szkoła rodzenia

Szkoła rodzenia. Wybierz najlepiej, a wiele zyskasz.

 

Spotkałam się wiele razy z opinią bezdzietnych przyszłych rodziców, że zajęcia w szkole rodzenia to przeżytek, strata czasu a czasem też pieniędzy. Ogólnie banał. Ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że szkoła rodzenia ma ogromnie pozytywny wpływ na samopoczucie przyszłych rodziców, na jakość porodu ale też codziennej opieki na maleństwem. Mocno uświadamia, pokazuje różne drogi. Warunkiem jest tylko wybrać taką szkołę świadomie.

Pisałam wcześniej o tym, co możesz zrobić sama żeby przygotować się do porodu. TUTAJ znajdziesz informacje, że wiedza to pewność. Im więcej wiesz, tym mniej się boisz. Między innymi szkoła rodzenia jest po to by zadbać o twoje samopoczucie, uspokoić cię. Ale tylko ta dobra.

 

Na co zwrócić uwagę przy wyborze szkoły rodzenia

Wybór dobrej szkoły rodzenia miał dla mnie bardzo duże znaczenie. Wiedziałam, że wyznacznikiem nie będzie tu miejsce jej funkcjonowania. Na co zatem zwracałam uwagę:

miejsce – czy zajęcia odbywają się w twojej miejscowości, czy jesteś w stanie dojechać, jak długo ta podróż zajmie. Uwzględnij też postoje na siku, co w pewnym momencie ciąży jest dość istotne. Sprawdź czy sala w której odbywają się zajęcia posiada jakieś miejsce do siedzenia, gdzie mogłabyś odpocząć a w budynku jest toaleta.

termin – czy termin rozpoczęcia i zakończenia zajęć pokrywa się z terminem ciąży. To znaczy, żeby kurs zakończył się przed terminem porodu, dodatkowo wyszukaj wcześniejszy termin aby fizycznie mieć możliwość aktywnego uczestnictwa w zajęciach i po prostu czuć się dobrze i mieć na to siły. Najlepiej zaliczyć szkołę rodzenia w drugim trymestrze ciąży. Często termin kilku lekcji może ulec zmianie więc i to warto wziąć pod uwagę.

koszt – istnieją bezpłatne szkoły rodzenia. Najczęściej funkcjonują one przy szpitalach, na oddziałach położniczych, w przychodniach, czasem w poradniach zdrowia kobiet albo jako niezależne fundacje. Spotkałam się również ze szkołami rodzenia, które funkcjonowały w ten sposób, nie były szkołami prywatnymi a były to zajęcia odpłatne a to dlatego, że NFZ ich nie refunduje. Przelicz też ewentualny koszt na godzinę zajęć a nie ich ilość. Spotkań może być 5 3-4 godzinnych lub 7 po jednej godzinie. To duża różnica.

zajęcia – zwróć uwagę na ilość zajęć: jak dużo, jak długie są poszczególne lekcje. Sprawdź tematy poszczególnych lekcji, kto je prowadzi. Zapytaj o minimalną i maksymalną liczbę uczestników oraz czy sprzęt niezbędny do zajęć odpowiada liczbie uczestników.

pytania i obawy – te zajęcia są stworzone do tego by pytać. Każda ciężarna a także osoba jej towarzysząca ma milion pytań, targają wami sprzeczne informacje i często czujecie się zagubieni. Prowadzący to wiedzą, są na to przygotowani a żadne inne miejsce (prócz gabinetu ginekologa) nie jest tak często salą zwierzeń jak właśnie zajęcia w szkole rodzenia. Przygotuj sobie pytania. O wszystko co tylko przychodzi ci do głowy, a co związane jest z twoim stanem, porodem, połogiem i opieką nad noworodkiem, możesz śmiało pytać. Pamiętaj! Nie ma głupich pytań! A jeśli zrobi ci się nieprzyjemnie to znaczy, że odpowiedź była głupia. I tyle.

 

szkoła rodzenia

 

Jakich tematów/zajęć możesz spodziewać się w dobrej szkole rodzenia?

Prawie wszystkie szkoły mają zestaw obowiązkowy w skład którego wchodzi ciąża i jej przebieg, poród, połóg i podstawowa opieka nad noworodkiem. Często też można spotkać się z nauką oddychania w czasie porodu, ćwiczenia wzmacniające mięśnie krocza, jest trochę o karmieniu piersią. Tyle jest w standardzie. A czego jeszcze możesz dowiedzieć się w dobrej szkole?

