozumieć matkę.

Niegrzeczne dzieci nie istnieją. Dorośli? Owszem…

Najlepsze rady macierzyńskie, jakie kiedykolwiek otrzymałam.

A co jeśli mnie się nie spieszy…

“Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji” Marie Kondo, Recenzja

Macierzyństwo to więzienie.

Dla babci i dziadka. Życzenia-marzenia.

Chustowanie, czyli noszenie dziecka w chuście. Nasza wspaniała przygoda

Mamo, jesteś najlepsza!

Zdrowe słodycze do kalendarza adwentowego – przepisy polskich blogerek

Wyprawka do żłobka i przedszkola + podpisywanie wyprawki

Klucz do szczęścia

Jak zniechęcić dziecko do lekarzy

Co się stało, kiedy zrozumiałam, że jestem mamą?

Monitor oddechu – dla kogo, po co i czy warto?

Żłobek i przedszkole – podsumowanie najlepszych wpisów

#5 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci + KONKURS

Michaił Bułhakow – cytaty, których znowu się nie chce?

#7 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci

Bez mamy – jak to jest być samotnym ojcem? Wywiad

Kiedy chłopiec pomaluje paznokcie świat wstrzymuje oddech

Jedna jedyna rzecz, która zniszczy każdą najlepszą relację a miłość zamieni w nienawiść

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Tego dziecka nie uczę. O oddawaniu krzywd i zemście.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu

Nadać imię szczęściu. O największym błędzie jaki popełniłam w ciąży

Święty Mikołaj to przeżytek. Nie chcę oszukiwać swojego dziecka.

#10 Myniowa czytelnia. Książeczki aktywizujące, zadania, zabawy i naklejki

Szczerość. Trudna sztuka nie tylko od święta.

Czy istnieje sposób na spokojne dziecko? Ja już go znam

#3 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci

Cytaty z Eric-Emmanuel Schmitt. Kobiety

Mój apel o szacunek dla maluszków.

W macierzyństwie żeby wygrać czasem trzeba odpuścić i przestać walczyć

Bałagan? Jaki bałagan? Królewna idzie napić się kawki.

Nie, nie, nie. Czego nieświadomie uczymy swoje dzieci?

16 najlepszych soundtracków z gier. Posłuchaj!

Nie bądź ananas, bądź miły dla nas!

Zwierzak w prezencie. Genialny pomysł czy wielka pomyłka?

Zdziwisz się, jaka muzyka oczaruje Twoje dziecko

Choćbyś zrobiła wszystko idealnie, jest coś co zniszczy te święta. Domyślasz się?

Biegnij, to może się przewrócisz!

Jestem mamą. Jestem super.

#12 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci

Dzieci – śmieci?

Czy Twoje dziecko może być… kimś?

Jak stworzyć szczęśliwego człowieka?

Szacunek do starszych i to, co mi w nim przeszkadza.

Macierzyństwo to monotonia, nuda i rutyna? Przekonaj się jak to jest naprawdę!

Niesamowite fakty i mity na temat noszenia dziecka

Tosia papa. Ostatnie chwile z naszym pupilem.

#2 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci

Czego ABSOLUTNIE nie możesz jeść w ciąży oraz karmiąc piersią

Najlepsze książki – poradniki dla rodziców przyszłych przedszkolaków

#11 Książki z okienkami dla dzieci. Nasz największy hit!

#6 Najlepsze książki dla dzieci rozpoczynających przygodę z przedszkolem

Większość z Was zapomniała o tym wychowując dzieci…

Głupi nie wie, że jest głupi

#8 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci

Dorosłe dziecko. Jak odebrać dzieciństwo dziecku i dojrzałość dorosłemu

3 myśli, od których zapala mi się czerwona lampka

Co zrobić by dziecko przespało przynajmniej 10 godzin. Tajemne triki na spokojny i długi sen.