– ciąża i wszystko co z nią związane
– pakowanie torby szpitalnej, masaż Rebozo, znaczenie osoby towarzyszącej
– spotkanie z Doulą
– niefarmakologiczne i farmakologiczne metody łagodzenia bólu porodowego
– spotkanie z położną, objawy rozpoczętego porodu, pozycje wertykalne, cc, poród w wodzie, w domu, itp.
– spotkanie z dietetykiem i doradcą laktacyjnym
– omówienie praw kobiety rodzącej i osoby jej towarzyszącej w szpitalu
– plan porodu i pomoc w jego przygotowaniu
– różnice pomiędzy porodem naturalnym a cesarskim cięciem
– masaż antykolkowy, masaż Shantala noworodka
– zdrowie psychiczne i fizyczne w pierwszych miesiącach życia dziecka, integracja sensoryczna
– bankowanie krwi pępowinowej
– podstawowe założenia najważniejszych stylów wychowawczych, w tym rodzicielstwa bliskości
– połóg, „baby blues”, depresja poporodowa, emocje mamy, emocje całej rodziny
– podstawy pierwszej pomocy, czasem zajęcia z ratownikiem medycznym
– rodzaje płaczu dziecka, najczęstsze dolegliwości, zajęcia z chustonoszenia
– formalności do załatwienia po narodzinach dziecka – USC, „Becikowe” i inne
– wyprawka
– spotkanie poporodowe z dziećmi
– joga dla ciężarnych i zajęcia sportowe po zakończonym okresie połogu

 

szkoła rodzenia

 

Moje doświadczenie

Kiedy sama szukałam szkoły rodzenia dla siebie i Dżodżo, przerobiłam miejsca oddalone od nas nawet do 100 km. Spotkałam się z naprawdę przeróżnymi warunkami. Były szkoły publiczne, w których odbywało się pięć spotkań, każde płatne od około 20 do 70 złotych za każde spotkanie, były szkoły bezpłatne. Ich plan zajęć jednak mi nie odpowiadał. Czasem trzeba było dopłacić za partnera. Najczęściej jednak spotkałam się z sytuacją, kiedy w takich zajęciach uczestniczyło 10 par, czyli 20 osób a fantom noworodka i na przykład wanienka była jedna. To porażające.

Udało mi się trafić na bardzo ciekawy program zajęć ale była to szkoła prywatna. Jednak po głębszej analizie stwierdziłam, że to nawet dobry pomysł. I teraz uwaga! Szkoły którymi się interesowałam w pobliżu mojego domu były częściowo odpłatne. Ta, którą znalazłam była oddalona i była to szkoła prywatna. Koszt był 2 razy wyższy niż w szkole publicznej ale nie przeraziło mnie to bo porównałam wiele programów, czas trwania, wyposażenie itp.
Poza tym uznałam, że jest to świetny powód do spotkań z innymi w podobnej sytuacji, a po drodze mogę wjechać na jakiś obiadek jeśli nie chce mi się gotować. Ciężarnej to wystarczyło.
W każdym razie wyobraźcie sobie, że były nas 2 pary, czyli 4 osoby plus prowadząca. Było ekstra i każdemu polecam przyłożyć się do wyszukania dobrego miejsca.

 

Osobiste korzyści z uczestnictwa w zajęciach szkoły rodzenia

– rozmowa o emocjach
– mężczyźni dowiadują się od profesjonalisty z zewnątrz, jak aktualnie czuje się kobieta, jak będzie się czuła po porodzie i jak facet może jej w tym pomóc
– masaże
– relaksacja/ medytacja
– bankowanie krwi – dzięki szkole rodzenia dowiedziałam się, że takie coś w ogóle istnieje
– do dziś noszę Ami w chuście/nosidełku. O tym więcej TUTAJ
– świadomie wybrałam sposób rodzenia, miejsce
– Dżodżo był świadomym towarzyszem porodu

 
 
 
 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? UDOSTĘPNIJ GO ZNAJOMYM!

Może spodoba ci się

Aplikacje pomocne w (nie)planowaniu ciąży na iOS i Android

Ciąża i poród – podsumowanie najlepszych wpisów

Jak zmniejszyć strach przed porodem? Przygotuj się na najważniejsze wydarzenie w Twoim życiu!

Wyprawka. Dowiedz się na co zmarnowałam pieniądze.

Co należy spakować do porodu i na pobyt w szpitalu. Check lista do pobrania.

10 bezwzględnych tekstów matek, których nienawidzą bezdzietne kobiety.

Ciemno, ciemniej. Depresja w ciąży

Ciąża to Kosmos! 30 najprawdziwszych prawd o kobiecym uniwersum.

Głaskanie barana, gapienie się w Księżyc i siedzenie tyłem czyli przesądy i zabobony w ciąży

W czym Ci dziecko nie pomoże. Macierzyństwo planem naprawczym związku.

Czy istnieje najlepszy czas na dziecko?

  • Melduję Gotowość

    U mnie w mieście jest tylko jedna szkoła rodzenia więc dużego wyboru nie ma. Na szczęście jest darmowa i podobno bardzo dobra więc pewnie będę do niej uczęszczała.