Mamo, ja Ciebie wzywam na dywanik!

Miłość nie wybiera, pokaż blogera! Share Week 2017

Perfekcyjnie nieperfekcyjni. Czyli jak skutecznie oszukiwać siebie

O tym, skąd u dzieci biorą się niechciane zachowania

#1 Książki z okienkami dla dzieci. Nasz największy hit!

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

#4 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci

Ciemno, ciemniej. Dzieci w piekle depresji

Macierzyństwo zmienia kobietę. To źle?

Zaplanuj szczęście czyli najpiękniejsze plannery na 2018 rok

20 rzeczy, o których warto pamiętać wybierając żłobek lub przedszkole

“Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku” Grażyna Jagielska, Recenzja

Janusz Korczak – 77 cytatów. O dzieciach, dla dzieci.

10 rzeczy, które kochamy w ojcach

Niewygodne fakty, które MUSISZ zaakceptować!

Zabobony i przesądy, które pomagają zajść w ciążę

Dziecko i sąsiedzi. Czy to mieszanka wybuchowa?

13 sekretów, które zdradzę Ci o sobie

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

Co zrobić żeby 500+ nigdy się nie skończyło

#9 Myniowa czytelnia. Najlepsze książki dla dzieci

Od tych tekstów mamo, jeży się włos na głowie.

Rodzicielstwo zaczyna się od rodziców

Jak ułatwić dziecku start w przedszkolu?

Moje dziecko lepsze? O tym, że nic nie spadło mi z nieba.

Kubuś Puchatek i 53 niezwykłych ponadczasowych cytatów

“Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce” Marie Kondo, Recenzja

  • Jola Leśko

    przeszłam trzy zupełnie inne “odpieluchowania”. Było “normalnie” – dwulatek w ciągu kilku dniu oduczył się sikania w pieluchę, był etap “hard” gdzie odpieluchowanie trwało rok! sic!!! i była to droga przez mękę, był też etap “i kiedy to się stało” kiedy to córka po prostu wściekała się gdy zakładałam jej pieluchę bo ona chciała sama i do nocnika (a miała 18 mc) i nie było mowy żeby założyć jej pieluchę 🙂

  • Monika (mama na całego)

    Bardzo przydatny wpis. Wrócę do niego jeszcze, kiedy wiosna będzie bliżej i zacznę na poważnie odpieluchowywać moje prawie dwu letnie dziecko. Z trójką starszych poszło naprawdę gładko, a działo się to latem, bez przymuszania i bardzo, bardzo naturalnie. Popieram całym sercem Twoją metodę – raz a dobrze. Jesteśmy gotowi – zaczynamy, działamy, kończymy. Znam kilka rodzin, które zaczęły “odpieluchowywać” dziecko w wieku pół roku – czyli łapali kupki do nocniczka. I cały proces znacznie się wydłużył a z pieluchą ostatecznie pożegnali się grubo ponad wiek trzech lat u dziecka. No i jeszcze jedno. Jak tylko pożegnaliśmy się z pieluchami – nigdy już jej nie założyłam. Ani w chorobie, ani na noc. A wiem, że to jest częsty błąd, że rodzice z obawy przed pomoczeniem łóżeczka zakładają dziecku na noc pieluchę. Poza tym jedną z oznak, że dziecko jest gotowe może być sucha pieluszka z rana. Znam też rodziców, którzy zakładali dziecku pieluchę, kiedy jechali z nim na narty, żeby nie robić sobie kłopotu na stoku – a miało wówczas – 6 lat. Masakra.

    • Wow, nie chciałoby mi się. Poważnie, ile pracy musi kosztować odpieluchowanie dziecka trwające kilka lat? Nie dla mnie 🙂

      • Monika (mama na całego)

        Nie wiem, bo ja też nie próbowałam 🙂

  • Na pewno się kiedyś przyda 😉

  • Dominika Rygiel

    Ja moich chłopców oduczałam latem. Po prostu założyłam im majteczki i już. Zmoczyli się kilka(naście) razy i po sprawie.

  • Pamiętam, gdy pracując w grupie żłobkowej, opowiadałam własnym rodzicom, ze czasami to i 2,5 letnie dzieci chodzą w pieluchach, łapali się za głowę. Słyszałam tylko, że rodzice się rozleniwili, że kiedyś, jak pieluchy były tetrowe, dzieci odpieluszane były już w okolicy pierwszych urodzin 😀

    • Hmm, coś w tym jest ale czy to właśnie nie jest odwrotnie? Bo pranie, suszenie i prasowanie tetrowych pieluch ja odpuściłabym sobie właśnie z wygody. Zdecydowanie gdyby nie było jednorazowych pieluch moje dziecko załatwiało by się na dworze od urodzenia 😉

  • Ten krok dopiero przed nami, synek w kwietniu skończy latka i o ile przed kąpielą usiądzie i zrobi “coś” do nocnika, o tyle w dzień jeszcze ciągle funkcjonuje pielucha. Mamy jedną z tych książeczek, ale fajne, że jest ich więcej, może jeszcze którąś kupię 😉 Póki co, nie stresuje mnie ta sytuacja, bo wiem, że synek ma czas, ale dobrze poczytać o doświadczeniach i radach innych mam 🙂

    • Eee, nie ma czym się stresować ale warto być przygotowaną. Książki u nas pomagały w każdej sytuacji.

  • Justyna Patrycja Ostropolska

    U mnie na szczęście już po problemie. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że u każdego dziecka sprawa wygląda inaczej 🙂

  • Co prawda mój Mąż przed chwilą dziwnie na mnie spojrzał, gdy włączyłam załączoną do wpisu piosenkę (nie mamy dzieci) – to uważam, że jest świetna i pewnie pomogła nie jednemu dziecku w treningu czystości.

    • haha, no nas czasem też słychać jak śpiewamy ale ostatecznie wole to niż płacz albo wrzaski 🙂

  • Co do macierzyństwa to przed mną jeszcze długa droga, ale miło tak poczytać o takich sprawach ♡

  • Córka miała 1,5 roku jak już wolała a 2 jak całkiem została odpiluchowana wiec całkiem szybko. Ciekawa jestem jak teraz będzie z synkiem.

    • Super! Może zgapi od siostrzyczki i też pójdzie łatwo 🙂

  • Pingback: Ozdobny organizer kubeczek na drobiazgi dla dziecka lub mamy()

  • Mam ten etap daawno za sobą. Jednak pamiętam jak dziś moje zaskoczenie, gdy moje dziecko samo z siebie przestało sikać w nocy. Wcześniej w ciągu dnia musieliśmy przepracować różne strategie, aż w końcu się udało odejść od pampersów. A to nocne załatwianie się przeszło naturalnie 🙂

    • No właśnie u nas dość podobnie. Uff…

  • Podjęłaś temat i bardzo się to chwali. Wyszło Ci rewelacyjnie! Sama nie przechodziłam tego, bo nie mam dzieci, ale kiedyś byćmoże będę przy tym temacie :p

  • Bebe Talent

    Nie jest to łatwy temat ani dla szkraba ani dla rodziców. Masz rację, najważniejsze to zaczekać na odpowiedni moment, bo im bardziej się na dziecko naciska, tym bardziej ono staje w kontrze.

  • Fajnie, że na rodziców czeka tyle “wspomagaczy” – wydaje mi się, że rynek rozrasta się z każdym rokiem i ilość wszelkich pomocy i gadżetów nieustannie rośnie.

    • O tak. Bywają zdecydowanie pomocne.

  • Fantatsycznie, że są też takie książeczki! 🙂 Temat można na spokojnie oswajać! 🙂

    • I oswajać, i oswajać… 😉

  • Noo, gadżetów pod dostatkiem 😉