  • W pierwszej ciąży uczęszczaliśmy do szkoły rodzenia i uważam, że to bardzo fajna sprawa. W drugiej ciąży już sobie darowalismy, chociaż wiem, że są i tacy rodzice, którzy za każdym razem korzystają. To tez swojego rodzaju forma spotkania towarzyskiego z rodzicami na podobnym etapie życiowym 😉

    • JoAsia

      W drugiej ciąży też bbym sobie odpuściła, chyba że pomiędzy każdą było by wiele lat przerwy.

    • W drugiej ciąży też bym sobie odpuściła, chyba że pomiędzy każdą było by wiele lat przerwy.

  • W pierwszej ciąży skorzystaliśmy ze szkoły rodzenia i wspominamy ją bardzo pozytywnie, mimo iż zdecydowaliśmy się na przyspieszony kurs weekendowy (trzy dni po ok. 6 godzin). Było intensywnie, ale dowiedzieliśmy się wielu przydatnych rzeczy i do opieki nad Pierworodną podeszliśmy bez większego stresu, chociaż w rodzinie nie mieliśmy małych dzieci i nasze doświadczenie z niemowlakami było mikroskopijne.

    • JoAsia

      Dokładnie! Pierwsze dziecko jakie wzięłam na ręce było urodzone przeze mnie. Wcześniej NIC 🙂

  • Szkoła rodzenia to fajna sprawa przy pierwszej ciąży i tak jak napisałaś, można się z niej wiele dowiedzieć. My chodziliśmy na zajęcia właśnie podczas pierwszej ciąży i dobrze to wspominam. Przy drugiej i obecnie trzeciej ciąży nie jest nam już szczerze mówiąc potrzebna.

  • Oj tak, zgadzam się, że szkoła rodzenia to super sprawa dla pierworódek! Ja sama chodziłam do takiej przy szpitalu, w którym miałam rodzić. Może nie tyle dużo się dowiedziałam, co w wielu kwestiach uspokoiłam. Położne służyły radami, ale jednoczesnie nie były z żadnej szkoły “terroru” – tego lakto, tego chusto, tego eko ani tego “kiedyś to było tak czy siak i było dobrze”. Po prostu równe babki, które pokazały mi, jak się nie bać nowego etapu w moim życiu. 🙂

    • JoAsia

      O, to bardzo istotna uwaga. Trudno też trafić na obiektywne rady a ciąża, poród i macierzyństwo to szczególnie subiektywne tematy. Potrzeba wiele wyczucia.

    • O, to bardzo istotna uwaga. Trudno też trafić na obiektywne rady a ciąża, poród i macierzyństwo to szczególnie subiektywne tematy. Potrzeba wiele wyczucia.

  • Andrzej

    my korzystaliśmy ze szkoły rodzenia. Mieliśmy 4 spotkania po 70 zł każde. Nie żałujemy jednak żadnej wydanej złotówki. Przez to, żonę na porodówce położne i pielęgniarki traktowały jak siostrę, a co najważniejsze mieliśmy załatwione miejsce na oddziale, bo żona rodziła podczas gdy największa porodówka w Lublinie była zamknięta i wszystkie szpitale nie miały wolnych miejsc. Odsyłano czasami po 50- 70 km, bo dopiero tam były miejsca..:P

    • JoAsia

      Czyli aspekt społeczny i towarzyski też zaliczony 🙂 wielki plus

  • madulaa

    Uczestniczyłam w szkole rodzenia w szpitalu, który wybraliśmy również na poród. To było fajne rozwiązanie, bo poznaliśmy część personelu i mogliśmy zadać pytania dotyczące zasad postępowania w tej konkretnej placówce. Każde spotkanie trwało 3 godziny- półtorej godziny ćwiczeń (rozciąganie i delikatne ćwiczenia dla kobiet w ciąży, nauka oddychania) oraz półtorej godziny wykładu. Zabrakło mi tylko ćwiczeń z zakresu pierwszej pomocy, ale można było się na taki warsztat (również bezpłatny) zapisać oddzielnie. Pozdrawiam! Magda z sasanki.wordpress.com

    • JoAsia

      Super rozwiązanie. Fajnie jest znać miejsce i personel – to daje poczucie bezpieczeństwa i wprowadza trochę luzu.

    • Super rozwiązanie. Fajnie jest znać miejsce i personel – to daje poczucie bezpieczeństwa i wprowadza trochę luzu.

  • ja nie chodziłam do szkoły rodzenia.Jednak myślę,że warto zapisać się do szkoły rodzenia, szczególnie gdy spodziewa się pierwszego dziecka 🙂

  • Chodziłam do szkoły rodzenia przed pierwszym porodem….. i ani jedna informacja nie przydała mi się w trakcie 🙂